Nie ochlap przechodnia

Przepisy / Warto wiedzieć

Autor: (rt)

Liczba odwiedzin: 2543

Za oknem deszczowa aura a na drogach kałuże i błoto pośniegowe. W takich warunkach łatwo ochlapać pieszych na chodniku lub stojących np. na przystanku, za co grozi mandat.

Za oknem deszczowa aura a na drogach kałuże i błoto pośniegowe. W takich warunkach łatwo ochlapać pieszych na chodniku lub stojących np. na przystanku, za co grozi mandat.

 

Jeżeli ochlapana osoba zdoła zanotować numer rejestracyjny samochodu, który go ochlapał kierowca i w dodatku ma na to świadka, kierowca samochodu może otrzymać mandat w wysokości nawet 500 zł a dodatkowo poszkodowana osoba może domagać się zadośćuczynienia za szkody. Co prawda sądy dość rzadko podejmują się rozpatrywania takich spraw, ale odszkodowania mogą sięgać nawet kilku tysięcy złotych, jeżeli zniszczone zostanie drogie ubranie lub na przykład okulary.

 

Jeżeli kierowca przez nieuwagę ochlapie pieszego zawsze powinien zatrzymać się i spróbować polubownie załatwić sprawę, co pozwoli na uniknięcie płacenia mandatu i postępowania sądowego.

 

Zmoczone i ubrudzone ubrania to niestety tylko najmniejsze szkody, jakie może wyrządzić przejeżdżający przez kałużę pojazd. W kałuży może się leżeć kamień bądź kawałek ukruszonego asfaltu, który po najechaniu na niego z dużym impetem może wystrzelić spod opony w kierunku chodnika. W takim przypadku konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż tylko konieczność zwrotu pieniędzy za ubranie lub za pralnię.

 

- W zasadzie rozwiązania są dwa. Widząc kałużę kierowca powinien postarać się ominąć ją zjeżdżając na sąsiedni pas ruchu, a jeżeli nie jest to możliwe, należy maksymalnie zwolnić, aby złagodzić efekty - tłumaczy Bogdan Paklepa, instruktor nauki jazdy z jednej z warszawskich szkół jazdy.

Komentarze

    • matias21
    • śmiech na sali lepiej niech sie wezmą za łatanie dziur darmozjady.
    • nabaam
    • Drogi mamy jakie mamy. Każdy kierowca powinien pospacerować w centrum dużego miasta jako pieszy. Widuję takie obrazki - deszcz, kałuże na drodze. Idzie chodnikiem piękna młoda dziewczyna, wtedy prawie każdy kierowca uważa żeby jej nie ochlapać. Zwolni, nawet zatrzyma się. 50 m dalej mija starą kobietę i z osoby z wielką ponoć kulturą zamienia się w najgorszego ...a chyba celowo ochlapując tę kobiecinę brudną wodą z kałuży.
    • tomek1
    • Nie porównuj przypadkowych sytuacji kiedy to jakiś napaleniec oszczędza jakieś wypindowane laseczki a olewa(dosłownie) resztę. Samochody nie fruwają a za dziury wypełnione wodą odpowiedzialne są odpowiednie służby i niech piesi od nich domagają się odszkodowań a nie po najmniejsze linii oporu! Znowu zapomina się o prawach fizyki, np. ciężki pojazd jak autobus może jechać 10 km/h i fala błota poleci na 2 metry na chodnik!
    • tomek1
    • Nie wspominając już jak niebezpieczne są manewry wg porad jakie zaprezentowano w artykule (często nie ma alternatywy by zjechać na inny pas a na hamowanie jest za późno!)
    • nabaam
    • No cóż. Jak już ktoś przesiadł się z wózka spacerowego do auta to zapomina że na chodniku też są ludzie. Nie trzeba robić slalomów ale czasem wystarczy lekko przy...ować. Tomek1 - jak pojedziesz osobowym z uchyloną szybą kierowcy i przy wymijaniu 40-tonowy Tir wleje Ci z 10 litrów wody do kabiny to pierwszy go od ...ów zwyzywasz. A On Ci powie, trza było nie otwierać szyb.
    • tomek1
    • Do nabaam: Żeś trafił, miałem niedawno taką sytuację chyba ze 2 razy ale nie trafiłeś w 100% bo wcale nie miałem do niego pretensji a tydzień temu TIR jadący z naprzeciwka wyrzucił kamień, który zrobił mi 1 CM dziurę w szybie i też uważam, ze kierowca tego pojazdu jest NIEWINNY (wysypany jest grysik - TEN KTO GO WYSYPAŁ za to nie odpowiada? - Odpowiedz sobie na to pytanie) - inna sprawa kiedy 3 m-ce temu betoniarka wyjechała mi i sypał się z niej beton - tutaj już kierowca tego pojazdu jest winny! Za stan dróg i tego konsekwencji odpowiada zarządca drogi i tylko tam trzeba szukać winnych.
    • tomek1
    • Jak już pisałem na hamowanie często jest za późno bo kałuże nie są widoczne jak na dłoni - mnie śmieszy to, że dorośli ludzie a nie potrafią obiektywnie ocenić kto jest winny w prostych sprawach jakimi są sytuacje opisane z artykułu tylko po najmniejszej linii oporu bo z zarządcą drogi trudno wygrać a osądzić i zedrzeć pieniądze z jednej osoby-kierowcy najłatwiej! Sorry ale zdarzyło mi się ochlapać kogoś (sam też byłem nie raz ochlapany - nie zapominaj, ze kierowca nie żyje tylko w aucie) i trudno bym dziesiątki razy kręcił się od krawędzi do krawędzi jezdni by uniknąć takich sytuacji
    • nabaam
    • No nie da się ominąć wszystkich kałuż ale przy odrobinie dobrej woli ze strony kierowcy nie wszyscy piesi muszą być ochlapani. Na większości dróg miejskich jest ograniczenie do 50 km/h (od 6:00 do 23:00) więc dużo tego hamowania nie ma. Poza tym można czasem na zbyt zagadaną grupkę pieszych krótko zatrąbić i to też pomaga, odsuną się czy sami na chwilkę zatrzymają. Jednak przeważnie mamy sytuację gdy na złe nawyki ludzie odpłacają złymi nawykami (nie chce mi się już pisać o tym że to po prostu c.h.a.m.s.t.w.o.). W relacjach: kierowca-kierowca czy kierowca-pieszy można z kulturą i uśmiechem.
    • tomek1
    • Zgadza się, z tym, że omijając setki kałuż wjedziesz w jedną, która ochlapie kogoś i problemy, pretensje itp. gotowe. Niestety ochlapać można już przy 10-20 km/h autem osobowym, ruszając sprzed pasów (puszczałem pieszych), babka przechodziła przy krawędzi chodnika przy pasach - poleciało jej po butach i zrobiła awanturę (słyszałem bo miałem okno otwarte) - nie ma na to siły, po prostu wszyscy (kierowcy i piesi) powinni być ostrożni.

Dodaj komentarz