Nie rozgrzewaj auta na postoju

Porady / Samochód zimą

Autor: (rt)

Liczba odwiedzin: 25908

Jak wynika z badań, zaledwie, co setny kierowca wie, że silniki samochodów potrzebują ok. 4-5 sek. aby się rozgrzać.

Aż 74 proc. osób twierdzi, że na rozgrzanie silnika samochodu zimą potrzeba ponad 2 minuty.

Fot. Polskapresse Stara szkoła mówi, że silnik w siarczysty mróz powinno się najpierw rozgrzać nim ruszymy w podróż. Jak się okazuje obecnie jest to już błędna teoria. Przy nowoczesnych lekkich materiałach, z których zbudowane są obecnie silniki oraz nowoczesnych syntetycznych olejach rozgrzewanie silnika np.: podczas odśnieżania i czyszczenia samochodu jest nieprawidłowym zachowaniem a silnik najszybciej i najefektywniej rozgrzewa się pod obciążeniem, czyli w czasie jazdy.

 

- Kierowcy włączają silnik, czekając aż się rozgrzeje, a w międzyczasie np. oczyszczają stojące auto ze śniegu. Większość nie wie, że silnik samochodu będącego na biegu jałowym rozgrzewa się znacznie wolniej niż podczas jazdy" - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.- Zbyt długie rozgrzewanie silnika na postoju może się ponadto przyczynić do jego nadmiernej eksploatacji - dodaje.

 

Najlepszym sposobem na rozpoczęcie podróży samochodem zimą jest odczekanie kilku sekund po uruchomieniu, a następnie płynne ruszenie. Jednak na początku jazdy nie powinno się wprowadzać silnika na wysokie obroty, a póki silnik nie osiągnie prawidłowej temperatury (ok. 90 st. C) jazda powinna być płynna i spokojna.


W przypadku silników wysokoprężnych trzeba szczególnie zwrócić uwagę na to, by zgasła kontrolka świecy żarowej, oraz to czy nasze paliwo jest specjalnie przystosowane do niskich temperatur (markowe stacje paliw w odpowiednim czasie wprowadzają do sprzedaży tzw. zimowy olej napędowy). Z letniego oleju w niskich temperaturach wytraca się parafina, która może doprowadzić m.in. do zanieczyszczenia układu paliwowego.


*Badania na temat jazdy ekologicznej i ekonomicznej zostały przeprowadzone na zlecenie Szkoły Jazdy Renault przez TNS OBOP.

