Kubica walnął w sycylijski murek 16.11.2009 Liczba odwiedzin: 1253 Robert Kubica twierdzi, że rajdy to dla niego tylko zabawa. Nasz jedyny kierowca w Formule 1 umie się jednak bawić naprawdę ostro.
Podczas Rajdu Taormina, ostatniej w sezonie asfaltowej eliminacji Pucharu Włoch, Polak był bezkonkurencyjny w klasie R3C. Jadąc (razem z pilotem Michałem Kuśnierzem) w Renault Clio R3 pokonał o 0,5 sekundy drugiego kierowcę w jego klasie Włocha Lucę Constantino. Kubica i Kuśnierz zajmowali drugie miejsce wśród samochodów napędzanych na jedną oś i ósme w klasyfikacji generalnej sycylijskiej imprezy.
Na szóstym miejscu z przewagą 1,2 sekundy nad Kubicą sklasyfikowani byli wicemistrzowie świata juniorów Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak (w czteronapędowej Skodzie Fabii Super 2000).
Zabawa zakończyła się jednak już w sobotę. Na trasie pierwszego odcinka specjalnego Kubica wypadł z trasy i uderzył w betonowy murek. Jego auto było uszkodzone, ale Polak próbował kontynuować jazdę. Niestety, uszkodzenia drążka kierowniczego były tak poważne, że prowadzenie samochodu było już niemożliwe.
– Jestem bardzo rozczarowany swoim startem. Nadal jestem jednak fanem rajdów. Gdy jednak rozpocznie się sezon Formuły 1, poświęcę jej się całkowicie – tłumaczył Kubica. W sobotę z rajdem pożegnał się także Kościuszko. Młody polski kierowca miał kłopoty z układem pokarmowym.
– Pierwszego dnia tylko oswajałem się z samochodem i uczyłem słuchać pilota. Jego wskazówki były dla mnie początkowo tajemnicze. Miałem nadzieję, że podczas kolejnych, dłuższych odcinków będę mógł lepiej pokazać swoje umiejętności. Szkoda, że nie byłem w stanie – wyjaśniał Robert.
W trakcie rajdu do Kubicy dochodziły dobre informacje na temat przyszłości Renault. Zdaniem francuskich mediów koncern samochodowy, który zapowiedział, że decyzję o pozostaniu w F1 ogłosi pod koniec roku, jednak nie odejdzie od najdroższej wyścigowej klasy świata.
Francuzi prowadzą intensywne negocjacje z nowymi sponsorami i do domknięcia zadowalającego ich budżetu brakuje im jeszcze ok. 30 mln euro (z 220 mln). Także polski kierowca jest przekonany, że prace nad nowym bolidem są tak zaawansowane, że trudno byłoby teraz Renault wycofać się z walki o podium w sezonie 2010.
Zespół stara się także o to, by oficjalnym dostawcą opon była francuska firma Michelin (w ostatnich tygodniach wycofał się Bridgestone). To na gumach Michelina Renault odnosił największe sukcesy w F1.
Zespół ogłosił ponadto, kto zasiądzie za sterami maszyny podczas grudniowych testów na torze w Jerez. Będzie nim mistrz formuły Renault 3.5 Bertrand Baguette. 23-latek nie ma jednak większych szans, by dostać miejsce w kokpicie na cały sezon. Będzie tylko prowadził maszynę w trakcie jazd próbnych.
Na kierowcę numer dwa w ekipie z Enstone typowani są Timo Glock i Heikki Kovalainen. Renault nie spieszy się jednak z podaniem oficjalnego komunikatu.
Wiadomo już za to, że do Renault na pewno nie przejdzie inżynier wyścigu Kubicy z BMW Sauber. Antonio Cuquerella dołączył oficjalnie do nowego zespołu F1 Campos Meta. Cuquerella swoje pierwsze doświadczenia jako inżynier zdobywał właśnie w zespole Camposa w 1999 roku. |