Naciągacze znaleźli sposób na naiwnych w internecie

Porady / Zakup Auta

Autor: Sylwia Królikowska

Liczba odwiedzin: 38142

Na niemieckich portalach roi się od oszustów, którzy nabierają kupujących przez internet luksusowe samochody.

Na niemieckich portalach roi się od oszustów, którzy nabierają kupujących przez internet luksusowe samochody.

 

"Audi A4 z 2001 r., bezwypadkowe, z silnikiem 1.8, srebrny metalik, ABS, wspomaganie, elektryczne szyby, aluminiowe felgi, nawigacja" i do tego cena: "4100 euro". Mogłoby się wydawać, że tylko głupi przepuści okazję na kupienie sobie takiego auta. W rzeczywistości jest tak, że nie tylko naiwny da się skusić. Zwykle bowiem takie okazje kończą się tym, że dostajemy potężny rachunek za telefon, a auta jak nie było, tak nie ma.

Takich ofert, zwłaszcza na niemieckich portalach, jest mnóstwo. Zadzwoniliśmy pod jeden z numerów telefonów. "Skoda octavia z 2003 r. za 2,5 tys. euro". Brzmi zachęcająco. Jeden sygnał, drugi. Nikt nie odpowiada. Po chwili damski głos informuje nas, byśmy poczekali na linii. Czekamy... Mijają kolejne - jak się potem okazało - cenne sekundy.

Rozłączamy się wreszcie, by nie zbankrutować. 20 zł przepadło - to jest połowa karty zasilającej telefon. Prawdopodobnie jednak dofinansowaliśmy telefon niby-sprzedawcy. Na to m.in. liczą ci, którzy zamieszczają takie ogłoszenia na portalach. Coraz więcej osób decyduje się, by kupić samochód za granicą. Więc naciągacze nie mogą narzekać na brak chętnych. Ogłoszenia w internecie są zamieszczane krótko, czasem jeden dzień. Potem oszuści je usuwają.

Tak nabić w butelkę dał się pan Józef Waśkiewicz spod Jawora w województwie dolnośląskim. Znalazł okazję w internecie i od razu zadzwonił, by umówić się na kupno. Czekał na linii 15 min, stracił prawie 80 zł. Samochodu nie kupił, bo tak naprawdę go nie było. Dodaje, że był jeszcze podany adres. - Na szczęście najpierw zadzwoniłem.

Gdybym pojechał od razu, straciłbym około 2 tys. zł - mówi pan Józef. Przyznaje, że nie zna się na samochodach. - Zawsze jednak trzeba umieć ocenić realnie, czy w ogóle możliwe jest, żeby prawie nowe auto ktoś chciał sprzedać za pół-darmo - mówi Piotr Worończak, który prowadzi warsztat samochodowy. - Takie okazje się nie zdarzają, chyba że trafimy na idiotę. Szybciej jednak ktoś zrobi idiotę z nas - dodaje wprost.

Pan Marcin, który od lat sprowadza samochody z Niemiec, wyjaśnia, że powinniśmy zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Realna cena to jedno. Ważny jest też numer telefonu.

- Na przykład w Niemczech obowiązują przede wszystkim 10- czy 11-cyfrowe numery. Jeżeli podany w podejrzanym ogłoszeniu ma mniej, to powinno to wzbudzić naszą czujność - mówi. Dodaje, że najlepiej jednak skonsultować się z kimś, kto się zna na samochodach. - Handel autami to duży biznes. Trzeba go dobrze poznać, by nie dać się oszukać - wyjaśnia.

Opowiada, że ludzie dają się naciągać na różne sposoby. Często na przekręcone liczniki. - Jednak kiedy widzimy, że samochód 10-letni ma przejechanych 50 tys. km, to albo rzeczywiście mamy szczęście, bo jeździł nim emeryt, albo licznik cofnięto. I tak zwykle jest.

Osoby, które uważają, że zostały oszukane, mogą zgłosić sprawę na policję. Jednak odnalezienie osoby, która zamieściła fałszywe ogłoszenie, nie jest łatwe. - Tylko w trakcie dochodzenia można ocenić, czy doszło do oszustwa - mówi Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji.

