Korcz ładniejsza

Wiadomości / Felietony

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 5247

W Warszawie pokazano nowego Nissana Juke. Przód samochodu projektowali Anglicy, a Japończycy resztę i od czasu maski w samochodzie Sangyong Rexton jest to przód jeszcze gorszej urody. Reflektory wpuszczone głęboko w błotniki, grill też wygląda jak do smażenia kiełbasek, a nie do jazdy.



Fot. Polskapresse Najładniej nowy Juke wygląda z boku i z tego miejsca może być konkurencją dla Audi A 1, Citroena DS 3, a nawet Mini Coopera. W ciemno, jeszcze przed pokazem zakupiło nowego Nissana 150 klientów, ale jak zobaczą, to mogą się rozmyślić.

Ciekawe są silniki. Z pojemności 1,6 l uzyskano nawet 190 KM i jedzie to już jak prawdziwy samochód, w dodatku z napędem 4x4.

Moda jest teraz taka, że na pokazach bębnią i dudnią aby przypadkiem nic nie było słychać i Krzysztof Kowalski z Nissana próbował przekonać nas na migi, że Juke podobny jest do Mini Coopera. Z silnikiem 1.6/117 KM kosztuje 57 900 zł, a z silnikiem o mocy 190 KM i napędem 4x4 - 90 tys. zł.

Nissan znany jest z handlowej elastyczności, dobrze notowany jest na rynku np. Qashquai ale tym razem chyba przesadzili. Za 90 tys. to kupuje się luksusowego Opla Insignia albo Forda Mondeo. Jeszcze w tym roku Nissan zamierza sprzedać 1000 sztuk Juke i pewno się uda, bo jest to auto, które wyróżnia się na szosie, a klienci takie lubią. Nie jest jak większość samochód nijaki.

Na pokazie obecna była znana aktorka Anna Korcz i obiektywnie trzeba stwierdzić, że jest od nowego Nissana znacznie ładniejsza. Pokaz odbył się w klubie Space przy całkowicie rozkopanej, nieprzejezdnej ul. Kolejowej, czym organizatorzy dali uczciwie do zrozumienia, że kupowanie samochodu w Warszawie nie ma najmniejszego sensu.

Szykują się też zmiany w podatkach. Zamiast kratki wprowadzone będą skrzynie. Od nowego roku przy zakupie nowego samochodu do celów służbowych będzie można odliczyć tylko 6 tys. zł, jeżeli natomiast będzie to pick-up ze skrzynią ładunkową z tyłu, albo blachą za siedzeniami jako ciężarowy, to odliczenie wznosić będzie 22 procent, czyli nawet kilkadziesiąt tysięcy w przypadku najdroższych samochodów.

Czemu ma służyć ta zmiana, nie bardzo wiadomo. Urzędnicy z Ministerstwa Finansów traktują samochody jako urządzenie wirtualne, do którego zawsze można coś dołożyć albo odjąć i właśnie odejmują kratkę, aby dołożyć skrzynię.

Komentarze

    • acent
    • Problem podatków jest zawsze taki sam - trzeba je płacić i zawsze są za wysokie. Co do Nissana to dziwi mnie fakt, że jeszcze nie tak dawno prosił o pomoc a teraz takie "harce". Zastanawia mnie co na to Renault - chyba im to nie przeszkadza. A tak na marginesie to w całej tej grupie jakoś z urodą krucho.
    • ernwopr
    • Jak zwykle prześmiewczo i celnie..prawie Clarkson :) "W ciemno, jeszcze przed pokazem zakupiło nowego Nissana 150 klientów, ale jak zobaczą, to mogą się rozmyślić.":) Nissan jest spoko, przynajmnij sie wyróznia...ale od Mini to chyba jest znacznie większy (szczególnie wyższy .. chyba nawet od bardziej SUV-owatego Clubmana,), Pan Jerzy w dobrej formie, trzymamy kciuki.. Zna ktos jeszcze dobrych Moto-felietonistów? Polskich i zagranicznych (moge polecić Gavina Greena, Dana Neila, TheMechanic...jest ich jeszcze kilku..) gg 3787531 ernwopr@wp.pl
    • ernwopr
    • a Anna Korcz to nie aktorka tylko "serialówa" :)
    • Jarpoz
    • Niestety Nissan źle rokuje, albo banalne auta, albo dziwaczne eksperymenty, nic po środku, a na pewno nic z twórczym polotem.
    • Jarpoz
    • Przepraszam, Pathfinder wygląda bardzo rasowo i dojrzale, X-Trail jest już kontrowersyjny, ale jak dla mnie O.K.. Osobówki tak jak wyżej napisałem.

Dodaj komentarz