mapa strony
Motofakty.pl > Motofakty > Wiadomości z rynku > Archiwum
Poprzedni artykuł: Brytyjski rząd zwalcza piratów drogowych Lista artykułów: Archiwum Następny artykuł: Autostrada A4 nie powstanie na Euro

Kierowcy dostaną książeczki do nabożeństwa

23.04.2009 Liczba odwiedzin: 781

W najbliższą niedzielę w całym kraju obchodzony będzie Ogólnopolski Dzień Modlitw za Kierowców pod hasłem „Otoczmy troską życie na naszych drogach”.Fot. Piotr Krzyżanowski: Ksiądz Grzegorz Ropiak sam kiedyś lubił docisnąć gaz, dziś rozdaje książeczki kierowcom

Z tej okazji diecezja legnicka ma dla szoferów coś specjalnego: „Książeczkę kierowcy”. Każdy będzie mógł taką dostać niemal za darmo, bo za przysłowiową złotówkę.

- Książeczka powinna się znaleźć w każdym samochodzie, podobnie jak różaniec czy krzyżyk - mówi ksiądz Grzegorz Ropiak, duszpasterz kierowców diecezji legnickiej. - Każdy jej posiadacz będzie utożsamiał się z chrześcijańskim stylem jazdy - wyraża nadzieję duchowny.

Ta niewielka broszurka zawiera modlitwy, porady, dekalog kierowcy i telefony przydatne w podróży. Ale to nie wszystko: są też dane kierowcy wraz ze zgodą na udostępnienie swoich organów do przeszczepów w przypadku śmierci.

Motto broszurki to „Pamiętaj: jako człowiek wiary masz być zawsze życzliwym i trzeźwym kierowcą”. Duchownych przerażają bowiem statystyki: w ciągu kilku ostatnich lat na polskich drogach zdarzyło się 820 tysięcy wypadków, w których zginęło prawie 100 tysięcy ludzi. Blisko milion osób zostało rannych.

Samochodów ciągle w Polsce przybywa, a wraz z nimi wypadków. Zaś niewielu wiernych zdaje sobie sprawę, że łamanie przepisów drogowych to grzech. - Otoczmy zdecydowanie większą troską życie na naszych drogach. Nadmierna prędkość jest u nas głównym problemem bezpieczeństwa ruchu drogowego - apeluje ksiądz Marian Midura, krajowy duszpasterz kierowców.

A ksiądz Ropiak z Legnicy nie ukrywa, że sam kiedyś lubił mocno nacisnąć pedał gazu. Ale zwolnił, bo dotarło do niego, że duchowny powinien świecić przykładem. - Szybka jazda po polskich drogach jest bezsensowna - przekonuje. I daje kierowcom swoją radę: - Lepiej jechać płynnie, bo wtedy szybciej się dojedzie.

***

Z ks. Grzegorzem Ropiakiem, duszpasterzem kierowców diecezji legnickiej, rozmawia Zygmunt Mułek.

Czy łamanie przepisów drogowych jest grzechem?

Oczywiście. Najcięższe grzechy to jazda po pijanemu i brawura na drodze. Niestety, zdarzają się bardzo często. Katolik, łamiąc przepisy drogowe, narusza też dekalog. Popełnia grzech, bo jadąc pod wpływem alkoholu, naraża innych na śmierć. A przecież piąte przykazanie mówi: nie zabijaj.

A lżejsze grzechy?

Nagminnie spotykamy się z nieuprzejmością na drodze, łamaniem zakazu zatrzymywania się czy gadaniem przez komórkę. Może nie wszystko ma wpływ na życie, ale je na pewno uprzykrza.

Jak sklasyfikować kierowcę, który nie zapina pasów?

Z tym mam problem, czy zaliczyć to grzechów ciężkich. Bo taki kierowca ryzykuje własne życie. Jest to zjawisko nagminne. Przyznam się, że w młodości też jeździłem bez zapiętych pasów. Ale szybko się z tego wyleczyłem. Widziałem na szkoleniach potworne skutki wypadków, w których ginęli ludzie, bo nie zapieli pasów. Dzięki temu przejrzałem na oczy.

Czy księża też grzeszą na drodze?

Na tle innych kierowców niczym się nie wyróżniają. Znam takich, którzy chwalą się szybką jazdą. Nagminnie nie zapinają pasów, gadają przez komórkę. Nasza akcja uświadamiająca jest także skierowana do duchownych.

Czy wierni spowiadają się z grzechów drogowych?

Bardzo rzadko. Rocznie spowiadam kilka tysięcy osób i tylko kilka, może kilkanaście wyznaje takie grzechy. Niestety, jest w tym przypadku bardzo niska świadomość. Ale mam nadzieję, że z czasem się to zmieni.

W jaki sposób ksiądz chce to zrobić?

Będziemy ciągle przypominali, że trzeba szanować przepisy ruchu drogowego. Jeździć bezpiecznie, nie narażać innych. Ale też planuję w maju wybrać się z policjantami z drogówki na patrole. Ktoś, kto wpadnie, dajmy na to za szybką jazdę, dostanie mandat i punkty karne. Ale będzie miał też możliwość porozmawiać z duszpasterzem, jeżeli będzie chciał oczywiście. Mam nadzieję, że taka rozmowa pod kątem moralnym uprzytomni mu, że jako katolik powinien stosować się do dekalogu i nie grzeszyć.

***

Z książeczki: fragment modlitwy przed podróżą

Boże, błogosław naszej podróży. Spraw, abym jechał bezpiecznie i szczęśliwie dotarł do celu. Boże, prowadź! Amen.

O Panie, daj mi pewną rękę, dobre oko, doskonałą uwagę, bym nie pozostawił za sobą płaczącego człowieka. Ty jesteś Dawcą życia, proszę Cię przeto, spraw, bym nie stał się przyczyną śmierci tych, którym Ty dałeś życie. Zachowaj, o Panie, wszystkich, którzy będą mi towarzyszyć, od jakichkolwiek nieszczęść i wypadków.

Autor: Zygmunt Mułek Reklama


Bezpłatny Newsletter

Ankieta:

Czy jesteś za zaostrzeniem przepisów dla nowych kierowców?

Motofakty © 2000-2010 Polskapresse Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o..