Mieszczą się trzy blondynki

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 3450

W ub. roku sprzedano w Polsce 320 tys. samochodów. Dilerzy narzekają, że ciągle mało ale w ty roku może być jeszcze gorzej.

Fot. Polskapresse Blisko 50 tys. kupili Niemcy, którzy otrzymują dopłaty za zmianę starych samochodów na nowe, ale dopłaty się kończą a tym samym przestaną kupować. Tragedią polskiej motoryzacji są obecnie dwie sprawy. Po pierwsze rząd uważa, że nie ma się co mieszać do handlu samochodami i stwarzać ułatwienia, a po drugie - i to jest jeszcze gorsze - Polska jest ciągle śmietnikiem Europy i można sprowadzić do nas każdy rzęch, który w Europie nie nadaje się już do jazdy.

W ub. roku sprowadzono przeszło 800 tys. używanych samochodów, trochę mniej niż poprzednio, ale ciągle na jeden wprowadzany na rynek nowy samochód przypadają trzy używane. Średnia wieku samochodu w Polsce wynosi blisko 12 lat. W całej Europie dopłaca się, jak ktoś chce zamienić stary samochód na nowy, a Polska - jak kraj żebraków - zbiera te stare. Nie ma żadnych powodów abyśmy ciągle kłaniali się Europie i przyjmowali wszystko co nam podrzucą.

Światowy kryzys wyraźnie mija. Uratował się General Motors, Chrysler podpisał umowę z Fiatem i szykuje się do produkcji małych samochodów. Jeszcze w tym roku ma być wyprodukowanych w Meksyku 100 tys. Fiatów 500 z przeznaczeniem do USA. Prezydent Obama ogłosił, że za trzy lata samochody amerykańskie mają palić średnio 6,6 litra na 100 km i to jest sensacja, która może zmienić świat. Chiny i Indie też się do tego szykują.

Póki co, w roku 2010 ukaże się w Europie blisko 20 całkowicie nowych modeli samochodów. Gotowa jest już np. nowa Panda, na zdjęciach zresztą znacznie ładniejsza od obecnej. Za dwa lata produkcja Pandy ma być przeniesiona do Włoch, co budzi zdziwienie. Nikt lepiej niż Polacy nie zrobi tego samochodu, ale Włosi, rzecz jasna, bardziej martwią się o pracę dla siebie niż dla nas. W Detroit pokazany zostanie nowy Ford Focus trzeciej generacji, a po górach w Krynicy jeździ już nowy miejski mini - van Kia Venga z napędem i zaskakująco dużą ilością miejsca. Bez problemu mieszczą się trzy blondynki z bagażem.

