Kto się urwał
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 7890
12 lat więzienia grozi rowerzyście, który jedzie pijany przez miasto. Straszą art. 174 kodeksu karnego, który określa, że 12 lat więzienia grozi za „sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym. Zdaniem prokuratorów takie niebezpieczeństwo stwarza również pijany rowerzysta.
Są tu zresztą dwie miarki. Za jazdę po pijanemu grozi kierowcom 2 lata więzienia, ale za taką samą jazdę, po takim samym napiciu, tyle, że zagrażającą bezpieczeństwu ruchu drogowego w wymiarze katastrofy, można już otrzymać 12 lat. Wygląda na to, że ktoś się tu urwał z szubienicy. 12 lat więzienia to jest wyrok za morderstwo, za wyjątkowe przestępstwa, ale
przecież nie za jazdę na rowerze. A poza tym dlaczego tylko 12 lat, a nie od razu wyrok śmierci. Gdyby rowerzyści byli ścinani od razu na miejscu przestępstwa, to z pewnością cieszyłoby się to dużym zainteresowaniem, a obecna wszędzie telewizja TVN 24 mogłaby przeprowadzić relację na żywo.
Minister Zbigniew Ziobro chciałby być jak burmistrz Nowego Jorku, który bezkompromisowo walczy z przestępcami. Powinno się jednak zachować jakieś proporcje. Polski wymiar sprawiedliwości zaczyna się po prostu ośmieszać.
Cała policja musi szukać bezdomnego Huberta H., który po pijaku posłał pod adresem prezydenta wyjątkowo długą i urodziwą wiązankę, za co straszą go trzyletnim więzieniem. Nadgorliwość powoduje śmieszność.
Poprzednio pisaliśmy, że istnieje projekt, aby na 2 lata więzienia skazywani byli trzeźwi pasażerowie, którzy jadą z pijanym kierowcą. Teraz odgrzebano art. 174 kodeksu karnego z którego wynika, że pijanego na rowerze można podciągnąć pod katastrofę w ruchu lądowym, wodnym i powietrznym.
To zaczyna przypominać rosyjską anegdotę o tygrysie, do którego jak się za blisko zbliżyć, to jest i śmieszno i straszno. Lada chwila może być tak, że pijany będzie przechodził ulicą, zachwieje się jak to pijany i zaraz się okaże, że sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy, za co grozi 12 lat. A w perspektywie takiego wyroku nie wypuszczą go z aresztu tymczasowego, żeby nie mataczył.