Jakie samochody złodzieje kradną najczęściej w Polsce?

Wiadomości / Raporty

Autor: (pp)

Liczba odwiedzin: 17857

Najwięcej samochodów kradną w województwie śląskim i wielkopolskim. Wśród najchętniej kradzionych aut znajdują się pojazdy koncernu Volkswagen. Skradzione samochody najczęściej rozbierane są na części lub sprzedawane za granicę.

Fot. ShutterstockMamy dobrą wiadomość dla kierowców. Na przestrzeni kilku ostatnich lat policja zanotowała wyraźny spadek liczby kradzionych samochodów. Jeszcze w 2000 roku zginęło blisko 70 tys. pojazdów, podczas gdy w 2011 policja otrzymała „tylko” 16 tys. zgłoszeń o kradzieży. Trzeba jednak zaznaczyć, że w porównaniu z rokiem 2010, liczba skradzionych aut nieznacznie wzrosła.

W 2011 roku najwięcej pojazdów zostało skradzionych z parkingów niestrzeżonych i tych znajdujących się wzdłuż ulic. Pozostawienie auta na własnej posesji lub w garażu, także wiąże się z dużym ryzykiem kradzieży. W sumie, z tych właśnie  miejsc amatorom cudzej własności udało się ukraść ponad 1,5 tysiąca pojazdów.

Złodzieje są coraz bardziej pomysłowi i stosują różnorakie metody kradzieży. Wśród nich warto wymienić sposoby "na koło" oraz  "na butelkę". W pierwszym przypadku grupa złodziei jedzie obok upatrzonego auta i pokazuje kierowcy, że ma on awarię koła. Gdy ofiara zatrzymuje się i wysiada by sprawdzić, co się dzieje, jeden ze złodziei zasiada za kierownicą upatrzonego auta i odjeżdża. Przestępcy przebijają także opony w samochodzie upatrzonej wcześniej ofiary, a gdy ta się zatrzyma, zabierają jej samochód wraz z pozostawionymi w nim rzeczami.

Kradzieże samochodów w Polsce w 2011 roku według województw:

Województwo Liczba skradzionych aut
Śląskie 2538
Wielkopolskie 2205
Łódzkie 1499
Dolnośląskie 1492
Pomorskie 1346
Małopolskie 1007
Kujawsko-pomorskie 918
Zachodniopomorskie 684
Mazowieckie 553
Lubuskie 485
Warmińsko-mazurskie 356
Świętokrzyskie 315
Lubelskie 206
Opolskie 157
Podkarpackie 139
Podlaskie 124



Z kolei metoda "na butelkę" polega na umieszczeniu na tylnym lewym kole auta ofiary plastikowej butelki z wodą. Gdy samochód rusza, butelka trze o nadkole i pęka. Gdy zaniepokojony kierowca wychodzi z pojazdu, miejsce w jego samochodzie błyskawicznie zajmuje złodziej i ucieka skradzionym pojazdem.

Jednak w dalszym ciągu najczęściej stosowaną metodą kradzieży jest włamanie się do pojazdu, blokując wcześniej wszelkie zabezpieczenia mechaniczne i elektroniczne. – Złodzieje w naszym kraju dosłownie włamują się do samochodów za pomocą specjalnych łamaków, którymi wyważają drzwi. Gdy już znajdą się w kabinie pasażerskiej,  podmieniają komputer sterujący pracą silnika, po czym uruchamiają pojazd i odjeżdżają – mówi Piotr Bieniak z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.

Czas potrzebny do kradzieży popularnego auta to z reguły kilkadziesiąt sekund, choć są „fachowcy”, którzy robią to znacznie szybciej. Wszystko zależy od marki, modelu oraz zabezpieczeń. Fabryczne alarmy, immobilisery czy blokady mechaniczne zdają się na nic w konfrontacji z „ekspertem”. Nawet pokładowe urządzenia GPS, służące do śledzenia pojazdu, nie stanowią już dla złodziei problemu od kiedy na rynku pojawiły się tzw. Jammery GPS, czyli urządzenia służące do zagłuszania sygnału odbiornika zamontowanego w aucie. W ten sposób, właściciel nie jest w stanie już zlokalizować położenia swojego samochodu.

