Kamieniołomy
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 2422
Może być teraz tak: jadą rowerzyści na wycieczkę do Lasu Kabackiego, jest upał, wypijają jedno piwo jak to na wycieczce, żadnego ruchu samochodowego w lesie nie ma, ale w krzakach czekają już dzielni strażnicy miejscy, każą dmuchać i już mają skazańca.
0,2 promila alkoholu we krwi jest to próg wykroczenia dla kierowcy, dla rowerzysty na wycieczce czy dla chłopa na targu jest to nic, to trochę tak jak łyk świeżego powietrza. Każde picie prowadzi do nieszczęść, ale każdy wyrok musi mieć odniesienie do rzeczywistości.
Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję zgodną z prawem ale – naszym zdaniem – całkowicie rozmijającą się z życiem. Blisko dwa tysiące ludzi siedzi teraz w więzieniach za jazdę na rowerze po pijanemu. Policja jest zachwycona, złapany rowerzysta poprawia statystykę. Jeden ze skazanych mówił ostatnio: „Kiedyś policjant wypuszczał powietrze z opon. Dawał kopa w tyłek i po sprawie. A teraz jeżdżą po wsiach i polują na rowerzystów w dniu wypłaty”.
Z pijaństwem na drogach trzeba walczyć w każdej postaci, nie można wszakże zamykać do więzienia ludzi, którzy po dwóch piwach jadą przez pole. Żyjemy w kraju filozofii kary, za wszystko karzą, ale ta kara budzi szczególne wątpliwości.
Sędzia Jarosław Sielecki z Sądu Rejonowego we Wschowie w Lubuskiem, który wystąpił w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego, mówi tak: „Trafiły do mnie akta człowieka, którego z powodu wielokrotnej jazdy rowerem po pijanemu zamknięto na trzy lata… Jedyny żywiciel rodziny. Do wykarmienia bodajże piątka dzieci. Dramat. Pomyślałem, że tak nie może być dłużej, przecież nawet gwałciciele takich wyroków nie dostają”.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że prawo nie zostało naruszone. Trybunał uratował Polskę od wielu nieszczęść, ale w tym przypadku werdykt budzi sprzeciw. Prawo musi być prawem, pijani rowerzyści powinni być skazani, ale skazani na prace społeczne, na roboty przy budowie dróg, w hospicjach. W kamieniołomach wreszcie niech pracują, ale nie można zamykać ich w więzieniach ze zwykłymi przestępcami i jeszcze za to płacić. Służby więzienne są też zdecydowanie przeciwne. Średni wyrok dla pijanego rowerzysty to 11,5 miesiąca.