Jak zmniejszyć wydatki na paliwo

Porady / Warto wiedzieć

Autor: Maciej Roik

Liczba odwiedzin: 6808

Dwa samochody w jednym gospodarstwie domowym są dziś normą. Używany samochód można kupić już za kilka tysięcy złotych. Prawdziwe wydatki jednak zaczynają się podczas wizyt na stacjach benzynowych. Ceny paliw obecnie są najwyższe od lat. Są jednak sposoby, aby zostawiać tam jak najmniej pieniędzy. Według danych Polskiej Izby Paliw Płynnych, w ostatnich dniach ceny Fot. Arkadiusz Dembiński kształtowały się na poziomie 5,38 za litr ON, 5,35 za benzynę 95 i 2,84 za litr LPG. Czy zatem wciąż można jeździć za grosze? Sprawdziła to redakcja Głosu Wielkopolskiego. I okazało się, że tak. Najpierw trzeba jednak sporo wydać.

CZYTAJ TAKŻE

Paliwo E85 oficjalnie w Polsce

Najtańsze paliwo w UE jest w Polsce


W podpoznańskim Przeźmierowie, za 45 tys. zł można kupić nowy samochód, który spala między 2,5, a 3 litrami oleju napędowego na sto kilometrów. Pracownicy firmy, która sprowadza je głównie z Francji i Włoch podkreślają, że traktowane początkowo jak gadżet auta, zyskują coraz więcej zwolenników.

- W przeciągu roku sprzedaliśmy około ośmiu nowych egzemplarzy i kilkadziesiąt używanych - mówi Tobiasz Szczesnowski z firmy Micro-cars - Są lekkie i łatwe w parkowaniu, dlatego cieszą się coraz większą popularnością. Choć nowe auto jest dość drogie, używane można kupić już za kilkanaście tysięcy złotych. A spalanie ma naprawdę małe.

Dwuosobowe "autka" są produkowane głównie z silnikiem diesla. Choć są zbudowane z aluminium lub tworzyw plastikopodobnych, kierowcy nie mogą narzekać na brak komfortu. Jest klimatyzacja, skórzana tapicerka i elektryczne szyby. A do tego szyberdach oraz czujniki parkowania. Dużym atutem jest również fakt, że "mikroautami" można jeździć już od 14 lat. Wtedy osiągają prędkość do 45 km/h. To nie znaczy, że to wyłącznie zabawka dla nastolatków.

- Po zdjęciu blokad samochód przy niewiele wyższym spalaniu może jechać nawet z prędkością 100 km/h - podkreśla Tobiasz Szczesnowski z Micro-cars. Dwuosobowe "autka" to jednak słabe rozwiązanie dla osób które pokonują długie trasy. Tym bardziej, że możliwości jest znacznie więcej.

Jedną z nich jest hybrydowy Lexus CT 200h. Choć kosztuje około 110 tysięcy złotych, ma on swoje plusy. Kierowca może bowiem oczekiwać spalania na poziomie czterech litrów na sto kilometrów. Przy mocy ponad 130 koni mechanicznych!

- Zainteresowanie tym modelem jest bardzo duże - zapewnia Maciej Piechowiak z poznańskiego salonu Lexusa. - Choć auto w tej klasie z pozoru można kupić taniej, faktycznie bogate wyposażenie i ekstremalnie niskie spalanie sprawia, że Lexus jest samochodem, który w swojej klasie jest warty zainteresowania - zachwala sprzedawca.

W sumie w Poznaniu jest zarejestrowanych 119 samochodów z silnikami hybrydowymi. Na czym polega "hybryda"? Auto przy niskich prędkościach przełącza się na silnik elektryczny. Choć ekonomicznej jazdy trzeba się nauczyć, "na prądzie" można jechać nawet 60 km/h. A to spore oszczędności. Dlatego zainteresowanie tego typu samochodami rośnie. Głównie wśród osób, które stać na wydatek znacznie większy niż w przypadku tradycyjnego samochodu.