Komentarze

    • Speeder
    • Krew mnie zalewa jak czytam że jesteśmy śmietnikiem Europy. Jak Pana redaktora stać to sobie kupuje nowe auto. Chciałbym jednak Pana poinformować że jest wiele osób których nie stać na nowe auto. Czy w związku z tym mam nie kupić auta, czy może jeździć 20-sto letnim polonezem taty? Moim zdaniem 10-cio letnie auto z Niemiec jest o niebo lepsze niż taki sam pojazd użytkowany u nas w kraju. Nie zarabiam jak nasi sąsiedzi więc nie kupie nowego. I takie jest moje prawo. Pan Redaktor na pewno dobrze sobie z tego zdaje sprawę, więc niech proszę nie siać głupiej propagandy. Bo to i tak nic nie zmieni.
    • panfil
    • Panie Redaktorze, jest jeden powod, abysmy 'ciagle klaniali sie Europie'. Ten powod to prawo swobodnego przeplywu towarow miedzy krajami UE. Polacy nie kupuja nowych samochodow dlatego, ze lubia jezdzic starymi, tylko dlatego, ze nie chca oprocz raty za mieszkanie placic jeszcze rate za nowy samochod. Nie trzeba niczego ograniczac - rynek doskonale reguluje sie sam, samochodow 'trupowatych' po prostu sie juz nie oplaca sprowadzac, bo nikt ich nie chce kupowac. A wyeliminowac samochody niebezpieczne mozna latwo - poprzez rzetelne coroczne badania techniczne.
    • gaiger80
    • "A wyeliminowac samochody niebezpieczne mozna latwo - poprzez rzetelne coroczne badania techniczne." Pewnie że można, tylko okazałoby się że to co Pan Redaktor nazywa sprowadzonym złomem w większości przypadków przejdzie spokojnie przegląd. W przeciwieństwie do wielu aut użytkowanych w Polsce. I o czym by wtedy pisali Panowie Redaktorzy.
    • pixi2000
    • Szanowny pan redaktor od dawna pracuje na usługi producentów i dilerów i pewnie przez nich jest opłacany. Dla niego każde używane auto to złom. A co do średniego wieku, to policjant z psem mają średnio po trzy nogi.
    • Wieryg z Izraela
    • Tak z 3/4 samochodów używanych, sprzedawanych w Polsce, to samochody powypadkowe uzdatniane albo przez naszych sąsiadów, albo przez naszych fachmanów. I jak tu nie twierdzić, że jesteśmy złomowiskiem europy? Tylu z was się pieni, a pewnie sami jeździcie taką trumną. Hipokryzja to złe zjawisko.
    • theviking
    • Artykuł powiela błedne schematy i myślenie o rynku używanych samochodów sprowadzonych z krajów UE (głownie Niemiec). 1/ Sprowadzanie złomu, szrotów, itp. Jeśli naprawiłoby sie diagnostyke i badania kontrolne to "zlom" nie zostalby dopuszczony do ruchu. Ale wiadomo ze mozna za 100ke przejsc kazde badania techniczne. Stad pseudo handlarze sprowadzaja "zlomy" i je udaje sie rejestrowac:( Jesli ktos sprowadza sobie auto uzywane w dobrym stanie technicznym z Niemiec (lepsze drogi, czesci, serwis) bo nie stac go na nowego golasa z salotu to nie widze problemu dlaczego mialobysie tego zakazac?
    • theviking
    • 2/ Sprowadzamy auta uzywane bo lubimy (ten kraj żebraków). Niestety, sprowadzamy poniewaz nas nie stac. W miare dobrze wyposazone auto sredniej klasy kosztuje 60-80,000 zl. Polak kalkuluje i liczy ze kupi sobie powiedzmy 5 letnie autko za 20,000. Albo jak ktos ma jeszcze mniej to 10cio letnie za jakies 10,000. Pojezdzi powiedzmy 5 lat. Zalozmy ze w 1 przypadku razem z serwisem/oponami wyda przez te 5 lat 2,000 zl. Razem z kosztem zakupu daje to 30,000. Sprzedaje autko za powiedzmy 10,000. Koszt uzytkowania 20,000 / 5 -> 4,000 rocznie. Na nowe musialby wydac okolo 12,000 rocznie przez 5 lat!
    • pixi2000
    • Albo na ten przykład wolę kupić 2 letnie auto klasy średniej z 8 poduszkami i wszystkim niż nowego gołego kompakta. Cena ta sama.
    • wig
    • Oj Panie Redaktorze, nie ładnie, oj nie ładnie. Brzydko Pan się wypowiada o Polakach i o rządzie. Może i troche w tym racji ale ZAPOMNIAŁ Pan o chorej polityce producentów samochodów. Dlaczego wiele samochodów jest tańszych na "bogatym" zachodzie niż w biednej Polsce? Dlaczego jakość ASO w Polsce jest niższa niż na zachodzie? Czy to nie jest przejaw dyskryminacji ze strony producentów? Może dlatego nawet Ci których stać na nowy wybierają sprowadzanie z zachodu.
    • Krychaj
    • Nowe bedziemy kupowac jak nasze zarobki beda takie jak w Europie zachodniej. Na razie ani doplaty ani tanie raty ani inne bonifikaty nie zachęcą do kupowania nowego samochodu i niszczenia go na polskich drogach. Poza tym każdy kto moglby wydać 30-40 tys. PLN wybierze raczej bardziej komfortowe i wieksze auto używane niż nowa pande czy innego pierdzipęda. Podsumowując - gdy nasze zarobki będą jak u kolegów ze starej UE, nasze przyzwyczajenia konsumpcyjne również się do nich upodobnią, co znacząco wpłynie na popyt na nowe auta. A na razie nowe wybierają np. Redaktorzy:)

Dodaj komentarz