Kto się boi alkomatów

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: (IK)

Liczba odwiedzin: 6946

Kierowcy mają powody, by bać się dmuchać w alkomat. Może się bowiem zdarzyć, że „wydmuchają” promile, których nie wypili i choć wsiedli za kierownicę zupełnie trzeźwi - stracą prawo jazdy. Jak to możliwe? Wystarczy zjeść czekoladkę z likierem albo wypalić cygaro, aby alkomat wskazał, że szofer jedzie na podwójnym gazie.

Kierowcy mają powody, by bać się dmuchać w alkomat. Może się bowiem zdarzyć, że "wydmuchają" promile, których nie wypili i choć wsiedli za kierownicę zupełnie trzeźwi - stracą prawo jazdy. Jak to możliwe? Wystarczy zjeść czekoladkę z likierem albo wypalić cygaro, aby alkomat wskazał, że szofer jedzie na podwójnym gazie.

 

Jeśli powtórne badanie da zerowy wynik, rozsądny policjant powinien powinszować kierowcy szerokiej drogi. Jednak pod presją bezwzględnej wojny wypowiedzianej przez ministra sprawiedliwości pijanym kierowcom, mundurowi czasem boją się być rozsądni.

 

Stanisław Bendzera spod Oświęcimia dmuchał w alkomat dwukrotnie. Pierwsze badanie wykazało obecność 0,25 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Dwa kolejne dały wynik zerowy. Kierowca zażądał badania krwi. Policjanci spełnili jego życzenie, ale prawo jazdy zatrzymali. Fot. Jacek Kozioł: Sierżant sztabowy Krzysztof Strach z krakowskiej drogówki zawsze dwukrotnie sprawdza trzeźwość kierowcy

 

Mężczyzna nie mógł wsiąść za kierownicę przez miesiąc, choć był zupełnie trzeźwy, co potwierdziła analiza krwi. Sąd rejonowy zdecydował, że prawo jazdy należy zwrócić, ale pan Stanisław wciąż otrzymywał z policji wezwania na przesłuchania jako podejrzany o popełnienie drogowego przestępstwa. Jego przypadek nie jest niestety odosobniony. Skąd takie absurdy?

 

- Powodem nie jest niedoskonałość alkomatów, ale błędna interpretacja ich wskazań - twierdzi kom. Adam Jasiński, ekspert z biura prewencji i ruchu drogowego Komendy Głównej Policji.

 

Policja używa ręcznych urządzeń do badania trzeźwości, które reagują na alkohol zalegający w jamie ustnej. Po zjedzeniu cukierka z alkoholem, a nawet po wypaleniu cygara może pojawić się wynik, który sugeruje, że kierowca jest w stanie wskazującym na spożycie alkoholu.

 

- Rzeczywiście tak jest, Potwierdziły to eksperymenty - mówi kom. Jasiński. - Dlatego po kwadransie trzeba wykonać kolejne badanie. Rola policjanta nie ogranicza się jednak do jego przeprowadzenia. Powinien zinterpretować wynik. Jeśli drugie badanie zakończy się zerowym wskazaniem, a kierowca nie przejawia innych symptomów nietrzeźwości, to należy uznać, że jest trzeźwy. Błędem byłoby wówczas zatrzymanie prawa jazdy. Niestety takie błędy zdarzają się, szczególnie niedoświadczonym funkcjonariuszom, albo takim, którzy boją się samodzielnie podjąć decyzję i kierują sprawę do sądu.

 

W ten sposób na wokandzie niepotrzebnie mnożą się sprawy dotyczące kierowców trzeźwych uznanych za pijanych, co potwierdza Jerzy Balicki, rzecznik krakowskiej prokuratury apelacyjnej.

 

- Znam orzeczenia sądów podważające wyniki badania przenośnymi urządzeniami używanymi do kontroli trzeźwości kierowców. Jedyne co można poradzić szoferom pewnym swojej trzeźwości, którzy znajdą się w takiej kłopotliwej sytuacji, to aby zażyczyli sobie badania krwi - mówi prok. Balicki.

 

Problem w tym, że na wyniki badania krwi trzeba czekać grubo ponad miesiąc. Bez prawa jazdy. Aby kierowcy nie musieli bać się dmuchania, w MSWiA przygotowywana jest nowela przepisów regulujących sposób przeprowadzania badań z użyciem alkomatów. Nie jest wykluczone, że zanim kierowca wykona pierwszy „dmuch”, będzie musiał odczekać kwadrans.

Komentarze

    • driwer
    • mowiac brutalnie ale wprost...tylko skonczony idiota wsiada za kierownice po alkoholu!
    • tomek1
    • Do driwer: To chyba każdy inteligentny wie ale artykuł ma inny wątek.
    • Maryan
    • Niektórym nie pomogą nawet leki uspakajające na stany podniecenia(przyp.driwer). Poza tym jeszcze dziś robi się kierowców na tak zwaną watkę.Mozna z trzeźwego zrobić totalnie nawalonego.Liczy się wpis policji na papierze a nie badanie na krew. Temat jest cienki bo metody są marne i każdego można załatwić.
    • magic
    • Prawda jest taka ze policja ma za duze prawa w polsce w sprawach drogowych np w USA policja zatrzymujac mnie za wykrooczenie nie okresla sumy mandatu ilosci punktow itp Wypisuje mi "kwitek" ktory trafia do jakby sadu jak ja nie mam nic do powiedzenia w ciagu 7 dni "taryfikator" nalicza mi kare. A nie policjant pan i wladca polskich drog jak mu zona da jest mily jak nie to sie wyzywa bo ktos jechal za szybko 5 kmh. Lub zjadl 2 jablka i "CZUC" od niego alkochol albo wypil 2 piwa i PROWADZIL !! rower i za to zabiera sie prawo jazdy lub czeka na "drobne" A wszystko przez premiowanie aktywnosci...
    • s--
    • co racja to racja, w polsce kazdy milicjant czuje sie straznikiem teksasu :) banda nierobow utrudniajacych zycie normalnemu czlowiekowi a bandyci sie z nich smieja, nic dziwnego skoro to banda matolow szukajacych tylko powodu zeby komus dowalic mandat albo zabrac prawko lub wsadzic do puchy i spieprzyc komus zycie za gram trawki
    • Polar
    • odnośnie bandy nierobów według pana s-- widać że ma mętne pojęcie na temat użytkowania dróg zwłaszcza przez amatorów piwka albo trawki. Raczej nie należy do przyjemności najechanie na gościa, który wytoczył się pod koła nawalony jak szpadel. Pomyśl kolego znim coś powiesz bo ośmieszasz się tylko
    • galu44
    • "dupa dupa dupa dupa dupa dupa!!! ja nie chce procesu!!!" to cytat z Kiepskich. Ferdynand K. oskarzony o to, że... jest winny!
    • Marek Lacki
    • do Magic: W Polsce jest dokładnie tak samo. Wcale nie musisz przyjąć mandatu. Sąd wówczas rozstrzyga czy jest słuszny.
    • irmand
    • Magic i s--! Emigrujcie do USA. Może tam Wam będzie lepiej.

Dodaj komentarz