Podobnie jest z samochodami elektrycznymi. Choć w ofertach producentów już się pojawiają, trudno ich szukać na ulicach. - Na razie zainteresowanie elektrycznymi samochodami jest niewielkie - mówi Piotr Manty z salonu Peugeot Ciesielczyk, który wkrótce w swej ofercie może mieć warty 145 tys. zł w pełni elektryczny samochód. - Na ogół ludzie dzwonią i pytają o szczegóły. A rozmowę kończą zastanawiając się dlaczego auto jest tak drogie.

Wydanie "worka pieniędzy" to jednak niejedyny sposób na obniżenie kosztów utrzymania samochodu. Bo producenci prześcigają się w produkcji samochodów, które mają jeden cel - palić jak najmniej.

Start&stop to system, który pojawia się w coraz większej liczbie samochodów z tzw. średniej półki - np. Ford Ka czy Mercedes Klasy A. Na czym to polega? Samochód stając na światłach czy przed przejazdem kolejowym, na wolnych obrotach automatycznie się wyłącza. A po wciśnięciu sprzęgła (lub w przypadku automatycznej skrzyni biegów hamulca) auto znów się uruchamia. Nowe rozwiązania nie sprawiają, że stare sposoby na szukanie oszczędności wcale nie odchodzą do lamusa.

- Klienci najczęściej pytają o diesle - podkreśla Piotr Mantyk. - Jeżeli już ktoś interesuje się silnikiem benzynowym, to najczęściej zaraz pojawia się pytanie czy samochód można przerobić na gaz - mówi sprzedawca. I podkreśla: w ofercie mieliśmy nawet fabryczne auta z instalacją. I co dziwne na początku zainteresowanie było niewielkie, a teraz, jak ich zabrakło, ludzie coraz częściej o nie pytają.

Rozwiązania zatem są. Kłopotem są jednak... pieniądze. Bo ewentualne, samochodowe oszczędności już na samym początku trzeba rozpocząć od wydatków.

