Jak zmniejszyć zużycie paliwa?

Porady / Warto wiedzieć

Autor: Jerzy Dyszy

Liczba odwiedzin: 5959

W ostatnim czasie coraz modniejsze stają się idee tzw. ecodrivingu. Wielu specjalistów podaje rozliczne reguły, pozwalające na obniżenie kosztów podróżowania samochodem. My spróbujmy podejść do sprawy ze zrozumieniem - gdzie podziewa się energia zawarta w paliwie i co można zrobić, by tracić jej jak najmniej? Na początku chcielibyśmy państwu przekazać dość szczególną poradę: nie Fot: Renault starajcie się na siłę podporządkowywać swojej jazdy samochodem oszczędzaniu paliwa. To jest zabawne tylko na krótką metę, a potem staje się nużące, a nawet niebezpieczne. Należy za to przyswoić sobie pewne nawyki prowadzenia, wynikające z wiedzy jak funkcjonuje samochód, a potem stosować je naturalnie, lecz bez specjalnego nacisku.

Podstawowa sprawa: zużycie paliwa jest daną bardzo nieostrą. Zależy ono bowiem od tak dużej liczby czynników, że może zmieniać się wręcz z chwili na chwilę. Należą do nich: prędkość (w realnym ruchu nie jest ona nigdy stała, a więc liczy się zarówno prędkość maksymalna osiągnięta tylko w krótkim czasie, jak i prędkość średnia na każdym odcinku), obciążenie samochodu, opory wynikające np. z ciśnienia powietrza w oponach, rodzaju nawierzchni, stanu hamulców czy innych mechanizmów, temperatura powietrza wpływająca zarówno na pracę silnika jak i na działanie mechanizmów, siła i kierunek wiatru, oraz oczywiście parametry użytego akurat paliwa. Ponadto istotne są chwilowe warunki ruchu drogowego, czyli konieczność hamowań i zatrzymań pojazdu, a te elementy mogą być bardzo zmienne. No i czynnik ludzki - jak konkretny kierowca znajduje się w realnych warunkach drogowych i wykorzystuje swój samochód. Różni ludzie, jadący takim samym samochodem, po tych samych drogach i z tą samą średnią prędkością, mogą zużyć zupełnie inne ilości paliwa.

A zatem, jak należy jeździć, aby poruszać się autem w miarę ekonomicznie? Spróbujmy podejść do sprawy naukowo, czyli skorzystać z wiedzy inżynierskiej, gdzie właściwie podziewa się energia zawarta początkowo w paliwie.

Wyniki badań współczesnych samochodów są następujące:

Najwięcej strat następuje w samym silniku i na to nie mamy prawie żadnego wpływu, prócz może takiego, że powinniśmy unikać kupowania aut ze zbyt dużymi i mocnymi jednostkami napędowymi, które w dzisiejszym dość powolnym ruchu stają się wyjątkowo nieekonomiczne. Nieuniknione straty energii wynikające z istoty pracy silnika tłokowego mieszczą się w przedziale miedzy 60 a 70%. Mało osób zdaje sobie sprawę, że te akurat straty są największe przy szczególnie dużym, ale też szczególnie małym obciążeniu silnika. Zatem z tego punktu widzenia należałoby cały czas jeździć ze średnio głęboko wciśniętym pedałem gazu i przy średnich obrotach silnika. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe.

Fot: Archiwum Polskapresse Do tego dochodzi kilka procent równie nieuniknionych strat mechanicznych w układzie napędowym, oraz ta część strat, która pojawia się podczas nieprzewidzianych przestojów pojazdu. Przestoje bywają większe w mieście a mniejsze na trasach pozamiejskich i właśnie z tej przyczyny okazuje się, że po zsumowaniu i odliczeniu strat, efektywnemu napędzaniu samochodu w mieście służy ledwie nikłe kilkanaście procent energii spalonego paliwa, a poza miastem ten udział sięga do 20%.

Cóż się następnie dzieje z energią kinetyczną już jadącego samochodu? Policzmy to także w odniesieniu do pierwotnie zatankowanego paliwa.
W ruchu miejskim owe kilkanaście procent wykorzystanej energii dzieli się na: niecałe 5% potrzebne do pokonania oporów toczenia, zaledwie 2 – 3% do pokonania oporów aerodynamicznych i resztę, czyli ok. 6% wytracone podczas hamowania. Zatem miejskie, niewielkie prędkości powodują, że opory aerodynamiczne mają małe znaczenie, zaś duży jest udział strat poprzez hamowanie. Właśnie dlatego w pojazdach miejskich korzystne staje się odzyskiwanie energii np. poprzez hybrydowy (spalinowo - elektryczny) układ napędowy.

