Lola-Lu w Mitsubishi
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 2857
Na rynku nic się nie zmienia i wszyscy szukają klientów. Mitsubishi wynajęło do tego nawet transwestytę. Jest to osoba, która w zależności od tego jak jej się chce, przebiera się albo za kobietę, albo za mężczyznę.
Lola-Lu, która występowała na pokazie nowego Mitsubishi L-200 w Klekotkach na Mazurach przemieniła się w blondynkę i jako kobieta zaczęła nawet świetnie śpiewać po francusku. Trudno powiedzieć, czy Lola-Lu wpłynie korzystnie na sprzedaż nowego Mitsubishi L-200, ale faktem
jest, że samochód ten jeździ po każdych górach, dołach, wyjeżdża z błota i akurat nadaje się na polskie drogi. Jest poza tym pierwszą półciężarówką, która została zaprojektowana ze stylistyką samochodu rajdowego. Można wieźć krowę, a wygląda, jakby jechała na rajd Paryż-Dakar. Mitsubishi zresztą ciągle wygrywa ten rajd i w tym roku francuski kierowca Luc Alphand też wygrał na Pajero Evolution.
L-200, chociaż japońskie, produkowane jest w Tajlandii, żeby było taniej. W Polsce ma kosztować od czerwca ok. 100 tys. zł. Jest to dużo, ale rzeczywiście jest to samochód na każdą drogę. Na drogach co chwila staje zresztą premier Marcinkiewicz macha ręką i mówi, że tu powinna być autostrada. Ostatnio machnął, że za wolno buduje się Autostrada Wielkopolska do Świecka i obiecał, że państwo się tym zajmie i szybciej wybuduje. Premier bez przerwy coś obiecuje i ludzie już to nawet polubili. Nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego co może dać ci sąsiadka – pisał kiedyś Sztaudynger, który co prawda nie wiedział, że będzie rząd Marcinkiewicza, ale wyczuł i to pasuje. To nadzieja w tym, co może dać ci sąsiadka, stała się zresztą założeniem programowym obecnego rządu. Mija siedem miesięcy i nic, tylko machają rękami. Dla motoryzacji i budowy dróg nie zrobiono nic.
Z nowych samochodów na uwagę zasługuje też Chevrolet Epica. Jest to dawne Daewoo Leganza tylko przerobione na amerykańskie. Amerykanom z General Motors udała się rzecz niezwykła, produkują koreańskie samochody pod nazwą Chevroleta i nikt już nie zwraca na to uwagi. Epica jest też zaprojektowana bardzo po amerykańsku. Dużo w niej miejsca, dwa silniki 6-cylindrowe, kto chce może sobie zamówić Epicę w skórze. W Polsce wersja bazowa ma kosztować 75 900 zł.
I jeszcze jedno. Największy wzrost sprzedaży zanotował Saab. W pierwszym kwartale tego roku sprzedano 96 sztuk, podczas gdy rok temu – 36, czyli jest to wzrost sprzedaży o 166 procent. Saab sponsoruje ostatnio żeglarzy i wyraźnie na tym wypływa.