Zobacz także

Komentarze

    • matias21
    • a ja rozgrzewam auto na postoju dlatego, że potem w czasie jazdy mam ciepły nawiew na szybe dzięki czemu nie parują mi tak mocno.
    • Jarpoz
    • Najlepsze rozwiązanie to wyjechać z ciepłego garażu, zwłaszcza w przypadku NIE najnowszych diesli ( np 1.9 TDI ) które wymagają nawet 10 minut na rozgrzanie ( w moim garażu nawet w czasie zimy stulecia temp. była powyżej 0 st. C ). Żeby nie było wątpliwości to oceniam ten silnik niemal w samych superlatywach, poza właśnie powolnym rozgrzewaniem się. Wynika to z głównej zalety tego silnika, czyli ekonomicznego spalania. mi się odp Ludziom parkującym "pod chmurką" najbardziej przydałaby się podgrzewana przednia szyba, na którą proponowałbym nie "szczędzić" pieniędzy.
    • Jarpoz
    • Przepraszam że niechcący wtrąciło się tam " mi się odp " jest to część zdania która w całości nie zmieściłaby się w miejscu na jeden wpis.
    • Roger
    • może nie będę się wypowiadał jak ujemna temperatura działa na gaźniki forda ;];]
    • lordofchaos
    • "...Zbyt długie rozgrzewanie silnika na postoju może się ponadto przyczynić do jego nadmiernej eksploatacji..." poruszanie sie v korkach to 80% grzenie silnika podczas postoju ;-) a teraz konkrety 3 lata temu moj gruchot ruszal bez problemu przy mrozach -20^c a rok temu przy -10^C ruszyl, pojechal i... odmovil posluszenstva po 500m - dva dni pozniej jak przyszla odvilz bujalem sie nim bez problemu v tym roku nie bylo problemov byle tak dalej (benzyniak z lpg)
    • Jarpoz
    • Pokusiłem się dzisiaj na eksperyment. Wyjechałem Octavią 1.9 TDI z garażu w którym było +6 st.C, wyjechałem na mróz -6.5 st.C. Wskazówka temperatury zaczęła się podnosić powyżej 50 st.C po 5-u minutach, a dopiero po 12-u min. osiągnęła pułap 90 st.C.. Sporadycznie w przeszłości zdarzało mi się odpalić auto skute mrozem przez całą noc i pamiętam że po odpaleniu na mrozie ok -17 st.C wskazówka dopiero zaczynała się podnosić ponad 50 st.c po około 11 min i (niestety ) dopiero wtedy rozpoczynało się efektywne podgrzewanie przedniej szyby..
    • matias21
    • wyłącz ogrzewanie to ci sie nagrzeje po 3 minutach czasami jak chciałem oszczędzić na paliwie to wyłączałem całkiem nawiewy i bardzo szybko auto sie nagrzewało, potem włączałem ogrzewanie to płyn z nagrzewnicy leciał do silnika i temperatura spadała :)
    • gilbert3
    • Sposób na zimę: 1)Najważniejsze to sprawny termostat 2)Odśnieżamy samochód i odmrażamy szyby płynem dostępnym w sklepach motoryzacyjnych 3) Tak jak napisał matias21 wyłączamy nawiew i ogrzewanie, odpalamy silnik i ruszamy autem 4) Gdy poziom temperatury dojdzie do 90 stopni włączamy nawiew i systematycznie podkręcamy ogrzewanie. Gorzej gdy jesteśmy zbyt lekko ubrani, wtedy w takim rozgrzewającym się aucie jest bardzo zimno.
    • bjtm984
    • Zima wedlug mnie to prawidłowa reakcja gdy zapalamy auto i odsniezamy kiedy, bo skoro zaraz auto odpali to moge odsniezyc ( a gdy nie opdali nie ma co wtedy odsniezac)i przez ten czas sobie silnik juz pracuje a wiadomo ze rozrusznik duzo bierze na rozruch wiec po co gasić silnik. Druga sprawa zimny silnik i stoje w sniegu( w zaspie) ciezko jest wyjechac gazuje na postoju a na początku jazdy nie powinno się wprowadzać silnika na wysokie obroty, a póki silnik nie osiągnie prawidłowej temperatury (ok. 90 st. C) jazda powinna być płynna i spokojna,wiec jestem za tym zeby silnik był rozgrzany
    • Jarpoz
    • Słyszałem opinie że tak też nie należy robić, bowiem "nagłe" skierowanie ciepłego powietrza na zmrożoną szybę podobnież może skutkować jej mikrouszkodzeniami do pęknięcia włącznie. Zapewne do rozważenia jest jakiś wariant pośredni. Jednak dalej podkreślam że nie ma lepszego wariantu niż wyjazd z CIEPŁEGO ( powyżej 0 st. C ) garażu.
    • gilbert3
