Kubica ubierze strój Ferrari

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Melagio Diena, Uciana

Liczba odwiedzin: 1242

Po sromotnej klęsce w Australii Ferrari rozpaczliwie potrzebuje naprawy wizerunku. Włoski zespół traci zaufanie do  Kimiego Räikkönena, który na  Albert Park stracił panowanie nad bolidem i roztrzaskał go o ścianę, choć nie był tak atakowany jak Robert Kubica przez Sebastiana Vettela.

Zdaniem włoskiego eksperta Pesci D’aprile to właśnie Polak ma szansę zastąpić Kimiego w Ferrari. Zdaniem Pesci były szef włoskiego zespołu Cesare Fiorio od dawna naciska obec­ne kierownictwo Ferrari, by wprowadziło zmiany w obsadzie bolidów.

Fiorio wśród kandydatów na  miejsce w maszynie z Maranello wymieniał Kubicę, Fernando Alonso, a także Niemca Sebastiana Vettela, który w ostatnią niedzielę pogrzebał swoje szan­se na intratny angaż.

– Kubica jest we Włoszech kochany jeszcze od czasów jego sukcesów w kartingu. Kimi to mruk, którego do tej pory broniły wyniki, ale przegrał w zeszłym roku mistrzostwo świata, w testach nie błyszczał, a w Australii pojechał bardzo przeciętnie – wyjaśnia D’aprile.

Wczoraj w telewizji ITV szef Ferrari Stefano Domenicali także zestawił Kubicę z Räikkönenem.

– Robert miał dokładnie taką samą strategię zmiany opon jak Kimi . Tyle że Robert nie zdemolował tak swojego ogumienia jak Räikkönen – przyznał wyjątkowo podenerwowany Dome­nicali.

Zdaniem Pesci Kubica ma wielu sprzymierzeńców we Włoszech, którzy chętnie widzieliby go w Ferrari. Jednym z nich jest stacja telewizyjna Mediaset, która promuje Polaka, świetnie mówiącego po  włosku.

Także specjaliści od wizerunku podpowiadają stajni z Maranello Roberta, który... znacznie lepiej wygląda w czerwonym kolorze niż Kimi. Dla estetów z ojczyzny mody to kwestia niebagatelna, a każda poprawa wizerunku może tylko pomóc zespołowi.

Aktualni mistrzowie świata konstruktorów przeżyli w niedzielę upokorzenie. Po raz ostatni Włosi nie zdobyli punktów podczas inauguracji mistrzostw świata 17 lat temu, czyli w 1992 roku w RPA.

W tunelu aerodynamicznym inżynierowie testują już nowe dyfuzory, ale te nie będą gotowe przed najbliższym Grand Prix Malezji.

Komentarze

    • pankracy
    • Prima aprilis :D

Dodaj komentarz