Kubica mistrzem?!
Autor: Oskar Berezowski
Liczba odwiedzin: 1711
Policzyliśmy: żaden z czołowych kierowców nie może się równać liczbą treningowych okrążeń z Robertem Kubicą i Nickiem Heidfeldem. Od zakończenia ubiegłego sezonu, w którym zespół uplasował się na trzeciej pozycji w klasyfikacji konstruktorów, polsko-niemiecki duet przejechał 2599 okrążeń. Jeśli doliczyć do tego udział w testach Christiana Kliena, to BMW Sauber od listopada 2008 r. pokonał ponad 15 tys. km na torze.
Przeanalizowaliśmy wszystkie dni testowe (51) i wynika z tego, że główni konkurenci mają w porównaniu z BMW spore zaległości treningowe. Najgorzej w tym zestawieniu wypada mistrz świata Lewis Hamilton. Od zeszłego sezonu wykonał 503 testowe kółka. Dla porównania Kubica ma ich na koncie 1158, a Heidfeld aż 1411.
Pracowitością nie mogą się z nimi równać dwaj kierowcy Ferrari. W zeszłym roku imponowali w końcówce sezonu, gdy fenomenalnie rozgrywali wyścigi taktycznie i do ostatniej chwili próbowali wyrwać zwycięstwo Hamiltonowi.
Kimi Raikkonen wykonał do tej pory 897 okrążeń, Felipe Massa 900. Sporo potu w kokpicie Renault zostawił Fernando Alonso (1048 kółek).
Co to oznacza? F1 to przecież nie lekkoatletyka, w której liczba przebiegniętych kilometrów bezpośrednio przekłada się na formę. Jednak w tym sporcie chodzi o maksymalne „odżywienie” przepastnych brzuszysk gigantycznych obliczeniowych smoków, które przetwarzają wszystkie dane zebrane podczas każdego kilometra spędzonego na torze. To tym ważniejsze w tym roku, że w trakcie sezonu liczba dni treningowych zostanie drastycznie ograniczona. Teamy będą więc wykuwały formę w ogniu walki. BMW na własnych błędach uczy się od miesięcy, zaś McLaren testy potraktował ulgowo.
Atutem niemiecko-szwajcarskiej ekipy może być też system odzyskiwania energii KERS. Ferrari i McLaren nie kryją, że dla nich to spory ból głowy. Tymczasem część opracowana w Monachium ma szansę stać się powszechnym wyposażeniem maszyn F1, bo jest najbardziej zaawansowana technicznie. Jej stosowanie nie jest w tym sezonie obowiązkowe, ale wszystkie teamy już nad nią pracują. W BMW nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, w ilu wyścigach kierowcy skorzystają z dopalacza.
– Myślę, że będziemy go stosować na szybkich torach, z długimi prostymi. Na wolnych, jak Monako, raczej nie – zapowiada niemiecki kierowca.
Jeśli więc BMW jest najlepiej przygotowane w całej stawce, to w dwóch kierowcach tej stajni można upatrywać faworytów do szybkiego objęcia prowadzenia w klasyfikacji generalnej. Heidfeld twierdzi, że ma w ręku więcej atutów. Zespół pozwolił mu testować częściej, w maszynie siedział więc dłużej i jest też lżejszy, co przy zastosowaniu KERS ma znaczenie. Dotychczas jednak Heidfeld miał kłopoty na początku sezonów, w których wprowadzano zmiany technologiczne i trudno przyzwyczajał się do nowych rozwiązań.
Ten sezon to rewolucja. Naszym typem jest więc Kubica!
1. BMW Sauber
Zespół z laboratoriami w szwajcarskim Hinwil i niemieckim Monachium w zeszłym roku odpuścił końcówkę sezonu, przygotowując maszynę na rok 2009. Na razie ryzyko się opłaca. Ich system KERS jest niezawodny, nowa konstrukcja jest testowana najdłużej wśród faworytów, kierowcy pokonują ogromne dystanse, a nad sukcesem czuwa największy
komputer w całej Formule 1 – Albert 3.
2. Ferrari
Nad przygotowaniami czerwonej rakiety z Maranello wciąż czuwa Michael Schumacher. Ferrari imponuje prędkością na treningach, choć cały czas z zespołu dochodzą wieści o problemach z KERS. W Bahrajnie i Barcelonie system przegrzał się poważnie. W przerwie zimowej w ekipie doszło również do małych tarć. Massa i Raikkonen pomagali sobie dotychczas. Teraz Kimi zapowiada, że każdy będzie walczył dla siebie.
3. Renault
Zaskakująco szybki bolid plus niesamowity Fernando Alonso za sterami to mieszanka wybuchowa. Być może dosłownie. Przed rokiem Francuzi też mieli szybką maszynę, ale długo nie wytrzymywała ona tempa hiszpańskiego kierowcy, rozsypując się na torze. Teraz zespół ewidentnie stawia tylko na Alonso.
Jego partner Nelson Piquet znacznie rzadziej testował maszynę.
4. McLaren
Ekipa z mistrzem świata Lewisem Hamiltonem zachowuje się zaskakująco przed rozpoczęciem sezonu. Na testach pojawia się z elementami bolidu, których zabraniają przepisy, Brytyjczyk stosunkowo mało czasu spędza w maszynie. Największym problemem McLarena jest aerodynamika w tylnej części. Szef Norbert Haug przyznaje, że team przeżywa kłopoty i na razie nie ma tak szybkiego bolidu jak konkurenci.