    • panie bjtm984 - z całym szacunkiem - gadasz bzdury, skoro nie jesteś pewny, że twój samochód odpali to po co w ogóle do niego wsiadać? - silnik na postoju bardzo wolno się rozgrzewa, większość takich akcji odśnieżania z odpalonym silnikiem nie ma racjonalnego ani ekonomicznego uzasadnienia, bo ani to nie rozgrzeje silnika, bo ten najlepiej rozgrzewa się podczas jazdy, ani nie nagrzeje wnętrza, również spali masę paliwa. To, że odśnieżysz swoje auto, nawet jeśli nie odpali, na pewno mu nie zaszkodzi, a i tak będziesz musiał odśnieżyć choć trochę, żeby sięgnąć po akumulator czy cokolwiek zrobić
    • beskido
    • Ja tam zawsze rozgrzewam chwilkę na postoju, ale raczej po to by ogrzać wnętrze samochodu zanim wsiądę, po to by było przyjemniejsze. Natomiast raczej nie po to by rozgrzać sam silnik. ----------------------- Motor-Way.pl
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Przy okazji tej dyskusji ponownie potwierdza się problem zbyt dużej, do jazdy miejskiej-zwłaszcza krótkotrwałej, wielkości silników w tym co obecnie jeździ po ulicach. Iloczyn czas nagrzewania x czasowe zużycie paliwa na biegu jałowym, czyli ilości wymaganego ciepła czyli w przybliżeniu zmarnowanego paliwa jest wszak zależny od pojemności cieplnej układu.
    • Bebok
    • Do autora wszyscy sprzedawcy paliw są zobligowani do sprzedawania paliwa przejściowego i zimowego zgodnie z ustawą, zimowe od 16 listopada do 15 marca.
    • navel
    • true
    • kawol
    • e tam, ekologiczne bzdury. owszem, podczas jazdy silnik nagrzewa się szybciej, ale jak odpalimy auto przed odśnieżaniem to zanim wsiądziemy, na przednią szybę leci już ciepłe powietrze, więc jesteśmy już o te paręnaście st. C do przodu, no i łatwiej usunąć z niej lód jeśli tą czynność zostawimy na koniec odśnieżania. to raz. dwa, nikt mi nie wmówi, że nie jest zdrowsze dla silnika lekkie rozgrzanie go na biegu jałowym zanim ruszymy w drogę.
    • mkaccount
    • Zgadzam się z kolegą kawol, bzdury z tym rozgrzewaniem.
    • einstajnek
    • Co do skrzyni biegów i napędu owszem,ale silnik do rozgrzania nie potrzebuje obciążenia.Fakty: po odpaleniu czekam 1-1,5 min i po przejechaniu 0,6-0,8 km przełącza się na lpg. Jeśli ruszam po 10-15 sekundach do przełączenia potrzebuje dystansu 2-2,5 km przy 5-6 krotnie większym zużyciu paliwa( na postoju 3,2 l/h,w czasie jazdy 15-20 l/km)Komp bierze dane do przełączenia na lpg z czujnika temp. nie z obrotomierza , więc pomiar jest dokładniejszy niż to co pokazuje wskazówka temp. na zegarach.Na postoju silnik szybciej się nagrzewa bo nie ma chłodzenia spowodowanego pędem powietrza podczas jazdy
    • gość (gość)
    • einstajnek ma rację ...Na po­sto­ju sil­nik szyb­ciejsię na­grze­wa bo nie ma chło­dze­nia spo­wo­do­wa­ne­go pędem po­wie­trza pod­czas jazdy. Potwierdzam na przykładzie gazu + skrzynia automatyczna gdzie zalecane jest rozgrzanie jej przed ruszeniem w ujemnej temp.
    • idfjp (gość)
    • *Ba­da­nia na temat jazdy eko­lo­gicz­nej i eko­no­micz­nej zo­sta­ły prze­pro­wa­dzo­ne na zle­ce­nie Szko­ły Jazdy Re­nault przez TNS OBOP. :)))
    • Amir (gość)
    • Wszystko ładnie, nieuzasadnione jest nagrzewanie na biegu jałowym, bo wolniej się nagrzewa i nie służy to silnikowi. Ja tylko raz tak zrobiłem, kiedy padał śnieg z deszczem marznącym. Wstaje rano wychodze, a tu skorupa lodowa pokrywa calutki samochód. Warstwa lodu to było jakieś 3 mm albo więcej i przylegało to jak s...czysyn. A ja potrzebowałem jechać. Może teraz ktoś mi powie co miałem zrobić? Mróz był wtedy poniżej -10 stopni. Auto z 20 minut się nagrzewało. Dopiero po tym czasie skorupa lodowa zaczęła odchodzić. Mogłem polewać auto ciepłą wodą, ale po moim odjeździe z parkingu pozostało by wielkie lodowisko. A mrózy wtedy były poniżej 10 cały tydzień. Normalnie po odpaleniu na mrozie czekam, aż silnik wyrówna swoją prace i od razu jadę. Im większy mróz tym trochę dłużej to trwa. No ale to nie jest więcej niż 30 sekund.
    • Emil (gość)
    • einstajnek ma rację? Na pewno nie w fakcie szybszego nagrzewania podczas postoju niż jazdy. Jeżeli na postoju szybciej się nagrzewa to proponuje wymienić termostat.
