Koniec z zastawianiem osiedlowych uliczek

Przepisy / Warto wiedzieć

Autor: (TSz) źródło: Policyjni.pl

Liczba odwiedzin: 9871

Policjanci i funkcjonariusze straży miejskiej mogą już ukarać mandatem kierowcę, który zastawi osiedlową uliczkę lub zaparkuje na miejscu dla niepełnosprawnych pod centrum handlowym. Wszystko za sprawą nowych przepisów, które właśnie wchodzą w życie.

Fot. Robert Kwiatek Zmiany dotyczą parkowania na drogach wewnętrznych (prywatnych) oraz parkingach należących do centrów handlowych. Do tej pory prawo drogowe działało jedynie na drogach publicznych oraz w tzw. strefach zamieszkania. Poza drogami publicznymi, czyli na drogach wewnętrznych oraz na parkingach pod hipermarketami kodeks drogowy praktycznie nie obowiązywał.

- Obecnie zarządcy dróg wewnętrznych mogą stworzyć tzw. strefy ruchu na terenie których stróże prawa będą mogli egzekwować przepisy w ten sam sposób, co na drogach publicznych. Policjanci  mogą już więc karać kierowców łamiących przepisy i kontrolować prędkość pojazdów na tych drogach - mówi Jacek Sońta z MSWiA.

- Jeżeli dotąd kierowca na drodze wewnętrznej parkował w miejscu niedozwolonym, to policja czy straż miejska mogła tylko rozłoży ręce. Teraz to się zmieni o tyle, że znak drogowy stojący zarówno przy drodze publicznej jak i osiedlowej będzie już respektowany przymusem państwowym - tłumaczy Adam Jasiński z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Oznacza to, że nareszcie skończy się problem kierowców myślących, że pod swoim domem czy w centrum handlowym wszystko im wolno. Do tej pory widok samochodu zaparkowanego na miejscu dla niepełnosprawnych przez osobę do tego nieupoważnioną, był dość często spotykany w naszym kraju.

Zdarzały się także przypadki, że z powodu źle zaparkowanych samochodów nie było możliwe dojechanie karetki pod wskazany adres.

Fot. Phrasea Obowiązujące od 4 września nowe przepisy ruchu drogowego mówią, że drogi wewnętrzne – w tym dojazdowe do gruntów rolnych i leśnych – są traktowane jak każda inna droga publiczna. A to oznacza, że za naruszenie kodeksu drogowego na tym terenie, policja i straż miejska wystawią mandat.

Od tego momentu, zajmowanie miejsc dla niepełnosprawnych na parkingach w centrach handlowych może kosztować 500 zł. Dojdą do tego jeszcze koszty odholowania pojazdu na parking depozytowy. Natomiast za parkowanie samochodu na osiedlach, powodujące tarasowanie przejazdów i dróg pożarowych, a także za stawianie pojazdów na trawnikach, grozi mandat w wysokości 100 zł.

W miejscu, gdzie będzie droga wewnętrzna oznaczona jako strefa ruchu, kierowcę może spotkać kara nie tylko za złe parkowanie, ale i za przekroczenie prędkości, jazdę pod wpływem alkoholu, bez włączonych świateł, rozmowę przez telefon podczas jazdy czy brak dokumentów.

Zobacz także:
Koniec z redukowaniem punktów karnych
Fotoradar zmierzy nie tylko prędkość

