Koniec złotej rączki
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 7687
Wojciech Sierpowski należy do światowej grupy dziennikarzy, którzy wybierają Car Of The Year, wydaje katalog „Auto Roku”, a poza tym lada chwila zostanie dziadkiem i już się uśmiecha. Rozmawiamy o rozwoju motoryzacji. Zapiski z tej rozmowy zastąpi dzisiejszy felieton.
Najważniejsze wydarzenie? Robert Kubica. A poza tym. Samochody zaczynają się wreszcie od siebie różnić. Koncerny zwracają większą uwagę na opakowanie, na wygląd, który zaczyna być wartością samą w sobie. Przykładem może być Alfa Romeo Brera, która może nie jeździć, ale i tak zwraca uwagę. Samochody stają się też o wiele mniej awaryjne. Tradycyjne układy
zapłonowe zastąpiła elektronika, a to ani nie waży, ani się nie psuje.
Samochody stają się ponadto jakby bardziej inteligentne. Rozum człowieka przeniesiony zostaje w moduły elektroniczne. Człowiek, nawet najlepszy kierowca nigdy nie zahamuje tak precyzyjnie jak układ ABS. Od 1 lipca także i w Polsce w ABS muszą być wyposażone wszystkie nowe samochody.
Symbolem czasów są SUV-y, które zaczęły być produkowane w Ameryce i do nas też dotarły. Wyglądają jak samochody terenowe, ale nie mają już ram ani sztywnych osi, bo pełnią również funkcję komfortowych samochodów szosowych. Ostatnia moda to SUV na sześć osób z otwartą skrzynią z tyłu, takie jakby małe, komfortowe ciężarówki. M.in. Nissan i Toyota produkują już takie modele.
Notuje się również coraz większy rozwój silników wysokoprężnych. Dzisiejsze turbodiesle dorównują osiągami silnikom benzynowym przy znacznie mniejszym zużyciu paliwa. Coraz więcej produkuje się też automatycznych skrzyń biegów 6, a nawet 8- biegowych jak w Lexusie. Do tej pory było to urządzenie dla wygodnych Amerykanów.
Znakomity jest nowy diesel Hondy a w Europie HDI Peugoeta i Citroena.
W jakim kierunku pójdzie rozwój motoryzacji? Specjalnych rewolucji nie należy się spodziewać. Próbowali to robić Francuzi z Renault Avantime, ale większość producentów uznała, że lepiej sprzedają się modele mniej księżycowe.
Dlaczego w Polsce ludzie nie chcą kupować nowych samochodów. A po co! Samochód to tylko wydatek i coraz większy kłopot. Ostatnio z Mazur do Warszawy jechaliśmy trzy godziny, a z Zielonki, od granicy miasta do centrum prawie dwie.
Tak sobie miło porozmawialiśmy z red. Sierpowskim. W Polsce samochody jednak nie mają po czym jeździć i będzie coraz gorzej.