    • rozgrzewka (gość)
    • po odpaleniu silnika -rozgrzewska---to szkodzi a stanie w korkach w miescie czyli praca na biegu jałowym juz nie????gdzie logika
    • pod_blokowy (gość)
    • Teorie o jeździe od razu po odpaleniu to tylko do panów prezesów z warszawki, co mają własne, ogrzewane garaże, a ich wyglancowane furki za 200tyś mają webasto. Parkuję pod blokiem tak jak połowa narodu i nie wyobrażam sobie jak miałbym się włączyć do ruchu bez rozgrzania auta. Zapalam, daje nawiew na szybę, obieg wewnętrzny, skrobię, 2min i jadę. Jeżeli nie odpaliłbym najpierw to od środka ma pięknie zaparowane szyby. A bez widoczność ruszyć nie mogę, rozgrzewać też nie mogę, to co, na księżyc mam się wystrzelić? Druga sprawa diesel rozgrzewa się bardzo wolno i ta chwila na postoju dużo już daje. Po odpaleniu na 15 stopniowym mrozie słyszę jak silnik pracuje prawie bez smarowania jeżeli zacząłbym jazdę od razu to ja nie chcę wiedzieć co się dzieje z tym biednym silnikiem pod obciążeniem (olej 10w40). A w 4 czy 5 sekund to nawet świece żarowe się nie wyłączają na takim mrozie tylko po ok 1-2minuty (kontrolka gaśnie na blacie po chwili, ale słyszę kiedy rzeczywiście puszcza przekaźnik)
    • pod_blokowy (gość)
    • A jazda ekonomiczna i ekologiczna nigdy nie będzie. Jak wszyscy mają tak przejmować się ekologią to dlaczego nie zakazano użytkowania i produkcji aut o dużych pojemnościach. Może 3 litrowe auto o masie 2 ton jest bardziej ekologiczne od hatchbacka 1.4L? Ilość zasobów i energii zużytej do produkcji jest znacznie większa dla takich aut niż małych tzw. popularnych. Jeżeli auto spala większe ilości paliwa i emituje szkodliwe substancje zimą to dlaczego dodatkowe dogrzewacze nie są obligatoryjne? Durna propaganda jest tylko dla mas a koncerny i ludzie władzy mają wszystko w głębokim poważaniu.
    • gosc (gość)
    • Auto mam pod blokiem i najpierw odpalam i potem skrobie szyby. Kiedyś zrobiłem odwrotnie i jazda była masakrą słyszałem jakieś stuki z komory silnika nie mówiąc o zimnie w aucie i zaparowaniu szyb. Nie wiem czy to jest prawda ale kiedyś słyszałem ze takie dogrzewanie auta pod blokiem może skończyć się mandatem.
    • Jarpoz (gość)
    • Świetny patent maja diesle Mazdy, bowiem posiadają elektryczne podgrzewanie silnika działające zaraz po odpaleniu. W Octavii 1.9 TDI silnik rozgrzewał się 3-4 razy dłużej niż w Maździe 6 MZR-CD. Oczywiście idealnym rozwiązaniem jest ("mokre") Vebasto sterowane radiem, możemy zainicjować podgrzewanie silnika nawet z odległości kilku kilometrów i wsiąść do auta już "rozgrzanego". Niestety ceny są zaporowe. W Maździe 6 można przynajmniej tylko rozbudować system podgrzewania. Ale i tak najlepszym rozwiązaniem jest ciepły garaż. Natomiast niezwykle jestem zaskoczony że już któryś raz odpalałem diesla Mazdy na mrozie ok -20 st. C ( 2.0 MZR-CD ), przez pośpiech zapomniałem poczekać na rozgrzanie świec żarowych a ten odpalał za pierwszym razem, ale przez jakiś czas nierówno wtedy pracuje.
    • Jarpoz (gość)
    • Wracając do artykułu - mam ten komfort że zwykle wyjeżdżam z ciepłego garażu ( powyżej 0 st. C ), po drugie mam komfort że moje auto ma elektryczne podgrzewanie silnika, a więc zwykle od razu odpalam i jadę, ALE gdybym nie miał takiej możliwości to byłbym zwolennikiem krótkotrwałego rozgrzania auta na postoju i wykorzystania tego czasu na na oczyszczenie szyb i wstępne ich odmrożenie i odparowanie.
    • andrej (gość)
    • rozumiem tych co wmróz odpalą silnik oczyszczą auto z szronu-śniegu i zaras wolno jadą ale ci co rozgrzewają 10 minut i dłużej powinno się karać ponieważ szkodzą dla silnika sobie i nam
    • andrej (gość)
    • rozumiem tych co wmróz odpalą silnik oczyszczą auto z szronu-śniegu i zaras wolno jadą ale ci co rozgrzewają 10 minut i dłużej powinno się karać ponieważ szkodzą dla silnika sobie i nam

Dodaj komentarz