mapa strony
Motofakty.pl > Motofakty > Wiadomości z rynku > Felietony - Iwaszkiewicz
Poprzedni artykuł: Ruchy kadrowe Lista artykułów: Felietony - Iwaszkiewicz Następny artykuł: Jak dobrze  zbankrutować

Kwadratura koła

28.09.2009 Liczba odwiedzin: 2801

Na  63 salonie samochodowym we Frankfurcie Renault pokazało samochód koncepcyjny o nazwie Twizy Z.E. Elektryczny i tak udziwniony, że miał nawet kwadratowe koła ale jechał. Fot. Archiwum

Francuzi są zaawansowani w przygotowaniach do masowej produkcji samochodów elektrycznych, ale i tak mają być one gotowe najwcześniej za dwa, trzy lata. Na razie samochody elektryczne wszystkich marek trzeba ładować średnio co 150 – 200 km i póki co, nie ma ciągle takiego, którym można by bez przerwy dojechać np. do Juraty. Mają być budowane punkty wymiany akumulatorów, co miało by zresztą swoje odniesienie w historii. Kiedyś wymieniało się konie, a teraz będzie się wymieniać akumulatory.

 

Motoryzacja  znajduje się wyraźnie w momencie przejściowym. Wszyscy szukają pospiesznie nowych źródeł napędu, ale idzie to bardzo powoli. Salon we Frankfurcie był trochę nudny i  trochę nijaki. Kiedyś była tu radość, śpiewano, teraz każdy ściska portfel i kombinuje jak oszczędzić. Szacuje się, że tegoroczny salon odwiedzi o pół miliona widzów mniej niż dwa lata temu.

 

Z fantazją było właściwie tylko na dwóch stoiskach. U Mercedesa tancerki pojawiły się pod sufitem         i tańczyły w powietrzu, a u Fiata stworzono jakby świat dla dzieci, pod hasłem „Świat jakiego pragnę’. Niebieskie obłoczki namalowano obok samochodów. Założenie nie jest złe. Jak dorośli nie chcą kupować samochodów, to może dzieci zaczną jak dorosną. Odbyła się też światowa premiera Fiata Punto Evo, eleganckiego samochodziku, który ma w środku same nowości. M.in. system Start – Stop (włącza i wyłącza silnik w korkach ulicznych) oraz 7 poduszek, z czego jedną specjalnie na kolana dla kierowcy.

 

Podobało się również małe auto Kia Venga oraz szczególnie Opel Astra IV z Gliwic. Mówi się, że nowa Astra może uratować Opla, ale powszechna jest też opinia, że sprzedanie Opla kapitałowi rosyjskiemu może skończyć się stratą najlepszych technologii. Tłumy czekały w kolejkach, aby zobaczyć najnowsze Ferrari Italia 458 _- 8 cylindrów, przyspieszenie do 100 km/h -3,4 sekundy, szybkość 325 km/h, cena ok. 200 tys. Euro, czyli 900 tys. złotych. Dwieście Ferrari sprzedanych zostanie w tym roku do Chin. W luksusie nie ma kryzysu więc w grudniu salon Ferrari ma być otwarty również w Warszawie.

 

I taki był to 63. Salon Samochodowy we Frankfurcie. Więcej było nadziei niż nowości. W kącie w hali 8 wystawiono ni mniej ni więcej ale Trabanta. Silnik elektryczny, dawne kształty. Ma swój styl, może się udać. Ma być produkowany od 2013 roku ale pod warunkiem, że znajdzie się odpowiedni partner finansowy. To jest teraz główny problem całej motoryzacji. Wszyscy szukają pieniędzy.  


Komentarze

Autor: acent
28.09.2009 09:03
Poruszył Pan bardzo ważny problem. Nikt nie ma pomysłu na motoryzacje. Klasyczna tania, ale "brudna"
natomiast elektryczna czysta ale droga i mało efektywna. Hybryda jest w zasięgu wąskiej części
potencjalnych klientów. Więc jest marazm i wszyscy czekają na "lepsze bateryjki".
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0
Autor: Krystianek
06.10.2009 08:32
Filmy Spielberga czy Scotta nie są taką abstrakcją i pojazdy na baterie istnieją już baardzo długo.
Problem jest jedynie w istniejących jeszcze pokładach złóż ropy oraz mocarstw nimi władających.
Takiej kury nikt nie wypuści i nie pozwoli zamienić jej czymś alternatywnym. Nam szaraczkom
pozostaje jedynie dawać się nabierać bądź nie na proekologię i "czyściutkich" hybryd albo nadal
dawać się nabierać na ceny paliw ropopochodnych.
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0

Bezpłatny Newsletter

Ankieta:

Czym się kierujesz kupując nowy samochód?

Motofakty © 2000-2010 Polskapresse Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o..