Moda na jednoślady 17.04.2008 Liczba odwiedzin: 14359 Motocykle w naszym kraju sprzedają się coraz lepiej. Dla jednych jest to prosty sposób radzenia sobie korkami na ulicach zatłoczonych miast, dla innych oryginalny styl życia.
Wyraźnej poprawy sytuacji na rynku jednośladów wypatrywano przez wiele lat. O wiele dłużej, niż w segmencie samochodowym. Liczba sprzedanych, nowych motocykli nie zmieniła się, za to sprzedaż skuterów podskoczyła niemal dwukrotnie.
Według podsumowania Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, opracowanego na podstawie danych własnych i z Centralnej Ewidencji Pojazdów, sprzedaż motocykli sięgnęła w 2007 r. blisko 3800 egzemplarzy, to jest o ponad 33 proc. więcej niż rok wcześniej.
Dynamika w segmencie małych pojazdów (głównie skuterów) była wielokrotnie wyższa, bowiem przekroczyła 80 proc.! W 2007 r. zarejestrowano ich ponad 17 400. Łączna sprzedaż nowych jednośladów w 2007 r. przekroczyła 21 200 sztuk, co daje wzrost na poziomie 66 proc. Dynamika jest rzeczywiście imponująca, chociaż w liczbach bezwzględnych nie wygląda to najlepiej. Warto jednak zauważyć, że te dane mogą być niedoszacowane, ponieważ w ramach PZPM zrzeszone są tylko niektóre firmy. Wielu dystrybutorów pozostaje poza kontrolą, zwłaszcza ci, którzy zajmują się importem skuterów z Dalekiego Wschodu.
Ale nie tylko liczbami polski rynek jednośladów odbiega od standardów europejskich. Także struktura sprzedaży jest bardzo dziwna. Świetnie sprzedają się u nas pojazdy najmniejsze i najtańsze (najczęściej skutery) oraz jednoślady wyrafinowane techniczne, reprezentujące wyższe segmenty, prestiżowych firm, jak np. BMW. Dopiero za nimi plasują się przedstawiciele klasy średniej, czyli te motocykle, które w Europie Zachodniej stanowią trzon sprzedaży producentów i importerów.
Widać wyraźnie, że po motocykle sięgają ludzie zamożni, często w średnim wieku, mający ustabilizowane życie zawodowe i status społeczny. Dla nich jazda dwukołowym pojazdem stanowi formę relaksu, a czasem jest częścią ich stylu życia. Mniej zamożni sięgają po skutery klasy 50 cm3, często nie najlepszej jakości (produkcja Chiny, Tajwan, Korea), zyskując w ten sposób tani w użytkowaniu środek transportu w drodze do pracy, szkoły czy po zakupy. Oddzielna klientela na polskim rynku to szkoły nauki jazdy, kupujące niedrogie motocykle klasy 125 - 250 cm3.
Najlepiej sprzedającym się motocyklem ubiegłego roku była Yamaha YBR 125. W 2007 r. można było zauważyć wyraźne ożywienie w tym segmencie. Importerzy wzbogacają swoją ofertę małych motocykli i skuteczniej zachęcają nabywców do ich kupna w obliczu przygotowywanych przepisów.
Podobnie jak w Europie Zachodniej świeżo upieczony motocyklista będzie musiał „terminować” najpierw na mniejszych jednośladach, zanim przesiądzie się na mocniejsze maszyny. Nie wiadomo jednak, kiedy takie ograniczenia mogłyby wejść w życie. Specjaliści z branży podnoszą ten problem od wielu lat, wskazując na niego jako na prosty i sprawdzony sposób podniesienia bezpieczeństwa.
Utrudnienia, które hamują rozwój rynku motocyklowego w Polsce jednak nie znikają. Mieszkańcy wielkich osiedli w miastach skazani są na trzymanie pojazdów pod chmurką. Brakuje garaży, a właściciele strzeżonych parkingów patrzą na jednoślady niechętnym okiem. Wizerunek motocyklisty w społeczeństwie nie jest najlepszy, wiele osób patrzy na to przez pryzmat pokazywanych w telewizji drogowych wygłupów. Najpoważniejszą barierę stanowią jednak finanse. Dobrym rozwiązaniem jest kupno motocykla używanego, i wiele osób korzysta z takiej możliwości. Słabnący dolar sprawia, że szczególnie opłaca się sprowadzać motocykle zza oceanu.