Źródło: Głos Wielkopolski

Zobacz także

Komentarze

    • Mecenas
    • Już za 75 tys zł można kupić VW Golfa Bluemotion 1,6 TDI który średnio spala ok. 4,4 litra ropy na 100 km. To chyba niezły wynik jak za te pieniądze w klasie kompakt?
    • piter1012
    • Mamy ten model w firmie. Spalanie 4,4 litra ropy na sto można włożyć między bajki. No chyba że próbujemy jechać 70km/h na szóstym biegu.
    • www.astra-g-klub.pl
    • Marketingowe bla bla bla... Mam auto spalające 8,5-10 litrów ET98, co niby jest dużo Jednak już je mam i nie muszę wydać kilkunastu tysięcy na oszczędnego używanego "bobka", którym moja 4-osobowa rodzina nigdzie nie pojedzie. Poza tym diesle są oszczędne tylko z nazwy. Ta oszczędność sprawdza się przy pokonywaniu 30, 50 i więcej tysięcy kilometrów rocznie, w dodatku autem nowym, nie wymagającym napraw bieżących i wymiany części, które w ropniakach do najtańszych nie należą. Jeżeli ktokolwiek planuje oszczędzać, to tylko i wyłącznie średni litraż + LPG, bo ile kosztuje naprawa benzyniaka...
    • Jarpoz
    • Zaręczam Ci że taniej będzie kupić i eksploatować Octavię 1.6 w benzynie z instalacją gazową. Dodatkowe zalety to przepastny bagażnik którego nadal będzie dużo pomimo zainstalowania zbiornika na gaz. No chyba że ktoś na siłę chce mieć drogiego i ( pozornie ) oszczędnego Golfa - tak dla szpanu dla niezorientowanych.
    • Jarpoz
    • Co do jednego nie mam wątpliwości że wszelkim decydentom w komuszej Europie chodzi o to aby paliwo było możliwie najdroższe, cenę ogranicza wyłącznie ryzyko zmniejszenia dochodu przy przekroczeniu pewnej bariery. Obawiam się że plany są dużo bardziej perfidne, nasila się propaganda aut pseudoekologicznych ( czytaj badziewie drogie w eksploatacji, usterkowe, nietrwałe, ciasne, małoużyteczne ), co pozwoli w.w. decydentom jeszcze bardzie windować haracz z paliwa. natomiast tego typu sformułowania jak w tytule artykułu "Sprawdź, jak można
    • Jarpoz
    • zmniejszyć wydatki na paliwo" to właśnie mniej lub bardziej świadoma forma w.w. wymienionej propagandy.
    • gilbert3
    • Tak mi coś z tego artykułu wynika, że aby zmniejszyć wydatki na paliwo mam kupić nowy samochód z systemem Start&Stop? No to zaoszczędzę jak jasna cholera, bo od nowego auta ubezpieczenie bardzo drogie, do tego wszystkie przeglądy w ASO, które najtańsze nie są (no wiecie olej ze złota i klocki z platyny), na stacji zaoszczędzę parę groszy, a potem jak się ten super - hiper - automatic start&stop popsuje, wydam na naprawę więcej niż auto będzie warte.
    • wismar2
    • Jak można zmniejszyć wydatki na paliwo - kierowcy, którzy nie muszą jeźdźić, a mogą się bez tego obejść niech nie jeżdżą, tylko skorzystają z komunikacji miejskiej. Ja tak zrobiłem i pokonuję codziennie prawie 50km w dwie strony do pracy i spowrotem. Samochodem jeżdżę wtedy, kiedy jest to niezbędne. Zauważyłem, że to co wyjeździłem w miesiącu, to mogę sobie kupić dwa bilety 90 dniowe plus jdenem 30 dniowy.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • [quote=]Jak można zmniejszyć wydatki na paliwo - kierowcy, którzy nie muszą jeźdźić, a mogą się bez tego obejść niech nie jeżdżą, tylko skorzystają z komunikacji miejskiej. [/quote] między obecnymi blachosmrodami a rowerem/zbiorkomem sa stany pośrednie- urządzenia do taniego przemieszczania. Tzn są w sensie technicznej wykonalności, bo w ofercie rynkowej jeszcze nie. Nic dziwnego gdyż motoprzemysł nie jest zainteresowany zaspokojeniem ludowi potrzeb przemieszczania tylko wyssaniem kasy za wszelką cenę. .. a co do "start-stopu" to sztuczny problem. Trzeba nie stać pod światłami
    • heemir
    • Jest też i inny sposób - również nadający się dla aut z silnikiem Diesla, który gwarantuje spadek zużycia paliwa o 25-35%. Wystarczy zamonotować generator HHO. Są już dostępne w Polsce i są warsztaty, które zajmują się montażem tego urządzenia. Wystarczy wlać do specjalnego zbiorniczka litr wody destylowanej na 1000 km. PS. Osobiście widziałem auto, które ma to zamontowane. Zaczekajmy do stycznia, kiedy litr ON będzie kosztował 6 złotych.
    • heemir
    • Zastanawiał się ktoś dlaczego auta elektryczne są takie drogie i dlaczego tak mało popularne? Kto za tym stoi?
    • wismar2
    • Wczoraj tankowałem ON ultimate na BP za 5,70zł. Za kwotę 50zł. Kiedyś tanowałem cały zbiornik, teraz niestety, jak potrzeba jechać to się dotankuje. A zapowiadają od nowego roku podwyżki paliw.
    • wismar2
    • Niebawem w niektórych przypadkach zbiornik paliwa będzie przewyższał wartość pojazdu. Niestety!!! A wszystko ku temu zmierza.

Dodaj komentarz