Komentarze

    • Krychaj
    • Duzo takich ogloszen jest na www.mobile.de szczegolnie jesli chodzi o Audi, VW a takze czesto Mercedesy. Samochody sa z reguly sortowane wzgledem ceny i takich ogloszen zwykle jest 3-5 na poczatku. Wiec trzeba naprawde nie wiedziec nic o samochodach zeby skusic sie na cos takiego widzac ponizej te same modele ktore sa drozsze a gorzej wyposazone i ze slabszymi silnikami.
    • ona
    • Witam chcialam sie podzielic z Wami podobnym doswiadczeniem ale tutaj sprawa byla troszke inna. Jakies 2 tyg temu znalazlam ogloszenie na jednej ze stron ze gosc z Francji chce oddac za darmo samochod- citroen z 2002 roku, full wyposazenie itd. Bym podany mail i nr tel...oczywiscie jak probowalam dzwonic nikt sie nie zglaszal!wiec pozostal kontakt mailowy a ze na obecna chwile znajduje sie w niedaleo Paryza to nie widzialam problemu w kontakcie zeby sprawdzic informacje. NApisalam maila i ku mojemu zdziwieniu zaraz odpowiedz! tylko ze gosc podobno pojechal do afryki na oboz sportowy a tam
    • ona
    • ktos pôdarowal mu nowy samochod wiec ten postanowil oddac. Na poczatku myslalam ze samochod jest w Europie a jak sie potem okazalo musialam zaplacic za transport z Afryki!poprosil mnie o dane i niestety mu je podalam-teraz wiem ze to najglupsze co moglam zrobic no ale coz...w kazdym razie skontaktowalam sie z jednymi z transportowych linii lotniczych proszac o koszt takiej atrakcji- a bylo warto bo samochod nowy mimo ze jak pytalam dlaczego tak mu zalezy zeby auto bylo w europie to nie odpowiadal. Zapytalam wiec w jakim kraju auto sie znajduje i ze potrzebuje tej informacji dla firmy transport
    • ona
    • owej a on zaoferowal ze mowe mi podac maila do tej samej firmy ktora sprowadzil auto z Francji. Niby do Benina. Wiec skontaktowalam sie mailowo z ta firma. Co ciekawe zaraz odpisali..koszt transportu lotniczego do Francji 850 euro, do Belgii 1100 i do Polski 1000 euro. Gosc zaoferowal ze 300 euro moze mi dorzucic. To juz calkiem mnie zastanowilo. W kazdym razie zadawalam pytania na temat przeniesienia wlasnosci itd wiec w tym celu kontaktowalam sie z firma. Ale co mnie zastanowilo to styl w jakim rzeomo firma odpisywala byl zupelnie taki sam jak styl odpowiedzi oferenta. A i oczywiscie oglosze
    • ona
    • nie zniklo ze strony na drugi dzien po mojej odpowiedzi!tylko wielkosc liter sie roznila. Wiec ostatecznie zadalam mu garsc pytan o powody itd proszac o odpowiedz zeby moc przemyslec. Odpowiedzi nie bylo tylko z samego rana telefon ze on juz zaprowadzil auto do firmy i wplacil 300 euro tylko potrzebuja wplaty reszty pieniedzy i moich danych zeby wypelnic dokument potwierdzenie zmiany wlasciciela. Mialam wplacic 700 euro. Czekajac na odpowiedz of firmy ze niby jak to jest mozliwe ze moga zmienic dane wlasciciela wpisalam sobie nazwe firmy podana w adresie mailowym w googlach. I co?I nic!
    • ona
    • tego juz bylo za wiele wiec podchwytliwie poprosilam o strone internetowa firmy dzieki ktorej rzekomo gosc przewiozl auto do Benina. On zaoferowal ze da mi nr tel zebym zadzwonila szybko bo oni juz czekaja tylko na moje pieniadze bo sa gotowi do odlotu. Powklejal jakies obrazki robiac niby plakat firmy hehe to az smieszne bylo.Napisalam do firmy zeby dali numer konta na ktory niby mam wyslac pieniadze a otrzymalam pieniadze zeby p^rzeslac je western union. Gosc podal dane adres i wszystko ale ja juz ostatcznie nie mialam zamiaru niczego placic. NApisalam mu ze to oszust ale zeby sie nie