Statystyki pokazują, że niecałe 18 proc. z 42 200 zarejestrowanych w Polsce motocykli stanowiły pojazdy fabrycznie nowe. Reszta to motocykle używane. Podobne zależności panują w motorowerach i skuterach. Tylko 17 400 sztuk z blisko 92 000 zarejestrowanych w 2007 r. było fabrycznie nowymi maszynami. Dariusz Dobosz
Jak wybrać jednoślad?
Kupno własnych dwóch kółek, przy tak szerokiej ofercie nie jest proste. O walorach użytkowych decydują często mniej lub bardziej zaawansowane rozwiązania techniczne oraz zastosowane technologie. Kształt, układ nośny, rodzaj zawieszeń, konstrukcja silnika - to wszystko decyduje o konkretnych zastosowaniach. Stąd precyzyjne podziały ma jednoślady sportowe, klasyczne, uniwersalne, terenowe (enduro i cross), skutery i motorowery.
Motocykl sportowy słabo sprawdza się w długich podróżach, jest mało komfortowy i paliwożerny. Z kolei dużym motocyklem nie można sprawnie poruszać się po zatłoczonych miastach. Określenie zastosowania jest zatem konieczne, by nie być potem rozczarowanym.
O pojemności skokowej, mocy i osiągach naszej maszyny należy decydować na podstawie własnych umiejętności. Początkujący motocyklista powinien przynajmniej jeden sezon dosiadać pojazdu klasy 125 - 250 cm3, potem przez rok lub dwa ujeżdżać maszynę klasy średniej (500 - 600 cm3), a dopiero potem myśleć o najmocniejszych motocyklach. Trzeba przy tym pamiętać, że sportowe maszyny klasy 600 mogą mieć lepsze osiągi niż niektóre z silnikami 1000 cm3.
Warto pytać fachowców, warto radzić się doświadczonych motocyklistów. Nawet zakup skutera wymaga sporego zastanowienia, bowiem i tutaj rozwiązania techniczne decydują w dużej mierze o walorach użytkowych. Małe koła i krótkie skoki zawieszeń nadają się na dobrej jakości, asfaltowe drogi. Jeśli będziemy jeździć po drogach gruntowych, warto wybrać skuter z kołami o większej średnicy i szerokim ogumieniem.
Nie wierzmy też bezkrytycznie, że każdy skuter jest dwuosobowy. Czasami wystarcza miejsca ledwie dla jednej osoby, a jazda we dwoje nie dość że będzie niekomfortowa, to jeszcze może skończyć się pęknięciem ramy! Także sprawdzenie wielkości schowków oszczędzi nam nerwów, gdy nie będziemy mogli schować kasku pod kanapę. Nie wszystkie bagażniki są odpowiednio obszerne.
Ważna jest również jakość wykonania. W wielu jednośladach z Chin czy Tajwanu już na pierwszy rzut oka widać, że plastiki będą pękać, a niektóre elementy niebawem... odpadną. Jednak nie wszystko, co z Dalekiego Wschodu jest złe, ale uważać trzeba. Zasadniczy wybór w skuterach dotyczy jednak silnika. Dwusuwowe są głośniejsze, mniej komfortowe i bardziej paliwożerne. Za to lepiej nadają się do dynamicznej jazdy. Silniki czterosuwowe są bardziej trwałe, oszczędniejsze i zapewniają wyższy komfort podróży.
Tylko pojazdy o pojemności do 50 cm3, rozwijające prędkość do 45 km/h są w świetle prawa motorowerami. Mogą być prowadzone bez prawa jazdy i karty motorowerowej przez osoby, które ukończyły 18. rok życia (młodsi muszą mieć kartę motorowerową). Wiele skuterów ma specjalnie ograniczoną prędkość, aby spełniać te warunki. Niektórzy właściciele usuwają później te blokady, aby móc szybciej jeździć. Warto jednak pamietać, że jeśli skuter lub motorower osiąga prędkość ponad 45 km/godz., niezbędne jest posiadanie prawa jazdy kategorii A1 lub A.