Województwem, w którym najczęściej dochodziło do kradzieży samochodów było woj. Śląskie. Policja z tego regionu otrzymała w 2011 roku 2538 zgłoszeń o kradzieży aut. Niewiele mniej, bo 2205 pojazdów, zginęło na terenie Wielkopolski. Z kolei najmniej, bo zaledwie 124 auta, skradziono na terenie Podlasia. Zdaniem Piotra Bieniaka z Komendy Głównej Policji, ryzyko kradzieży w danym regionie zwiększają następujące czynniki: duża liczba zarejestrowanych samochodów, podwyższony poziom bezrobocia oraz bliskość granicy.

W 2011 roku, największe zainteresowanie wśród złodziei wzbudzały Volkswagen Passat, Volkswagen Golf oraz Audi A4. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę stosunek liczby zarejestrowanych w Polsce konkretnych modeli i porównamy ją z ich "popularnością" wśród złodziei, okazuje się, że najbardziej narażeni na kradzież są właściciele Seatów Leonów. W ubiegłym roku z polskich ulic zginęło 346 takich aut, zaś według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów, w Polsce zarejestrowanych jest 31 tys. tych pojazdów. Wynika z tego, że w 2011 roku skradziono ok. 1,1% wszystkich Seatów Leonów, jakie poruszają się po naszych drogach. Dla porównania w przypadku Hondy Civic współczynnik ten wynosi 0,19%, zaś Volkswagena Polo zaledwie 0,08%.

Kradzieże samochodów w Polsce w 2011 roku według modeli:

  Marka/model Liczba skradzionych Liczba zarejestrowanych (tys.) Stosunek liczby skradzionych do zarejestrowanych
1 Volkswagen Passat 1176 536 0,21%
2 Volkswagen Golf 1116 842 0,13%
3 Audi A4 736 184 0,40%
4 Seat Leon 346 31 1,1%
5 Audi A6 343 87 0,39%
6 Honda Civic 314 165 0,19%
7 Skoda Octavia 295 166 0,17%
8 Fiat Cinquecento 294 223 0,13%
9 Audi A3 251 52 0,48%
10 Volkswagen Polo 228 274 0,08%
11 Seat Ibiza 227 120 0,18%
12 Fiat Panda 217 104 0,20%
13 Toyota Corolla 216 178 0,12%
14 Audi 80 216 216 0,10%
15 Volkswagen Touran 206 23 0,89%



Jeszcze kilka lat temu w naszym kraju dominowały duże grupy przestępcze, w skład których wchodziło kilkanaście, bądź kilkadziesiąt osób. Tworzyło je kilka mniejszych band złodziei. Obecnie jednak dominują niewielkie, 2-4 osobowe „zespoły” pracujące wyłącznie na zlecenie paserów.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że grupy przestępcze nie ograniczają się już do konkretnego miasta lub obszaru. Niejednokrotnie gangi te przeprowadzają akcje „na wyjeździe”, korzystając z otwarcia zachodnich granic. Wielu ze złodziei, którzy działali wcześniej w Polsce, postanowiło wyemigrować do Europy Zachodniej, gdzie znajduje się znacznie więcej luksusowych i przede wszystkim drogich samochodów.

Nie można także zapominać o przestępstwach ubezpieczeniowych. Fikcyjne kradzieże w dalszym ciągu trudno jest udowodnić, dlatego też oszuści czują się bezkarnie. Według szacunków policji, nawet 10% wszystkich zgłoszeń to tzw. kradzieże „na lipę”, w których niejednokrotnie biorą udział także właściciele pojazdów. Chcąc wyłudzić pieniądze od ubezpieczyciela, zgłaszają kradzież samochodu, choć w rzeczywistości auto jest wcześniej „podstawiane” złodziejom za umówioną sumę. Na taką działalność decydują się często osoby, które np. spowodowały wypadek i uciekły z miejsca zdarzenia.