Inaczej jest poza miastem. Dwadzieścia proc. efektywnie zużytej w takich warunkach energii rozdziela się następująco: ponad 5% energii paliwa służy do pokonania oporów toczenia (a więc bardzo istotne jest utrzymanie prawidłowych ciśnień w oponach i prawidłowej geometrii zawieszenia), poprzez hamowanie rozpraszane jest mało istotne 2% energii pierwotnie zatankowanego paliwa, zaś najważniejsze stają się opory aerodynamiczne. Pochłaniają one ponad 10% energii pierwotnie zatankowanego paliwa, lub patrząc inaczej, ponad połowę energii, która efektywnie porusza samochód.

Oczywiście są to wszystko dane statystyczne i bardzo przybliżone. Na przykład, im szybciej będziemy jechać, tym więcej energii pochłonie "rozpychanie powietrza", czyli straty aerodynamiczne. Natomiast im gwałtowniej będziemy przyspieszać tylko po to by zaraz potem hamować, tym udział strat hamowania będzie większy.

Wnioski są zatem następujące:

- Szczególnie poza miastem należy w miarę możności unikać szybkiej jazdy (bo w mieście szybko i tak nie jeździmy), a najwięcej energii tracimy właśnie na pokonywanie oporów powietrza. Lepiej więc, realizując określony czas przejazdu z A do B, jechać z w miarę stałą prędkością, a nie czasami powoli a czasami bardzo szybko.

- Druga zasada mówi, że należy tak jechać, aby rzadko występowała konieczność hamowania. Ta zasada jest zgodna z pierwszą, gdyż sprzyja utrzymywaniu w miarę stałej prędkości, a także wymaga przewidywania tego, co wkrótce napotkamy na drodze.

- Wreszcie trzecia zasada każe zadbać o samochód, by jego opory toczenia były niewielkie. Chodzi tu przede wszystkim o właściwe ciśnienia w oponach, ewentualnie o właściwy dobór opon, oraz o dobry stan hamulców, łożysk kół, prawidłową geometrię zawieszenia itp.

Natomiast każdy, kto twierdzi „mój samochód zawsze pali tyle to i tyle na 100 km” i jest to wartość stała, nie ma racji. Samochód zużywa w każdej chwili i każdej sytuacji inną porcję paliwa w przeliczeniu na przejechaną drogę.

Warto też pamiętać, że rzeczywiste zużycie paliwa w większości przypadków zależy w największym stopniu od kierowcy.

