Koniec bardzo tanich samochodów z USA

Aktualności / Nowości

Autor: Piotr Odorczuk, Tomasz Dominiak

Liczba odwiedzin: 8617

Kryzys finansowy dał się we znaki firmom sprowadzającym auta. W październiku nasza waluta gwałtownie straciła na wartości i import większości samochodów zza granicy przestał się opłacać. Ale słaby złoty to przede wszystkim koniec cenowego eldorado na auta z USA.

 

Auto dla VIP-a - jest chlubą Tomasza Marszalika, młodego przedsiębiorcy z Małopolski. Firma od pięciu lat sprowadza zagraniczne samochody, głównie z USA. Jej właściciel mozolnie budował pozycję solidnego importera. Teraz szuka niszy, w której będzie mógł działać, bo sprowadzanie aut na masową skalę coraz mniej się opłaca.

 

Marszalik mieszka tuż przy krakowskim rynku, ale jego klienci pochodzą z całej Małopolski. Tutaj chętnych na amerykańskie auta nie brakuje, bo mieszkańcy tego regionu od pokoleń migrują za chlebem do USA, a część z nich wraca z pokaźnym portfelem i sentymentem do dużych aut. - Boom na amerykańskie samochody trwał przez ostatni rok - mówi Marszalik. Szczyt przypadł na tegoroczne lato, gdy dolar kosztował nieco powyżej 2 zł.

 

Auta z USA były wtedy dużo tańsze niż ich europejskie odpowiedniki. Na zakupy zdecydowali się ci, którym wcześniej nawet nie śniła się amerykańska terenówka czy limuzyna. - Polacy oszaleli na punkcie amerykańskich samochodów, bo duże i dobre można było kupić za prawie połowę ceny w naszym salonie. I to już po wszystkich dodatkowych opłatach - podatkach i kosztach transportu drogą morską - podkreśla Marszalik.

 

Do zakupów zachęcały tanie kredyty na samochody, udzielane również na auta mające dopiero przypłynąć do Polski, oraz szybko rosnące pensje. Luksusowe modele jak chociażby miejska terenówka Audi Q7 sprowadzona z USA kosztowała 140 tys. zł, zaś w polskim salonie - 280 tys. zł. Teraz ceny już się niemal wyrównały, bo dolar poszedł w górę, a salony w Polsce obcięły ceny.

 

Tomasz Marszalik ma już gotowy plan awaryjny. Zamierza uruchomić sprzedaż na większą skalę samochodów używanych i powypadkowych. To pozwoli mu przetrwać trudne czasy. - Na auta luksusowe popyt zawsze będzie - pociesza się Marszalik. Zainwestuje też w import popularnych pikapów. - Kupują je przedsiębiorcy, bo mogą liczyć na całkowity zwrot podatku VAT - tłumaczy. To właśnie specjalizacja i mocne wejście w rynkowe nisze będzie dla niego ratunkiem przed drogim dolarem.

Komentarze

    • jarha
    • Ale mamlanie, nie mozna sprzedac w salonach to sie ukierunkowuje artykul ze niby sie nie oplaca haha. "bo duże i dobre" - gdzie chrysler, dodge to dobre samochody?
    • Abdel
    • To tak samo jak z kredytami we frankach szwajcarskich. Podobno się nie opłaca ale tak czy siak wychodzi taniej, dziwne nie ?
    • Enix
    • Szkoda tylko że firma Auto dla VIPa Pana Tomasza Marszalika nie płaci miesiącami swoich zobowiązań za faktury VAT za ogłoszenia w mediach dotyczących jego wspaniałych pojazdów. Czyżby to był właśnie pomysł na biznes "po polskiu " ? Zaległości wynoszą ponad 2700 zł za ogłoszenia do mediów takich jak prasa i Telegazeta TVP zlecane w Domu Mediowym eni.pl z Kalisza. Czy ktoś kto buduje w ten sposób swoje dochody jest godny zaufania ? Piotr Pawlak Dom Mediowy eni.pl Kalisz, tel. 62-7664214 http://www.eni.pl
    • wikliniarz
    • Moze i koniec tanich samochodów z USA, ale mnie jakoś to nie przeraża. Przecież nasze fiaty są teraz wyprzedawane. Lepiej brać, poki potaniały, bo kryzys idzie.

Dodaj komentarz