Fot. ShutterstockSzukając nowych źródeł zarobku, złodzieje inwestują także w szroty i stacje demontażu. W ten sposób przestępcy wprowadzają do obiegu części z samochodów wycofanych z eksploatacji, a dokumenty oraz numery identyfikacyjne wykorzystują do legalizacji skradzionych aut. - Z policyjnych informacji wynika, że większość skradzionych pojazdów trafia do tzw. „dziupli samochodowych”. W tych miejscach auta są rozbierane na części. Następnie,  podzespoły trafiają m.in. na giełdy samochodowe oraz aukcje internetowe. Dotyczy to głównie pojazdów starszych o mniejszej wartości rynkowej – mówi Jarosław Sawicki z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji. Z kolei auta luksusowych marek najczęściej sprzedawane są w całości, za wschodnią granicą.

Co w sytuacji, gdy nieświadomie zakupimy kradziony samochód? Zostanie on zarekwirowany przez policję, która następnie będzie się starała ustalić jego prawdziwego właściciela. Niestety, szanse na odzyskanie pieniędzy są niewielkie. Jeśli jednak organy ścigania postawią złodzieja przed sądem, należy wówczas zgłosić swoje roszczenia, które będą rozpatrywane w czasie trwania procesu karnego. Dlatego też przed zakupem auta trzeba zwrócić szczególną uwagę na jego pochodzenie oraz zgodność wszystkich dokumentów. Jeżeli natomiast udokumentujemy nabycie samochodu w dobrej wierze i posiadanie go od co najmniej 3 lat, to nawet jeśli auto pochodzi z kradzieży, pozostanie naszą własnością, pod warunkiem oczywiście, że w tym czasie nie zgłosił się jego prawowity właściciel.

