Jednak będą kłopoty z A1
Autor: Piotr Brzózka
Liczba odwiedzin: 1134
Potwierdziły się informacje o kłopotach finansowych Konsorcjum Autostrada-Południe, które miało budować 180-kilometrowy odcinek autostrady A1 z Pyrzowic do Strykowa.
Konsorcjum, które wygrało przetarg na realizację tej inwestycji, nie zdołało przez rok zebrać pieniędzy na budowę. W piątek w nocy upłynął termin. Rząd nie ma wyjścia - musi budować drogę sam za publiczne pieniądze.
Choć konieczne jest rozpisanie nowych przetargów, urzędnicy wciąż zapewniają, że trasa powstanie do maja 2012 roku. Eksperci odpowiadają: to niemożliwe.
- Plan B oczywiście uda się zrealizować, państwo zbuduje drogę, ale nie oszukujmy się: nie uda się tego zrobić przed Euro 2012 - stanowczo stwierdza Adrian Furgalski, ekspert zespołu doradców gospodarczych TOR, który specjalizuje się w komunikacji. - Jeżeli dotąd 60-kilometrowe odcinki autostrad budowało się w Polsce przez 3 lata, jakim cudem w półtora roku państwo chce wybudować 180 kilometrów? - pyta Furgalski. Półtora roku to i tak wariant optymistyczny. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która przejmuje inwestycję od prywatnego konsorcjum Autostrada-Południe, musi teraz rozpisać przetargi, które wyłonią wykonawców. Inwestycja zostanie prawdopodobnie podzielona na 8-9 odcinków (tak jak w przypadku A2 na odcinku Stryków - Warszawa). Każdy to osobny przetarg. A to oznacza lawinę skarg i odwołań.
Konsorcjum Autostrada-Południe, w skład którego wchodzą trzy firmy: hiszpańskie spółki Cintra, Ferrovial-Agroman, a także polska spółka Budimex, miało wyłożyć 7,5 mld zł i w zamian czerpać zyski ze 180-kilometrowego odcinka płatnej autostrady przez 35 lat.
Niestety, pieniędzy nie udało się zebrać, mimo iż połowę kwoty chciał dać Europejski Bank Inwestycyjny. Resztę trzeba było pożyczać w bankach komercyjnych - i nie udało się. Z nieoficjalnych przecieków wynikało, że banki bardzo podniosły marże proponowanych pożyczek, żądały też dużych gwarancji od rządu.
Brak gotówki na odcinek Pyrzowice-Stryków to nie pierwsze kłopoty na trasie budowanej A1 w naszym regionie. Miesiąc wcześniej z budowy przygranicznego odcinka tej drogi wyrzucono firmę Alpine Bau.
Konsorcjum miało wyłożyć 7,5 mld zł i czerpać zyski z płatnego odcinka A1 przez 35 lat.