mapa strony
Motofakty.pl > Moto-sport > Formuła 1
Poprzedni artykuł: Kubica deszczu się nie boi Lista artykułów: Formuła 1 Następny artykuł: Brawn zrzucił na F1 małą atomówkę

Lewis Hamilton pokazuje lwi pazur

31.03.2009 Liczba odwiedzin: 727

W okresie poprzedzającym Grand Prix Australii zewsząd słyszeliśmy, że bolid Lewisa Hamiltona jest zbyt wolny, aby można było realistycznie myśleć o obronie tytułu mistrzowskiego. Niedzielne trzecie miejsce to niesamowity wyczyn, który pokazuje, na co stać czarnoskórego kierowcę.

Wystartować z osiemnastego miejsca i przedrzeć się na czwa­rte (Jarno Trulli został ukarany dodatkowymi 25 sekundami za wyprzedzanie za samochodem bezpieczeństwa) to był wspaniały występ za kierownicą McLarena, który jest wolny na zakrętach i prowadzi się mniej więcej tak trudno jak Honda, z którą Jenson Buton musiał się zmagać przez ostatnie dwa lata.

 – Był taki moment, kiedy powiedzieli: „Masz szansę na sió­dme miejsce”, a ja pomyślałem, że byłoby świetnie i starałem się po prostu dojechać do mety – powiedział 24-latek po zainkasowaniu sześciu punktów. – To był jeden z najlepszych wyścigów w moim wykonaniu, zważywszy na okoliczności i na to, że bolid strasznie trudno się prowadzi. Pod tym względem nigdy nie jeździłem gorszym, ale przynajmniej nic się nie zepsuło.

Szef McLarena Martin Whit­marsh wypowiadał się o jeździe Hamiltona w samych superlatywach. – To był jeden z tych dni, kiedy Lewis bardzo dobitnie pokazał, jakim jest fantastycznym kierowcą. Przez cały wyścig utrzymywał świetne tempo i był agresywny, a jednocześnie cier­pliwy w momentach, kiedy sytuacja na torze tego wymagała.

Hamilton od początku zaatakował i maksymalnie wykorzystał zamieszanie tuż po starcie. Dzięki temu, że miał mało paliwa i jechał na miękkich oponach, na piątym okrążeniu był już w dziesiątce. Po drugim pobycie w alei serwisowej, na 43. okrążeniu, wrócił na tor na dziesiątej pozycji, ale awansował na siódmą po zjazdach do pitu kierowców, którzy tankowali później. Wyprzedzenie Nico Ros­berga oraz kolizja Sebastiana Vettela z Robertem Kubicą dały mu czwarte miejsce, a wspomniana kara dla Trullego już po wyścigu dała mu  podium.

Hamilton pogratulował But­tonowi drugiego w karierze zwycięstwa (sam Lewis ma ich na swoim koncie dziewięć). – To jest fantastyczne osiągnięcie Jensona i całego zespołu.

Ross Brawn, szef i współwłaściciel Brawn GP, przyznał, że była to dla niego wzruszająca chwila, kiedy oglądał na monitorach, jak Button jako pierwszy przekracza linię mety samochodem, co do którego jeszcze miesiąc temu nie było pewne, czy w ogóle wystartuje w tegorocznych mistrzostwach świata. 

Autor: Edward Gorman „The Times” Reklama

Komentarze

Autor: poul
31.03.2009 17:55
dlaczego gdy redaktorzy piszą o Kubicy nigdy nie opisują go "białoskóry kierowca"?? hmmm
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0
Autor: mikep90
31.03.2009 18:24
Bo nie jest to cechą szczególną?
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0
Autor: poul
01.04.2009 17:55
czyli czarna skóra to odskok od normy?
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0
Autor: Roger
02.04.2009 22:42
no jak się weźmie przekrój przez wszystkich obecnych kiepowców F1- to tak.
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0

Bezpłatny Newsletter

Ankieta:

Czy jesteś za zaostrzeniem przepisów dla nowych kierowców?

Motofakty © 2000-2010 Polskapresse Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o..