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

Komentarze

    • master (gość)
    • Bardzo ciekawe zestawienie. Ostatnio ze znajomym dyskutowalismy o tym, czy Passaty sa najczesciej kradzione, czy tylko kradnie sie ich duzo bo duzo ich jezdzi po drogach (a po zastanowieniu to spora roznica). Z dolaczonej do artykulu tabeli wynika jasno ze odnoszac ilosc skradzionych samochodow do liczby zarejestrowanych, VW nagle laduje pod koniec pierwszej 10 a nie otwiera zestawienia. Swoja droga Leon liderem kradziezy? Ciekawe...
    • Mercedes (gość)
    • Nie widze aby ktos kradl takie auta jak Syrena ,Fiat 125 p , Warszawa.Zaporozec itd
    • marian (gość)
    • @Mercedes, długo nad tym myślałeś?
    • shrewd (gość)
    • Jeszcze 5 lat temu słyszeliśmy prawie o zaniku zjawiska kradzieży aut. W czasach Tuska gangsterstwo w wyżyn na nowo schodzi do ludu.
    • zet (gość)
    • Śmieszy ilość samochodów z mazowieckiego jakby tam nie było złodziei?
    • DDT (gość)
    • Spokojnie! Wystarczy ZDER jak ktos nie zna niech sprawdzi w inern. Druga sprawa jest taka że zlodziej musi miec zawsze zagłuszacz gps bo nie wie czy dane auto jest zabezpieczone w ten sposób. Kolejna rzecz to OPISANY samochód czyli wszystkie częście podpisane niewidocznym FLAMASTREM takie części wsadzi sobie w złodziej w ZAD.
    • ondraszek (gość)
    • Wszędzie się czyta Passat, Passat, a to tak do końca nie jest. Dużo ich, nawet bardzo to i statystycznie więcej niż innych. To samo z samymi kradzieżami. W śląskim zapewne najwięcej zarejestrowanych aut to i statystycznie najwięcej kradzieży. Wypada chyba kupować nowe modele bo na części nie ma zapotrzebowania.
    • PZU (gość)
    • A wg danych PZU Passat jest dopiero na 8 miejscu !!! Oczywiście PZU ma dane dotyczące tylko aut ubezpieczonych z AC ale z drugiej strony co nabywcę nowego Passata obchodzi że kradną stare 10 letnie Volkswageny? Nowe są ubezpieczone i dlatego wiadomo że kradną ich statystycznie mniej.
    • Andrzej (gość)
    • od 17 lat jeżdżę Volkswagenami, z obecnym miałem ich już 8 sztuk, różne modele, teraz np. Touareg. Nigdy mi nie ukradzono VW i nigdy nawet nie próbowano. Moim zdaniem kradzieże VW to mit podsycany przez nieudolną Policję, która każdą niewyjaśnioną kradzież zrzuca na karb popularnej i pożądanej marki.
    • dark (gość)
    • W ogole te dane jaies takie dziwne Audi A3 jest tylko 53 tys zartejestrowanych ? 3 x mniej niz Civic czy Corolla ? Cos sie wam tam zdrowo pomieszalo zwlaszcza przy Audi 80 ktorych to juz nei widac na ulicach a niby jest ich 4 x wiecej . Bzdury
    • realista (gość)
    • Mam audi 80 B4 i w dalszym ciągu jeździ bardzo dużo po drogach, i te samochody jeszcze będą długo się poruszać, przede wszystkim maja blachy ocynk, czyli nierdzenne i jak do tej pory tak naprawdę nikt nie wymyślił lepszego silnika niż 1,9 tdi taki właśnie jaki ma audi, a wykazywanie że najwięcej kradną volkswagenów to raczej mit i "wiochowe" szpanerstwo
    • Jato (gość)
    • Dane Policji są niemiarodajne. Poza tym w tego rodzaju raportach nie uwzględnia się liczby zarejestrowanych aut danej marki. Jeśli w Polsce najczęściej sprowadzane i kupowane są auta Volkswagena, do tego VW jest na drugim miejscu w statystyce sprzedaży aut nowych to tych aut jest po prostu więcej i statystycznie więcej ich ginie z ulic. Na tej samej zasadzie więcej kradną auta srebrne czy czarne a rzadziej żółte czy różowe ;-)
    • AC (gość)
    • Ac a kradną tylko na butelkę mali chlupcy zastanówcie się ile samochodów ma 3 kluczyki a większość powinna mieć 3 ??? czemu trzy bo tyle dostaje się zazwyczaj jak kupuje się auto w salonie gdzie jest reszta ?? A więc zaczynamy ... sprowadza ktoś auto i daje nam zazwyczaj 1 góra 2 kluczyki 3 kluczyk to już perełka do auta z zagranicy i gdzie te kluczyki albo zostają we Francji np i są sprzedawane przez cwaniaków z numer vin albo już przez osoby które sprowadziły samochód i tu mamy oryginalny kluczyk i numer vin co nam więcej trzeba... nic bo w ubezpieczalni czy w Ewidencji Pojazdów czy w jakiej kolwiek bazie po wpisaniu vin mamy wszystko gdzie mieszka właściciel nr rej i obojętnie gdzie jest auto znajdziemy je a potem oryginalny kluczyki sandał na stół i tniemy pacjenta albo przeszczep :D TAK TO ROBIĄ DZIŚ ZŁODZIEJE MOI MILI :D:D:D:D:D:D
    • max_88 (gość)
    • No kurcze a ja bym się ucieszył gdyby mi ukradli mojego Passat B6 2.0 TDI 170 KM DSG, ale jakoś nikt go nie chce ... :(( Widocznie złodzieje os. Sobieskiego w Poznaniu omijają. Szkoda.
    • Ala (gość)
    • Mi właśnie ukradli z parkingu w Świeciu VOLKSWAGENA SHARANA
    • tade (gość)
    • max_88 ukradnij go sobie sam, potnij i sprzedaj na złom i zgłoś na policje, że ukradli

Dodaj komentarz