Liderzy polskiego rynku 2007
Piaggio Typhoon 50 Pojemność silnika: 49,4 cm3 Moc: 4,35 KM, Prędkość maks.: 45 km/h Cena: 7 400 zł
Suzuki Burgman 400 Pojemność silnika: 400 cm3 Moc: 34 KM, Prędkość maks.: 145 km/h Cena: 24 800 zł
Daelim Roadwin 125 Pojemność silnika: 124 cm3 Moc: 12 KM, Prędkość maks.:100 km/h Cena: 13 990 zł
Hyosung Comet GT 650 Pojemność silnika: 647 cm3 Moc: 79 KM, Prędkość maks.: 200 km/h Cena: 23 900 zł
Suzuki Intruder 1800 R2 Pojemność silnika: 1783 cm3 Moc: b.d. Prędkość maks.: b.d. Cena: 49 500 zł
Yamaha XV 1900 Midnight Pojemność silnika: 1854 cm3 Moc: 90 KM, Prędkość maks.: 190 km/h Cena: 55 900 zł
Honda CBR 600 RR Pojemność silnika: 599 cm3 Moc: 120 KM, Prędkość maks.: 260 km/h Cena: 42 900 zł
Yamaha YZF R6 Pojemność silnika: 599 cm3 Moc: 129 KM, Prędkość maks.: 270 km/h Cena: 44 900 zł
. Komentarze
Autor:
Krychaj
17.04.2008 11:04
Taki Burgman to w sezonie swietna alternatywa dla samochodu (mialem okazje prowadzic troche
zdezelowanego ale zawsze). W miescie wszedzie sie wcisnie, nie trzeba duzo miejsca do parkowania a i na trasach do 100-150 km oferuje wystarczajaco duzo mocy i komfortu. Szkoda tylko ze kosztuje tyle co dobrej klasy 4-5 letni samochod.
Autor:
Roger
17.04.2008 15:27
no ale kto kupi burgmana na którego również jest po3ebna u nas prawko A, kiedy może kupić tańszą,
szybszą i ładniejszą Cometę? ale to nie jeden wyjątek. są skutery co podchodzą na lajcie pod 40 kafli O_o co można mieć za tą kasę!?!
Autor:
wipeer
17.04.2008 21:57
a ja włąśeni sie zawsze zastanawiałem jak można kupić skuter o pojemności wiekszej niż 50ccm bo to
ma wytłumaczenie że nie tzreba prawka i śmigają tym dzieciaki. miałęm okazje jechać też burgmanem i co orawda fajne jest to uczucie ciągłęgo przyspieszenia ale to badziew jakich mało. nie dość że zero przyjemności z jazdy to jeszcze paliwożerne jak na tą moc moje stare fzr600 nie miałoby co z tym robić ruszając z 2ki. 1000 razy wolałbym jakiegoś tam cometa niż to dziadostwo.
Autor:
Wieryg
27.05.2008 21:08
Motocykl - nawet w PRLu- byl dla mnie przygoda- radosnym kontaktem z przyroda i cudami hechow i
zadupiow do ktorych zaden samochod by wogole nie dojechal.Mialem BSA,BMW,(44r) z koszem, pozniej MZ-ke ale o jakosci motocykly dowiedzialem sie dopopiero gdy mialem Honda Shadow 500 z 80r a pozniej (pomijam HD) to tez dziadostwo uciazliwe)w 2001r Kawa Vulcan 750!Tylko problem z oponami,ktore uniemozliwiaja jazde ( jak w komunie) po lasach i sciezakch)!Bo dla zadnego Choppera nie mozna kupic opon "terenowych"!Wiec musialem kupic WT 200Yamaha=DUAL Purpose i dopiero teraz ...wjezdzam wszedzie!
Autor:
Wieryg
03.07.2008 13:10
Ogladajac ceny tych POjazdow- zastanawiam sie =SKAD TE KOMUCHY z UE WZIELI TE CYFRY = CONAJMNIEJ
2X WIEKSZE NIZ w USA?W normalnym swiecie= kapitalizmu kazdy producent zmierza do jak najtanszego sprzedawania swych wyrobow?Bo TYLKO wtedy moze konkurowac z innym producentem!No i te same pojazdy sa na naszym rynku- gdzie komuna UE nie siega! Widzialem MOTO GUZZI produkty w okolicy ale minimum powietrzem chlodzonego dziadostwa pt "Colorado"-to 8800$-gdy yamaha Virago 1000cc kosztuje mniej a Shadow 750 6700!Kto wiec nabierze sie na ten komuszy Scheisse za tyle money?( to samo z autami z UE!)
Autor:
nabaam
28.07.2008 20:58
Nie zgadzam się z Wierygiem. Las nie jest dla motocykli. Mozna jezdzić polnymi drogami gdzies na
wsi. Ale nie do lasu. Tam chce z dziewczyną albo z dzieciakami iść i slyszeć tylko naturę, a nie bać się że jakiś idiota mnie albo dzieciaki rozjedzie bo mysli że "rajdowcem" jest.
|