Małe piwo 16.03.2010 Liczba odwiedzin: 6885 Nigdy nie zapomnę wypadku pod Sochaczewem. Dwa samochody w rowie, a na środku jezdni martwe, małe dziecko trzymające w rącze zabaweczkę, mały samochodzik Wspomnienie jak siekiera, co chwila wraca, często o tym piszę nie bez nadziei, że ta scena jeszcze bardziej może trafi do kierowców aniżeli wszelkie urzędowe wezwania.
W wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców giną codziennie w Polsce dwie osoby, a 17 jest rannych. Szykowany jest przepis, aby kierowcom, którzy po pijanemu spowodowali wypadek, dożywotnio zabierać prawo jazdy. Z reguły jak w Polsce jest źle, to stosuje się tylko jeden sposób, a mianowicie podnosi się kary. Nic to nie da. Ludzie będą jeździć bez prawa jazdy, trzeba ich będzie aresztować, wsadzać do więzień. Więcej będzie zamieszania aniżeli pożytku a w dodatku w normalnym życiu nikomu niczego nie można zabierać dożywotnio, ludzie się przecież zmieniają.
W Polsce istnieje jakby społeczne przyzwolenie na jazdę po wódce, a co ja tam wypiłem, dwa piwa, jakoś dojadę i to jest cały problem. A potem taki kierowca zabija człowieka i idzie na parę lat do wiezienia. Przez 10 lat prowadziłem magazyn telewizyjny „Auto” i bez przerwy oglądałem takie przypadki. Pieszy wybiega na jezdnię, wpada pod samochód, jest to jego wina, za co kierowca nie może ponosić żadnej odpowiedzialności, ale kierowca wypił i tylko jego wina się liczy. To jest - powtórzmy - problem. Dopiero wtedy, kiedy inni kierowcy albo rodzina będą odbierali kluczyki pijanym będzie mniej tragedii. W Szwajcarii np. jest tak, że jak pijany wsiada do samochodu, to inni od razu dzwonią na policję.
2,3 promille alkoholu miała w sobie znana modelka, była wicemiss Polski Ilona Felicjańska. Też jej się zdawało, że dojedzie do domu obok, a wjechała na śliską kostkę. Policja jest wyczulona i nie ma co liczyć, że komukolwiek się uda. Każdy zresztą w życiu może upaść, ważne jak się podnosi. Felicjańska jak mężczyzna stwierdziła, że nie ma dla siebie żadnych okoliczności łagodzących. „Na bani” wpadło zresztą ostatnio dużo osób publicznych: Borys Szyc, Tomasz Stockinger, Bogdan Łazuka. Łazuka zresztą jak się nie napije, to nie ma czym oddychać. I dobrze, że wpadli, bo dzięki temu więcej mówi się o sprawie. Sądy orzekają średnio dwa lata zatrzymania prawa jazdy.
Powiedzmy wprost: można wypić albo nic albo małe piwo i ani grama więcej, ale tego się nie da, bo po małym zasysa na drugie małe i wtedy zaczynają się tragedie. Komentarze
Autor:
kissiel
16.03.2010 23:56
Niestety Szwajcaria to nie jest dobry przyklad, bo tam dozwolone jest 0,5 promila, co odpowiada
wlasnie mniej wiecej 2 piwkom - przynajmniej oni tyle zwykle wypijali i siadali za kolko (zamiennikiem bylo tez kilka kieliszkow wina - niestety nie pamietam ile, ale w Polsce nigdy nie jechalem z nikim kto tyle by wypil co Szwajcarzy). Bynajmniej nie spotykalem sie z "patologicznymi" Szwajcarami, a jak najbardziej "rasowymi" i pochodzili z roznych srodowisk. Nie wiem na czym jednak polega fenomen Szwajcarii, ze tam jakos radza sobie z problemem pijanych kierowcow lepiej niz u nas.
Autor:
kissiel
16.03.2010 23:58
Moze dlatego, ze tam za niektore przewinienia idzie sie od razu "do paki", a nie tak jak u nas
"sztuczna" kara w postaci "zawiasow". Mysle tez, ze tam pije sie glownie alkohole nisko-procentowe, co zapewnie nie skutkuje tak mocnym efektem dnia nastepnego. Co to za kara "w zawieszeniu"?
Autor:
galgan25
17.03.2010 07:15
Niestety ale będzie jeszcze gorzej. Jak się patrzy na niektóre osobniki dzisiejszej młodzieży to od
razu przychodzi do głowy taki wniosek. Problem jednak nie dotyczy tylko młodzieży ale wielu starszych osób. Niektórzy (znam takie osoby) po prostu nie mogą obyć się bez dwóch rzeczy: kieliszka i samochodu. Szkoda tylko, że obie te rzeczy na raz w jednym dniu.
Autor:
astra
17.03.2010 12:16
Statystyka nie potwierdza tak znacznego wpływu alkoholu na ilość wypadków ale jest dużo łatwiej
wprowadzić srogie prawo i karać "przestępców" (nikt nie gada z bandytami) niż wybudować bezkolizyjne drogi , czy wbrew ekologom wyciąć przydrożne drzewa. A z drugiej strony jak w nocy z głuchej wsi dostać się na drugą po imieninach u kuzyna. Można wybełkotać : weź taksówkę lub nie pij.
Autor:
waldorff
18.03.2010 13:35
Przed kilkoma laty,mego szwajcarskiego przyjaciela zatrzymano za jazdę po pijanemu
na...rowerze.Odebrano mu prawo jazdy na 2 lata i zasądzono grzywnę w wys. 20.ooo CHF.Ale bardziej dotkliwe okazały się dodatkowe kary.Otóż przez 2 lata musiał uczęszczać na spotkania AA i okazywać dowody uczęszczania na każde żądanie policji.A okazji było sporo ,bo policja bardzo często przyjeżdżała do niego do pracy aby...sprawdzać stan jego trzeżwości!!!Często też czekali na niego przed domem gdzie mimo tego,iż nie jeździł samochodem musiał dmuchać w alkomat.I to dla mojego kolegi była kara najdotkliwsza
Autor:
waldorff
18.03.2010 13:41
Twierdził,że został publicznie napiętnowany.Zarówno sąsiedzi jak i koledzy w pracy wiedzieli o jego
"problemie alkoholowym".Mało tego,wszyscy też widzieli wielokrotnie jak dmucha w alkomat.Teraz ,choć od zdarzenia minęło już kilka lat ,mój przyjaciel za żadne skarby nie wypije kropli wina czy piwa kiedy ma prowadzić auto.Choć w Szwajcarii w dalszym ciągu norma wynosi 0,5....Może więc brać przykład z innych sprawdzonych metod ,zamiast kombinować z konfiskatą samochodów?Aha,za recydywę groziła mu utrata prawa jazdy dożywotnio...
|