    • ona
    • obawial bo mimo ze go przejrzalam to go nie wydam...w koncu ma moje dane! mailem z firmy zagrozil mi ze poda mnie do sadu za pomowienia. Nawet dzwonil podajac sie za pracownika tej firmy zebym sie pospieszyla bo czekaja na odlot ale powiedzialam ze nie mam zamiaru dawac pieniedzy firmie ktora ma swoje samoloty a nie ma ani konta anni srony internetowej. Rozlaczyl sie. Potem powiedzialam ze nie chce zeby wiecej pisal bo mimo wszystko byl natretny. Zagrozil ze niby jak wroci do Europy to mnie odwiedzi w Polsce...juz nic nie odpisywalam. Pisze to wszystko zeby pokazac jak czasami jestesmy naiwi
    • ona
    • i glupi. Nie ma nic za darmo i juz tak zostanie wiec niech moja przestroga bedzie przestroga dla innych bo czasami naprawde nasza czujnosc moze sie wylaczyc i mozemy zaczac wierzyc w super szczescie ze znalzelismy taka okazje-zeby samemu dac sie okrasc!!! Pozdrawiam
    • marek
    • A spróbujcie wejść na http://kupuzywane.moto.onet.pl/pl/motoryzacja/start-moto.asp i tam wpisać w Region "opolskie". Wyskoczy mnóstwo aut, proponuję ustawić ceny od najniższej i przeglądać tak poczynając od 12 strony dalej. Tylko ogłoszenia z angielskim textem, z przedziwnymi numerami telefonu. Cudowne fury za grosze. Z jednym takim "sprzedającym" zacząłem mailować i telefonować po angielsku na temat jednego super autka za 4000 EUR, ale od początku pachniało to ściemą, więc dałem spokój. Do dziś nie wiem, co to za trick. Może mi ktoś wytłumaczy?
    • marek
    • A spróbujcie wejść na http://kupuzywane.moto.onet.pl/pl/motoryzacja/start-moto.asp i tam wpisać w Region "opolskie". Wyskoczy mnóstwo aut, proponuję ustawić ceny od najniższej i przeglądać tak poczynając od 12 strony dalej. Tylko ogłoszenia z angielskim textem, z przedziwnymi numerami telefonu. Cudowne fury za grosze. Z jednym takim "sprzedającym" zacząłem mailować i telefonować po angielsku na temat jednego super autka za 4000 EUR, ale od początku pachniało to ściemą, więc dałem spokój. Do dziś nie wiem, co to za trick. Może mi ktoś wytłumaczy?
    • gdynianin
    • A ja kupiłem Mercedesa 1995 rocznik z przebiegiem 95 tys km od emeryta. I teraz za mną chodzą w Polsce taksówkarze abym im odsprzedał...
    • V60
    • Jak masz duzo naprawde duzo siana to sprezentuj dzieciom a nie tym oszustom,ktorych jest coraz wiecej w internecie.Kazda wysylka na Money Bank lub inny szybki Bank jest przekretem.Szkoda ze Policja jeszcze o tym nie wie?
    • Roger
    • nie zawsze. przelewam sukcesywnie przez szybki bank jakąś dychę żeby ściągać z X stronki z... filmiki, fokti i dowcipy i do 2-3 dni miałem smsa z kodem. mam już 9 płyt CD z samymi filmikami, które trwają 5s-2min.
    • Roger
    • filmiki typu: biegnie chłop po plaży i nagle GLEBA mordą w piach. ubaw po pachy.
    • mpj
    • Nie uogólniaj z tym, ze Polacy są głupiu;))) W Afryce ktoś mu podarował nowy samochód? Kali czy Mea? A jaki to samochód? Wykonany z bambusa? To chwyt Murzyna na (dla) Murzyna i tylko pustaki się łapią;))))Pozdrawiam

Dodaj komentarz