Motocykl w łańcuchach
Motocykle / Akcesoria motocyklowe
Autor: not. pim
Liczba odwiedzin: 6374
Mówi się, że motocykliści to jedna wielka rodzina, w której takie rzeczy, jak kradzieże motorów nie mają się prawa zdarzyć, ale rzeczywistość jest nieco inna. Motocykle trzeba zabezpieczyć podobnie jak samochody. Dostępne są immobilizery i elektroniczne alarmy, równie bogate i skomplikowane, jak w przypadku samochodów. Dysponują czujnikami wstrząsowymi i przechyłowymi. Mogą mieć np. przywołanie właściciela sygnałem na pager.
W przypadku samochodów alarmy są ukryte pod maską, w komorze silnika. Motocykle mają zwykle odsłonięte silniki. Alarmy jednak montuje się tak, żeby nie można było mieć do nich swobodnego dostępu. Zawsze trzeba zdemontować część maszyny, żeby do nich dotrzeć. A mające własne zasilanie alarmy reagują także na próby "unieszkodliwienia" ich.
W przypadku motocykli nie trzeba jednak uruchamiać silnika, można motor po prostu odprowadzić na bok i np. załadować do furgonetki. Często wykorzystuje się więc mechaniczne zabezpieczenia, które blokują koła. Mogą to być zamykane pałąki w kształcie litery U, linki, ale także np. specjalne blokady zakładane na tarcze hamulcowe. Kiedy koła nie chcą się obracać zabranie ze sobą kilkusetkilogramowej maszyny nie jest już takie łatwe.
Wykorzystując linki czy pałąki można także przymocować motocykle do
np. latarni czy ławki. Często spina się razem kilka motocykli, co także
utrudnia kradzież. Najprostsze mechaniczne zabezpieczenia można kupić już
od 100 złotych. W przypadku drogich motocykli warto zainwestować więcej
i np. stosować alarm i blokadę mechaniczną.