Kropla wody
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 10116
Samochody Mazda produkowane są tylko w Japonii. Płyną do Europy statkami, na każdym mieści się 6 tys. samochodów, albo tydzień jadą pociągiem z Władywostoku przez Syberię. Zrobiono kiedyś próbę - podgrzano zamrożony na kość samochód i od razu zapalił.
Mazdy mają dobre opinie, a prowadzą się jeszcze lepiej niż Fordy Focusy, które prowadzą się świetnie. Auta te mają zresztą te same płyty podłogowe. Mijają właśnie dwa lata od kiedy istnieje firma Mazda Poland i samochody te są u nas coraz bardziej widoczne. Mazdę wprowadził na polski rynek Wojciech Halarewicz i zrobił to tak dobrze, że od razu mianowany został szefem Mazdy we Włoszech.
Najbardziej popularna Mazda na świecie, to kabriolet MX 5 (w Polsce kosztuje 109 tys. zł) i tu też są ciekawe przygody. Mazdami jeździli wszyscy studenci w Kalifornii i konkurencja , aby jakoś to zatrzymać, rozpuściła informacje, że tymi autami jeżdżą wyłącznie mężczyźni nie najbardziej męscy, czyli geje. Było trochę zamieszania ale skończyło się na tym, że ci jeździli dalej, a zaczęli jeździć geje.
W Polsce najlepiej sprzedaje się Mazda 6, a myśliwi twierdzą, ze terenową Mazdą CX7 Diesel 2,3 l Turbo można dogonić w lesie każdego dzika. W Warszawie, w budynku Metroplitan na Pl. Piłsudzkiego, pokazano koncepcyjny model Kazamai. Metropolitan jest okropny, wygląda jak pojemnik na ogórki w occie, ale auto jest wyjątkowe.
Janusz Kaniewski, jeden z głównych projektantów Mazdy twierdzi, że natchnieniem przy projektowaniu była obserwacja fal morskich i to rzeczywiście tak wygląda, jakby kropla wody w białym kolorze.
Kazamai pokazywany był w Moskwie i od razu chcieli go kupować, chociaż nie wiadomo, czy w ogóle będzie produkowany. W Warszawie konkurs dla młodych projektantów wygrał absolwent ASP w Krakowie Fryderyk Zyska i pojedzie w nagrodę projektować u Mazdy. Auto przyszłości wg Zyski, to samochód napędzany światłem, z przodu zupełnie niski i płaski, bez tradycyjnego silnika.
Krzysztof Bołtowicz, diler w Warszawie twierdzi, że Mazda jest „samochodem nudnym”, nie bardzo wiadomo, dlaczego jeździ, nie psuje się i nie da się na tym nic zarobić.