Kierowcy aut osobowych płacą kary za brak e-myta

Przepisy / Warto wiedzieć

Autor: (pp)

Liczba odwiedzin: 1183

Od 1 lipca 2011 roku w Polsce działa elektroniczny system poboru opłat, tzw. e-myto. Choć system ten został stworzony przede wszystkim z myślą o kierowcach aut ciężarowych, okazuje się, że coraz częściej kary za brak uiszczonej opłaty otrzymują osoby prowadzące samochody osobowe. Fot. Viatoll Elektroniczny pobór opłat od początku budził kontrowersje. Kierowcy aut ciężarowych i przedsiębiorcy od początku mieli wiele zastrzeżeń do jego funkcjonowania. Lecz nie tylko oni. Jak się okazuje, ze względu na mało precyzyjne przepisy, osoby prowadzące np. pick up'a lub auto terenowe z podłączoną przyczepką również są objęte przepisami e-myta i są one traktowane na równi z kierowcami pojazdów ciężarowych.

Powód? Zbyt ogólna definicja "pojazdu samochodowego". W ustawie odnajdziemy odwołanie jedynie do masy auta, bez jego przeznaczenia. To oznacza, że wspomniane już pojazdy z np. ciężką przyczepą, których łączna masa przekracza 3,5 tony, także muszą być wyposażone w nadajniki, tzw. jednostki pokładowe viaTOLL.

Jak podaje "Rzeczpospolita", liczba nieświadomych tego kierowców rośnie. O ile do końca września stanowili oni około 16% wszystkich, którym wlepiono mandaty za brak wymaganych opłat, w ostatnich tygodniach 2011 roku już blisko jedną trzecią. Jednak zapis w polskim ustawodawstwie jest niezgodny z przepisami unijnymi, w których pojęcie "pojazd" nie obejmuje aut o DMC poniżej 3,5 tony.

Przypomnijmy, że za brak dokonanej opłaty Inspektorzy Transportu Drogowego mogą wystawić mandat na kwotę 3 tysięcy złotych.

Zobacz także

Komentarze

    • Gość (gość)
    • Czyste złodziejstwo...
    • Gość (gość)
    • Polska jest chorym państwem jeśli chodzi o przepisy,za dużo mamy tych co myślą jakby tu wydutkać tych maluczkich.
    • 000bryan
    • Prędzej czy później dojdzie do "strajku włoskiego" oburzonych kierowców bo nikt tego nie wytrzyma obciążeń w postaci 18-cznego wyzysku od poronionych decydentów bez wyobraźni, którzy kierują państwem a w zamian nic nie otrzymujemy nawet w godności ludzkiej i my kierowcy nie zdajemy do końca sprawy, że dajemy prawie 13-procentowy dochód (kierowca ma ukryte aż 23 podatki i tylko Szwajcarscy kierowcy tam mają 25 podatków)do kasy państwa i to bez VAT-u!!! Jesteśmy dojnymi krowami czy kurami znoszącymi złote jaja, a tego się nie oszczędza.Zgadzam się z przedmówcą:"Polska jest chorym państwem..." i nasza gospodarka zmierza ku zmierzchu ...oby nie zrównać z Grekami... Pozdrawiam ucięmięrzonych i znękanych kierowców.
    • SPOKO (gość)
    • Więcej jest takich chorych przepisów. Właściwie należało by zbierać i podawać do Sztrasburga. Mieli by tam zjęcie non stop. Może ktoś w końcu zajął by się na poważnie problemami codziennymi. Kolejny przepis to ciągnięcie przyczep przez pojazdy osobowe. Jak razem jest więcej niż 3,5 tony, to już dodatkowe uprawnienia. Przepisy rodem jeszcze z epoki Gierka wczesnego gdy Polskę motoryzowano przy pomocy PF126P. Aktualnie te przepisy nie przystają w ogóle do życia. Niektóre pojazdy osobowe mają prawie 3 tony same, moje auto ma 2450, i mogą ciągnąć przyczepy o masie 3 ton. Jak jadę na wczasy z przyczepą to już mój pojazd jest ciężarowy? czy jak ciągnę trailera ze swoimi końmi jadąc na wakacje już jestem ciężarowy. Paranoja. Wystarczy nocą się wymknąć tylko za granicę i po sprawie. Jak przyjeżdżają do nas z zagranicy z przyczepami czy końmi to co -podróżują nielegalnie???? Jeżdżę bez tych dodatkowych bzdur. Na razie się udaje. Jakby co jest Strasburg.
    • www.astra-g-klub.pl
    • @Spoko Do znacznie większej masy pojazdu trzeba znacznie więcej wyobraźni Jak się sporadycznie jedzie autem mającym 5-6 ton przy tylko 4 kołach, trzeba niecodziennych umiejętności i odrobiny doświadczenia, żeby nie nawywijać Wszystko to nie zmienia faktu, że mamy za dużo martwych lub odrealnionych regulacji prawnych, które już od dawna umiemy omijać...

Dodaj komentarz