Kamery na Zakopiance nie będą mierzyć prędkości
Na drogach / Wiadomości drogowe
Autor: Tomasz Mateusiak
Liczba odwiedzin: 767
Kierowcy, którzy prowadząc samochód lubią od czasu do czasu mocniej nacisnąć na pedał gazu, mogą być spokojni. Nie ma możliwości, by policja podłączyła się do Inteligentnego Systemu Sterowania Ruchem, jaki kilka dni temu zaczął działać na drogach Podhala.
Na jego podstawie nie będą wystawiane więc mandaty dla kierowców. Piraci drogowi muszą wystrzegać się więc na razie jedynie... radiowozów.
Inteligentny System Sterowania Ruchem na Podhalu działa w oparciu o kilkadziesiąt kamer ustawionych przy drogach na całym Podhalu. Rejestruje on numer tablicy rejestracyjnej każdego wozu przejeżdżającego obok stacji pomiarowej. Dzięki temu można wyliczyć średnią prędkość przejazdu pomiędzy kamerami, a następnie ustalić czy kierowca złamał prawo.
Jak zapewniają pomysłodawcy systemu, nie ma jednak możliwości, by rejestrowane przez niego dane wykorzystać do karania kierowców. - To prawda, że nasz system może wykazać czy kierowca łamał prawo na drodze - mówi Patryk Zakrzewski, wykonawca systemu. - Policja nie będzie jednak z niego korzystać, bo kamery nie mają certyfikatu do wykonywania pomiarów szybkości.
Źródło: Gazeta Krakowska
Na jego podstawie nie będą wystawiane więc mandaty dla kierowców. Piraci drogowi muszą wystrzegać się więc na razie jedynie... radiowozów.Inteligentny System Sterowania Ruchem na Podhalu działa w oparciu o kilkadziesiąt kamer ustawionych przy drogach na całym Podhalu. Rejestruje on numer tablicy rejestracyjnej każdego wozu przejeżdżającego obok stacji pomiarowej. Dzięki temu można wyliczyć średnią prędkość przejazdu pomiędzy kamerami, a następnie ustalić czy kierowca złamał prawo.
Jak zapewniają pomysłodawcy systemu, nie ma jednak możliwości, by rejestrowane przez niego dane wykorzystać do karania kierowców. - To prawda, że nasz system może wykazać czy kierowca łamał prawo na drodze - mówi Patryk Zakrzewski, wykonawca systemu. - Policja nie będzie jednak z niego korzystać, bo kamery nie mają certyfikatu do wykonywania pomiarów szybkości.
Źródło: Gazeta Krakowska