Licznik prawdę ci powie?

Porady / Zakup Auta

Autor: GAS

Liczba odwiedzin: 73903

Większość używanych aut sprzedawanych w Polsce ma przekręcone liczniki. Udowodnienie tego, a potem wyciągnięcie konsekwencji jest prawie niemożliwe.


Nigdy nie wiadomo czy auto, które kupujemy faktycznie przejechało tyle kilometrów, ile wskazuje licznik. Technicy ASO w większości przypadków rozkładają ręce – nie są w stanie ustalić, czy ktoś ingerował w stan licznika.Fot. AME: Nigdy nie wiadomo czy auto, które kupujemy faktycznie przejechało tyle kilometrów, ile wskazuje licznik.

Sprawny i nic więcej

Drogomierz, zwany popularnie licznikiem został przez polskie przepisy potraktowany trochę po macoszemu. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2002 roku w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia wskazuje tylko w paragrafie 11, że samochód powinien posiadać prędkościomierz i drogomierz. I to tyle.

- Nic nie mówi się o przebiegu. Nie ma nawet obowiązku homologacji, czyli weryfikacji wskazań rzeczywistych do stanu licznika. To urządzenie nie jest zabezpieczane elementami, które wymagają weryfikacji jak np. plomba. To dotyczy tylko taksówkarzy i pojazdów policyjnych z wideoradarami - tłumaczy podinsp. Adam Piotrowski, kierownik Sekcji Kontroli Ruchu Drogowego WRD KSP.

Skoro licznik nie podlega homologacji przez Urząd Miar i Wag, to co to oznacza w praktyce?

Tyle, że ma być sprawny i nic więcej.

Fachowiec lepszy od fachowca

- Licznik tak naprawdę nie ma zabezpieczeń. Nie ma też żadnego znacznika, że dany licznik należał od początku do konkretnego samochodu – mówi Robert Kasprzyk, specjalista od elektroniki samochodowej jednej z warszawskich ASO. – Jeśli ktoś zamontuje w samochodzie nowy licznik i zrobi to bez pozostawienia mechanicznych śladów, nikt nie będzie w stanie tego zweryfikować.

Nie każdy może przestawić licznik. To musi być fachowiec, lepszy niż ten, który pracuje w serwisie. Jeśli ktoś taki podłączy się pod komputer samochodowy i przestawi licznik, serwisy nie są w stanie tego wykryć. - Jedynie po stanie samochodu możemy podejrzewać, że coś było przy aucie robione – wyjaśnia Kasprzyk. - Możemy natomiast z całą pewnością stwierdzić ingerencję w licznikach ruchomych, mechanicznych. Stare liczniki można sprawdzić, bo mają one zapadki, które przy przestawianiu się wyłamują.

Jedynie nieliczni producenci zabezpieczają swoje auta przed takim procederem. Między innymi jest to BMW i Volvo. Dane o stanie przejechanych kilometrów są tam zapisywane w czterech różnych modułach i niemożliwa jest ingerencja bez pozostawienia śladów.

Co na to prawo?

Z punktu widzenia prawa o ruchu drogowym każdy może bez żadnych sankcji „majstrować” przy liczniku. - Gdyby był zapis w aktach prawnych, że wszelkie ingerencje przy licznikach nie mogą być wykonywane przez osoby do tego nie uprawnione, wtedy mielibyśmy podstawy do podjęcia działań prawnych – mówi podinsp. Adam Piotrowski.

A co na to inne akty prawne?

-Oszustwo, zgodnie z kodeksem karnym, to doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu uzyskania korzyści majątkowej. Cofnięcie licznika zwiększa wartość samochodu, ponieważ każdy kupujący patrzy na liczbę przejechanych kilometrów. Jest to więc świadome działanie, oszustwo – tłumaczy Sławomir Ulatowski, prawnik Federacji Konsumentów.

- Na gruncie prawa cywilnego można powoływać na artykuł 84 Kodeksu cywilnego – uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu. Jeśli ktoś uważa, że został oszukany, może złożyć pismo, że uchyla się od skutków oświadczenia. Wtedy umowę uważa się za nie istniejącą, ponieważ była ona dotknięta błędem.

Można również powołać się na ustawę o sprzedaży konsumenckiej, lub rękojmię z Kodeksu cywilnego. Tu nie będzie trzeba udowadniać wprowadzenia w błąd lub oszustwa (co jest trudne, gdyż wiąże się z koniecznością wskazania sprawcy), a jedynie to, że towar był niezgodny z umową. Na umowę składa się przecież nie tylko dokument, ale również okoliczności jej zawierania, czyli również stan licznika. Uprawni to nabywcę do żądania co najmniej obniżenia ceny, a w wyjątkowych przypadkach nawet do odstąpienia od umowy.

Jak wycenić auto?

Najczęstszym błędem kupującego jest sugerowanie się stanem licznika. - To, ile ma na liczniku przejechane auto jest elementem wartości pojazdu. Ale by wycenić wartość auta nie jest potrzebny drogomierz, jeśli ktoś uda się do eksperta, który wycenia auta, to będzie on tylko posiłkował się przebiegiem pojazdu przy ogólnej wycenie – mówi podinsp. Pawłowski.