Komentarze

    • Polak (gość)
    • Petrozagadka: W którym przypadku Kowalski wyda mniej pieniędzy: 1) Sprzeda swoją starą Primerę '95 2.0 benzyna spalanie 7-11 L/100KM za 7.000PLN i kupi nowego Golfa TDI za 50.000 spalanie 4-6L/100KM + koło dwumasowe (3.000) + filtr cząstek stałych (3.000) 2) Pozostanie przy swojej Primerze. Pytanie dodatkowe dla ECOterrorystów: W którym przypadku, ogólnie wyemitowane zostanie więcej zanieczyszczeń ?
    • Ja (gość)
    • @up Spalanie Golfa 4-6L ? chyba w trasie.W mieście silniki TDI potrzebują około 9L ropy aby pokonać 100km, a najmniej negatywne dla środowiska jest zasilanie gazem, poza tym jest też korzystniejsze dla samego silnika, ale nie wszystkich jego części. Benzyna czy ropa nie spala się całościowo i powstają z tego produkty uboczne, tak jak sadza, tlenek węgla, węglowodory jak również z każdego litra spalonej benzyny czy ropy, powstaje 1l wody. W dodatku benzyna jak i ropa, zawiera siarkę, podczas spalania, powstają tlenki siarki które w połączeniu z wodą, tworzą kwas siarkowy. Większość tego jest usuwana ze spalinami w postaci pary, ale część dostaje się do cylindrów tworząc bardzo korozyjne środowisko i pogorszenie smarowania. Gaz nie zawiera chociażby siarki i ogólnie jest czystszym paliwem. Stąd też olej w silniku zasilanym gazem się nie brudzi.
    • hobo (gość)
    • kupilem 7 tyg temu toyota prius 2011, ,i trba nim miekko jechac by osiongnoc 50 mil na galon, a gurzysty teren jest tu czynnikiem b, zlym,
    • hienio (gość)
    • a na trasie zawsze sie zastanawia w czym jest problem dlaczego ludzie nie moga wyprzedzic tego traktora przeciez on jedzie 30 km/h . czytajac czlowiek sie czegos dowiaduje bo teraz widac jak na dloni ze wspolczesnym samochodom brak jest elastycznosci i zdolnosci to sprawnego przyspieszania do tej tezy takze mnie przekonuja ostatnie obserwacje duzej zmiany oznaczen naszych drog mianowicie zostalo wprowadzonych bardzo duzo zakazow wyprzedzania i tez sie zastanawialem dlaczego a to wlasnie wszystko jest polaczone ludzie jezdza coraz gorszymi samochodami :( sa problemy z wyprzedzanie wiec projektanci wprowadzaja zakazy i kolko sie zamyka. ale czy to jest aby oszczednosc ??
    • walter (gość)
    • Jakie brak elastycznosci, jak ktos kupuje maly silnik to niech sie nie dziwi ze mu nie jedzie na trasie. Kupujesz benzyne jaka by nie byla z motorem od 1.8 w gore i na brak elastycznosci narzekac nie mozna. Przykra sprawa jest taka ze czasami sie nie da. Np Ford Focus, w US-a mozna takiego kupic z silnikiem 2.0 w Polsce nie mozna.. u nas maks to 1.6 z turbo. Uwazam to za skandal, nie dosc ze Polska i tak jest ekologiczna tym bardziej jeszcze w porownaniu do US-a to oni moga miec silnik 2.0 a my mozemy maks 1.6.. brak slow.
    • pixi2000
    • A ja pozwolę sobie nie zgodzić się do końca z tezą o stałej prędkości. Silnik przy stałych obrotach faktycznie pali mało, ale jego sprawność jest największa przy przyspieszaniu (tak na 3/4 max). Natomiast hamowanie silnikiem (nie licząc gaźnikowców) powoduje zerowe spalanie. Jadąc metodą pulsacyjną, czyli 80 gaz 100 hamowanie silnikiem 80 gaz 100..... osiąga się mniejsze spalanie niż jadąc 90 stałą prędkością. U mnie w benzynowcu i w dieslu jest to ok 1l na 100km. Pomijam oczywiście uciążliwość takiej jazdy dla siebie i tych co za mną. Przy prędkościach autostradowych to już tak nie działa, chyba że ktoś ma duży silnik.
    • pixi2000
    • A ja pozwolę sobie nie zgodzić się do końca z tezą o stałej prędkości. Silnik przy stałych obrotach faktycznie pali mało, ale jego sprawność jest największa przy przyspieszaniu (tak na 3/4 max). Natomiast hamowanie silnikiem (nie licząc gaźnikowców) powoduje zerowe spalanie. Jadąc metodą pulsacyjną, czyli 80 gaz 100 hamowanie silnikiem 80 gaz 100..... osiąga się mniejsze spalanie niż jadąc 90 stałą prędkością. U mnie w benzynowcu i w dieslu jest to ok 1l na 100km. Pomijam oczywiście uciążliwość takiej jazdy dla siebie i tych co za mną. Przy prędkościach autostradowych to już tak nie działa, chyba że ktoś ma duży silnik.
    • Jacko90 (gość)
    • Powiedzcie mi proszę, jak zmniejszyć zużycie paliwa w takim autku: http://www.oldtimersclub.pl/forum/12/view/1198.html#1198
    • chemik (gość)
