Kubica: Tankowałem za późno, bo tak kazał mi zespół

Moto-sport / Formuła 1

Autor:

Liczba odwiedzin: 2410

Rozmowa z Robertem Kubicą, 11. zawodnikiem Grand Prix Singapuru.

 

Początek niedzielnego wyścigu zapowiadał emocje, ale takiego zakończenia chyba Pan się nie spodziewał?

Od razu po starcie było bardzo ciasno. Heikki Kovalainen próbował mnie zamknąć na zakręcie i dotknąłem moim prawym przednim kołem boku jego bolidu. Udało mi się jednak obronić pozycję. Szkoda, że później wyścig nie ułożył się po mojej myśli. Samochód bezpieczeństwa wyjechał w Fot. BMW złym dla mnie momencie. Musiałem wtedy zjechać po paliwo.

 

Nie można było rozpocząć tankowania wcześniej?

Oczywiście, że trzeba było tak zrobić. Sam nie wiem, czemu nie zdecydowaliśmy się na to od razu. Karę dostałbym przecież i tak, ale straciłbym wtedy znacznie mniej. Jak tylko samochód bezpieczeństwa pojawił się na torze, zapytałem, czy mam zjechać do boksu od razu na tym samym okrążeniu. Wiedziałem, że paliwa w baku mam tylko jeszcze na jedno okrążenie. Zespół powiedział, żebym jednak został na torze. Jak się później okazało, to się nie opłaciło. W innym wypadku byłbym z przodu całej grupy, tak jak Nico Rosberg, przed którym jechałem. Zjechaliśmy do pit stopu dopiero okrążenie później. Musiałem czekać, aż przejedzie cała stawka.

 

To był koniec szans na miejsce w czołówce?

Tak. Wtedy wiedziałem, że mój wyścig był praktycznie skończony. Szkoda, bo liczyłem na kolejne miejsce na podium.

 

Po kwalifikacjach Pana oczekiwania były na pewno o wiele większe.

Faktycznie, bo te były dla mnie całkiem udane. Byłem zadowolony z czwartego pola, choć moim zdaniem mogło być jeszcze lepiej. Miałem problemy z oponami. Podczas ostatniego przejazdu w trzeciej części kwalifikacji w ogóle nie miałem przyczepności w pierwszym sektorze. Straciłem dużo czasu.

 

Co Pan powie o samym torze w Singapurze?

Musieliśmy przejechać 61 okrążeń na bardzo wymagającym i wyboistym torze. Zdawałem sobie sprawę z tego, że czeka mnie długi i ciężki wyścig. Nie pomagała nam także wysoka, prawie 30--stopniowa temperatura. Jazda nocą nie sprawiła nam jednak problemów.

 

Zebrał Krzysztof Srogosz na podstawie Polsat Sport i f1.com

Komentarze

    • Roger
    • "czekaj bo chyba zaraz zrozumiem twój dowcip" ...

Dodaj komentarz