Pod uwagę przy kupnie używanego samochodu powinno się brać jego wygląd i zużycie poszczególnych elementów - wytarcia na kierownicy, pedałach, zły stan opon, foteli, dywaników, gałki zmiany biegów. – Jeśli takie rzeczy występują, to wiadomo, że gdy samochód ma dziwnie mały przebieg, to coś jest tu nie tak – mówi Robert Kasprzyk.

Jednak jeśli ktoś chce dobrze sprzedać auto, to wiele ze zużytych elementów wymieni na nowe i problem oceny auta nadal pozostanie nie rozwiązany.

Skoro istnieją odpowiednie przepisy do wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji wobec nieuczciwych sprzedających, to dlaczego ich się nie stosuje?

- Moim zdaniem nie ma w tym przypadku żadnych luk w prawie. Są natomiast luki w środkach i możliwościach technicznych, które mogą posłużyć do sprawdzenia tego, co ktoś robił z samochodem - mówi Ulatowski.

Komentarze

    • marcuo
    • Właśnie co ciekawe np. W niemczech Passaty średnio robią po 70-90 tyś rocznie, a do Polski przywozi się je z przebiegami do 30 tyś na rok. Po prostu Polak nie kupi auta 2 letniego z przebiegiem 160 tyś- on woli 5-cio letnie z przebiegiem "120" tyś , i w to wierzy. TAKI KRAJ TAKIE OBYCZAJE
    • Maryan
    • Jaguar X-Type.Piękny egzemplarz.2004 rok i ponad 230tys km.W plu miał już 30tys. Polowanie na jeleni trwa.Niestety naród nie mający kasy żyje marzeniami.Każdy marzy i nie słucha głosu rozsądku.Dłuuuuugo to jeszcze potrwa.
    • JaRabbit
    • BMW serii 7 full wypas z 1997 roku.Sprowadzony miesiąc temu od niemca.Przebieg 177 tyś km. Cena 24 tyś PLN.hahaha
    • Michal-555
    • Sam przy kupnie patrzę na stan kierownicy i pedałów, ale to też nic na prawdę nie mówi, gałkę mam drewnianą, fotele wymieniłem na nowsze, kierownicę wymienię na nowszą przy odsprzedaży. Dla chcącego nic trudnego :)
    • tomaszdz
    • Najbardziej dziwi mnie naiwność urzędników np. firm ubezpieczeniowych, którzy z miną eksperta twierdzą, że przebieg 180 tyś dla dużego samochodu z silnikiem Diesla, rocznik 98 to baaardzo dużo. Samochód przechodzony. Nic mi nie pozostaje tylko buchać śmiechem. Przeciętny przebieg samochodów w Polsce z tego rocznika to 400-500 tyś. km. Oczywiście są skręcone do 160 tyś. Czy trzeba zabezpieczać dodatkowo licznki? Chyba nie tędy droga. Eksperci od zaniżania przebiegów mówią, że na każdą technikę znajdzie sie inna technika.
    • tomaszdz
    • Mieszkam od pewnego czasu w Norwegii. Tutaj ten problem nie istnieje. Rozwiązanie jest proste. Przy każdym przeglądzie rejestracyjnym przebieg jest zapisywany w centralnym komputerze. Podobnie przy ubezpieczaniu samochodu. Firmy patrzą na to dokładnie, bo kwota ubezpieczenia jest uzależniona od ilości przejeżdżanych kilometrów. Jeżeli ktoś chciałby zaniżyc przebieg, to musiał by to robić regularnie, np. co pół roku o kilka tysięcy kilometrów, ale komu się chce? Powinniśmy również wiedzieć, że wiele samochodów kupowanych od niemieckich handlarzy ma również przekrecone liczniki...
    • crosstown
    • Akurat w Alfie 147 jest sposób na wykrycie oszusta. W wersjach z komputerem pokładowym, po przestawieniu licznika, osiowanie proxy ulega zróżnicowaniu. Wskazanie na LCD albo przygasa albo wręcz równomiernie miga. To typowy objaw tego oszustwa, na które sam dałem się nabrać. A wykryto to właśnie w serwisie. Technik który zainteresował się tym objawem ( który notabene sam uznałem za normalny :) ) po podpięciu się do BC stwierdził że licznik był cofnięty o 10.000km. Bezsensowny manewr ze strony sprzedawcy zważywszy iż Alfik miał prawdziwego przebiegu w momencie kupna tylko 40tys. km.!!!
    • lordofchaos
    • v sumie to dzivne v dobie vszechobecnej elektorniki chyba nie jest problemem zamotovanie v samochodach dvoch a navet trzech modulov pamieci (tylko zapis) ktore jedonczesnie beda kodovaly przebieg zalac je v pleksi zeby nie mozna bylo ich vymontovac i/lub bylo to nieoplacalne v chinach pevnie takie flash'e trzaskaja za pol-darmo TRZEBA TYLKO CHCIEC
    • mariusz2010
    • Mam dwudziestoletni samochód z przebiegiem poniżej 200 tysięcy km. Jednak nie tylko stan licznika się liczy. Ponieważ jeżdżę codziennie na krótkich trasach, po dziurawych miejskich drogach, zużycie silnika, skrzyni biegów, sprzęgła itp. musi być dużo większe, niż w samochodzie nawet o 50% większym przebiegiem, ale uzyskanym na długich trasach, na dobrych drogach. Sama jazda na zimnym silniku, który odpowiednią temperaturę uzyskuje kilka chwil przed dojazdem do celu jest dla niego wystarczająco niszcząca.

Dodaj komentarz