Komentarze

    • grzeg1968
    • Bardzo słusznie! Dziwię się, że te przepisy wchodzą dopiero teraz, ale lepiej późno niż wcale:) Pisałem o tym niedawno na swoim blogu http://blog.mistrz-kierownicy.com.pl/2010/07/08/zmiany-w-kodeksie-ruchu-drogowego/
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • własciciele terenu nie potrzebują i od dawna nie potrzebowali żadnych spec-przepiesów tylko woli. Wystarczy przy wjeździe na dany teren wywiesić informacje, że można wjechać pod warunkiem przestrzegania przepisów bo jak nie to..i tu właściciel może stosować sankcje wedle uznania. jaky ktoś wjechał na prywatną posesję bez zezwolenia to właściciel terenu może go przecież bez ceregieli usunąć.
    • kissiel
    • Jak wyglada znak oznaczajacy ze policja moze wjechac na droge osiedlowa, bo wszedzie (lacznie z telewizja - przynajniej tak jak widzialem to na TVP1) nie ma pelej informacji, ze przepisy te obowiazuja tylko na drogach specjalnie oznakowanych - nawet w artykule powyzej jest to napisane "Obecnie zarządcy dróg wewnętrznych mogą stworzyć tzw. strefy ruchu" ale dosyc pobieznie - czy ktos wie jak to jest w praktyce?
    • hjokiel
    • Mistrzu kierownicy, dróżki osiedlowe, szczególnie na terenach mocno zabudowanych to jeden wielki parking. Każdy kawałek gruntu jest bezcenny. Projektując te blokowiska w latach 90tych przyjmowano statystycznie na jedno mieszkanie pół samochodu. Obecnie często wypadają 3-4 samochody (np. duże mieszkanie wynajmowane studentom), a przecież trzeba gdzieś te samochody zaparkować. Place parkingowe wyznaczane kiedyś zgodnie z planem często zostały zabudowane. I teraz wyobraźmy sobie egzekucję przepisów o prawidłowym parkowaniu. Już ja to widzę. Po prostu, to prawo pozostanie martwe.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • ..lub nastapi przesiadka do pojazdów krótszych,smartopodobnych. przynajmniej w tych wypadkach, gdy "długas" nie jest niezbędny (czyli b. często) a rozwiazanie docelowe to parkingi/garaże na obrzerzach miast. tam trzymałoby sie limuzyny do dalszych wypadów, a w mieście poruszało by się typowo miejskimi czyli jaknajkrótszymi
    • a3450a
    • a co zrobić z takim faktem? nie mam gdzie ustawić swego nobila, bo spółdzielnia nie zadbała o miejsca parkingowe, mało tego teraz można zaparkować tirem i nikt nie ma nic do gadania, a to w końcu 8 miejsc zajętych, mało tego niektórzy posiadają aż po 2-4 samochody, ja wyjeżdżam do pracy, muszę autem bo tam gdzie jadę nie ma komunikacji miejskiej, o g.5:00, ale wracając o g.18:00, nie mam gdzie ustawić samochodu i co? za to ze oprę się o chodnik mam dostać mandat....z tym do spółdzielni, ......zrobiła las pod blokami, ale miejsc do parkowania tylko tyle co klatek....gdzie tu jest logika?
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • co zrobić? na poziomie lokalnym: przymusić zarządcę terenu by wprowadził i wyegzekwował regulacje uderzajace w tych którzy zajmują więcej niż inni na poziomie ogólnokrajowym : to samo + zmiana kierunków inwestycji tzn zaprzestania wspierania "rozwoju" motoryzacji w obecnej postaci.
    • Remora
    • Słuszna uwaga co do parkowania pod blokami, a gdzie ci ludzie mają parkować??? Ja nie mam tego problemu ale czasem bywam u kogoś kto mieszka w bloku i krew się gotuje bo jeżdżę w kółko i w efekcie muszę zaparkować na trawniku czy chodniku bo szpilki nie ma gdzie wcisnąć a przecież nie będę czekać do rana aż ktoś do pracy wyjedzie i zwolni miejsce. Ci ludzie żyją w niewoli. Współczuję, jak mi znajomi mówią, że jak potrzebują coś ze sklepu albo gdzieś pojechać to rezygnują żeby miejsca nie stracić bo jak wrócą to już nie zaparkują. To jest dziki kraj jak powiedział Drzewiecki. Ma facet rację !!!
    • Remora
    • A może by zmienić inny przepis i nakazać przydzielenie minimum jednego miejsca parkingowego do każdego mieszkania i problem się rozwiąże. Niech się inni martwią. Dlaczego zawsze karać kierowców, ciągle oni za wszystko płacą. Czy to kara za to, że ktoś się jakiegoś autka dorobił???
    • klimad
    • Bardzo słusznie Czemu zawsze kierowcy na tym cierpią.
    • dziennikarzW
    • Zastanawiam się, czemu motofakty nie piętnują głupoty? Przecież jeszcze nie ma znaku „strefa ruchu” więc przepisy są martwe. Ani słowa o tym w materiale. WIĘCEJ ODWAGI!!!!! A poza tym dotychczas zarządca terenu mógł zgłosić na policję, że auto stoi za ustawianym na jego wniosek znakiem zakazu lub utrudnia ruch tylko skąd o tym mają ludzie wiedzieć jak nikt o tym nie pisze.
    • bronisław
    • Naklejka na szybę się należy! Jak koleś trochę poskrobie, to mu się odechce tak parkować. Polecam stronkę, gdzie można takie naklejki nabyć

Dodaj komentarz