Kubica ma wsparcie teamu w walce o mistrzostwo F1 26.09.2008 Liczba odwiedzin: 1785 - Robert Kubica ma nasze pełne wsparcie. Chcemy, aby jeszcze w tym sezonie walczył o mistrzostwo świata – mówi przed rozpoczynającym się dzisiaj w Singapurze 15. weekendem z Formułą 1 szef ekipy BMW Sauber Mario Theissen.
To dość niespodziewana deklaracja. W ostatnich dniach wiele mówiło się o niezbyt wesołej atmosferze w zespole. Sam Robert nadal nie wie, czy zostanie w niemieckim teamie na przyszły sezon. Na dodatek kilka tygodni temu ostro skrytykował swoich szefów za to, że nie dostaje odpowiedniego jego zdaniem wsparcia. Po deklaracji Theissena wydaje się, że to już przeszłość. Polski kierowca przed niespełna dwoma tygodniami na włoskiej Monzie zajął trzecie miejsce. Z dorobkiem 64 punktów jest trzeci w klasyfikacji generalnej i nadal ma teoretyczne szanse na mistrzostwo. Do prowadzącego Anglika Lewisa Hamiltona traci 14 oczek, a do drugiego, Brazylijczyka Felipe Massy – 13. Szanse na zmniejszenie dystansu ma już w niedzielę na zupełnie nowym ulicznym torze w Mieście Lwa.
Azjatycki występ dla wszystkich kierowców Formuły 1 będzie bez wątpienia wielkim przeżyciem i chyba najważniejszym wydarzeniem w tym sezonie. Po raz pierwszy w historii wyścig odbędzie się bowiem wieczorem czasu miejscowego.
Trasę oświetlą reflektory. Mają one zagwarantować widoczność jak w dzień. Wielkim problemem może być jednak spodziewany od soboty deszcz.
Chyba nikomu, kto prowadził wieczorem w czasie opadów, nie trzeba tłumaczyć, co się wtedy dzieje. Na mokrym asfalcie światła odbijają się od nawierzchni i bardzo utrudniają widoczność. Kierowcy Formuły 1 są przyzwyczajeni do jazdy w dzień. Wiele razy widzieliśmy jak kilku z nich nie radziło sobie podczas opadów nawet przy dobrej widoczności.
– W zasadzie nie spodziewam się żadnych problemów, choć... nigdy nie wiadomo, jak nasze oczy będą reagować – mówi Kubica. – Dlatego tak ważne będą piątkowe treningi. Jeśli ktoś wtedy dobrze nie pozna toru, może mieć spore trudności – dodaje Polak.
On sam przed niedzielnym wyścigiem chyba nie ma się czego obawiać. Kubica nic nie robi sobie ze złych warunków, a niektórzy nazywają go nawet pogromcą deszczu. Na dodatek Robert uwielbia tory ciasne i z dużą liczbą wąskich zakrętów. A tak właśnie jest w Singapurze. Jak bardzo takie warunki mu pasują, pokazał już w tym sezonie na podobnych obiektach w Montrealu, Monako i w Walencji. Zajmował tam kolejno pierwsze i dwa razy trzecie miejsca.
Na koniec ciekawostka. W Singapurze kierowcy będą mogli poczuć się jak żużlowcy na stadionie. Wyścig odbędzie się bowiem w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara. To rozwiązanie bardzo rzadkie. Komentarze
Autor:
Roger
27.09.2008 20:10
a spróbuj puścić żużlowców w innym kierunku to z miejsca nie ruszą i będą leżeć..
|