    • milem vw lupo 3L (rozbilem je) to bys swietny samochod, spalanie w trasie 2,8 w miescie 4 średnio mi wychodzilo 3,7 do 3,8 w zimie. na chorwacje zajechałem nim na 40 litrach bo tyle wchodzi do baku i zostaje jeszcze rezerwa zajechalem z krakowa na chorwacj 1120 km. bedac u celu tj w w baskiej vodzie, zapalila mi sie rezerwa. poleca ! ma fajny moent 160Nm.
    • gilbert3
    • Jeżdżę dużo w średniej wielkości mieście (350 tyś mieszkańców) i jedno, co pozostaje mi zauważyć, że kierowcy nie mają za grosz wyobraźni. Jak są dwa pasy i długa prosta to dają czadu, mimo tego, że z daleka widać kolejkę oczekujących i palące się światło czerwone. Co im to gazowanie daje - nie wiem, wiem tylko że nikt ich nie nauczył podstaw ekonomii. Galopujące ceny paliw niewiele zmieniły.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • i właśnie dlatego twierdziłem i dalej twierdzić będę że na takich insektów potrzebne są: 1.droższe paliwo 2.odkurzenie i bezwzględna egzekucja przepisu o tym, że niedozwolone jest użytkowanie pojazdu w sposób nadmiernie szkodliwy dla środowiska oba te środki radykalnie poprawiłyby skuteczność wychowania ludu w temacie ekojazdy o systemach sterowania wymuszających/ułatwiających płynność nie muszę, jak mniemam , przypominać ?
    • gilbert3
    • RysiekK - nie da się wyegzekwować takiego przepisu o nadmiernej szkodliwości. Paliwo zdrożało chyba najbardziej ze wszystkich towarów (przez 12 lat zdrożało 300%), czego oczywiście rząd łaskawie nie zauważa i niby "przez Unię" podnosi ceny ON - dosłownie "harakiri" dla gospodarki na własne życzenie (mogliśmy nie mieć tego słynnego kryzysu, ale przez podatki jednak do nas przyjdzie). Drogie paliwo to nie tylko nauka oszczędzania, ale także wzrost cen i to w każdej dziedzinie życia, bo która z nich nie wymaga transportu?
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Teza o automatycznym drożeniu jest oparta na fałszywym założeniu że oszczędzić sie nie da. KOlejność jest następująca : uderzenie po kieszeni -> myślenie - > oszczędzanie -> zjscie z kosztami (wieksze niz podwyżki ). a co do egzekucji przepisu przeciw tym co ścigają do świateł, to jest to bardzo proste, choćby dzięki donosom tych, którzy rozumnie zwalniają i są przed światłami wyprzedzani przez szkodników-półgłówków. Potrzebne jest tylko nagłośnienie sprawy i wydanie przez centralę okólników w sprawie ścigania takich poczynań.
    • S.W.A.T (gość)
    • Aż się cieszę, że mam Tico na gaz.
    • Do S.W.A.T (gość)
    • Cieszy nas twoja radość :-) Niechaj twe żelazko zdobywa stepy i bezdroża! :-) Jeno na kierownicę uważaj, bo czasem wylata :-) I takie tam inne drobnostki. Oj tam, oj, tam. Jednakowoż dumny trza być - wszak maszyna jak się patrzy! :-)
    • ja (gość)
    • Jadąc sobie spokojnie na trasie swoim (niemałym) dieselkiem commmon rail, mam spalanie na komputerze 6,0. I wtedy zaczyna się wypalanie sadzy w DPF-ie dzięki czemu po dalszych dwudziestu kilometrach mam spalanie 9,0. Dzięki wam, durni ekoterroryści!!!
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • nie wiem do kogo dokładnie piszesz Efekt ktory opisujesz wynika z niedopasowania wielkości Twego silnika do tej spokojnej jazdy wiec odpowiadają za to tfurcy pojazdu którzy "optymaliszowali" go do rozwijania za duzych mocy/prędkości
    • Zwolennik ecodrivingu i eko (gość)
    • Bezkolizyjne skrzyżowania najbardziej by nam pomogły ! W korkach zapomnijmy o ecodrivingu. Ale nie dajmy się omamić, wszelkim komuchom chodzi tylko o haracz z paliwa, a "ekoterroryści" to ich "bojówki".
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • [quote=]Bezkolizyjne skrzyżowania [/quote]To kosztowny luksus więc możliwy tylko w nielicznych wypadkach [quote=]W korkach zapomnijmy o ecodrivingu.[/quote] wrężcz przeciwnie ecodriving jest sposobem na likwidację korków poprzez wymuszanie płynności na kolumnie pojazdów [quote=]Ale nie dajmy się omamić, wszelkim komuchom [/quote] złodziejska motywacja władz nie zmienia obiektywnej potrzeby wymuszania oszczędzania
    • tomek (gość)
    • Witam powiem wam panowie tak mam BMW 2,5 litra td i mam spalanie cykl miejski 7,5 - 7,9l/100km. w trasie około 6,4l/100km. oraz golfa4 1,4 16v cykl miejski 8l/100km w trasie około 7l/100km (i teraz żałuje że go kupilem). Więc nie ważne jaki silnik jest pod maską tylko jak jest auto zrobione. Drugi przykład jeżdże tirem jadąc do Szwecji w poniedziałek miałem spalanie 25,5l/100km ładunek 2,5 tony na powrocie ładunek 12 ton droga ta sama i norma dzisiaj na zjeździe do domu 32,6 l/100km tak więc zobaczcie ile zależy od pogody.
    • tomek (gość)
    • Trzecia kwestia zgadzam się z twierdzeniem że spalanie zależy od stylu kierowcy tym samym autem jeździliśmy z kolegą trasa Zielona Góra - Świnoujście jemu norma do góry o około 1,5 litra a mi w dół prawie o litr. a co do płynnej jazdy w polsce to powiem wam tylko tyle w naszym kraju szanowni panowie kierowcy(zaznaczam nie mówie tu o wszystkich) mają mniemanie o sobie że są mistrzami kierownicy i oni wiedzą lepiej i ich nikt już niczego nie nauczy ale jeszcze troszkę i zrobią opłaty dla osobowych też bo u nas państwo biedne, na drogi nie ma to trza zarabiać a na kierowcach najszybciej i połowa osobowych zniknie bo się nie będzie opłacało jeździć
    • Marek (gość)
    • Tyle teorii ilu adwersarzy tej dyskusji !! Mam sporo doświadczeń i wiem że logika to nr. 1. Trzeba czuć swój samochód i można albo dbać o ekonomię ,albo poczuć stadninę która tkwi pod maską !!! Mój VW Sharan spala od 5,6-8,0 L ON. Pozdrawiam i życzę bezpiecznych tras jak i lokalnych przemieszczeń.
    • Romi16 (gość)
    • Witam. Chciałbym poprzeć zwolenników hamowania silnikiem. Jeżdżę dość dużo osobówkami i widzę,że np.kilku moich kolegów/młodszych/ przed skrzyżowaniem wciska pedał sprzęgła i hamując 'kula' auto do świateł-po czym wrzuca 1kę i czeka na upragnione zielone! Pytam-gdzie to hamow. silnikiem-bo przecież oszczędzamy hamulce,nie dobijamy swoim postępowaniem sprzęgła,silnik pali na 'luzie swoje' a przy hamow.silnikiem prawie nic!! Tu jest pole do popisu i oczywiście oszczędność -zawsze jakaś..pozdrawiam.
    • Jarpoz
    • Nic nowego, zasady jazdy ekonomicznej są od dawna znane i nikt tu AMERYKI NIE ODKRYJE. Na trasie zasady ecodriving`u są proste i oczywiste, w ruchu mieszanym też możliwe, ale w prawdziwym korku gdzie przesuwamy się np. co minutę o kilka-kilkanaście metrów nie ma. Jak widać powyżej każdy chwali się jak to genialnie potrafi oszczędzać, a ja proponuję zwrócić uwagę na to w ilu wypadkach nasze doświadczenia i chęci nie wystarczą ( wnioski po części zaczerpnięte z powyższych wypowiedzi ): 1. brak zielonej fali; 2. drogi i nadzór ruchu nie podporządkowane płynności ruchu ( między innymi nieuzasadnione ograniczenia prędkości ); 3. skrzyżowania z brakiem wystarczająco długich odcinków pasów dla skręcających; 4. niewystarczająca ilość skrzyżowań z ruchem regulowanym światłami (ale zbyt dużo rond); 5. no i najważniejszy aspekt, brak zadowalającej dostępności komunikacji alternatywnej.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • zenujące że tu też jest wałkowany temat "luz czy hamowanie silnikiem". Oczywiście hamować silnikiem...ale tylko wtedy, gdy juz niestety zachodzi konieczność hamowania. Prawdziwy Ekodriver zapobiega zaś tej konieczności przez zaniechanie zawczasu niepotrzebnego rozpędzania...lub wrzucenie luzu. Pojecie energochłonności całkowitej ruchu kluczem do zrozumienia tego jest
    • Jarpoz
    • Małe sprostowanie. Oczywiście hamowanie silnikiem, ale jak nie trzeba hamować to jazda na luzie. Niestety w realnych warunkach drogowych trzeba hamować, a silnikiem zwykle nie wystarcza, trzeba "dohamowywać" hamulcem, jazda na luzie to komfort, ale w realnych warunkach rzadki. Rozwiązanie zasugerowane zostało powyżej, ale czy oczekiwanie takich rozwiązań jest realne ? Niestety coraz bardziej w to wątpię.
    • nikoś (gość)
    • jeżdżę primerką japończykiem 2,2 138 km po mieście spala mi około 7,na trasie średnia wynosi 4,4.Polecam chociaż duży silnik to nie żyłując go i jeżdżąc w miarę spokojnie jest ekonomiczny
    • dd (gość)
    • dużo zależy od konstrukcji silnika i masy auta, moja kobyla 2.0 benzyna z 2003r choćbym dwoił się i troił, spali w trasie min 8l, a w mieście 10-11, wole nie myśleć ile by to paliło, gdybym jeździł stylem jak za gówniarza:)
    • nie tankujmy (gość)
    • przez miesiac i domagajmy sie prostych regulacji prawnych o dopuszczeniu aut zasilanych woda, instalacja HHO i mamy 65% oszczednosci na paliwie, poszukajcie w necie!!!

Dodaj komentarz