Nie wymigasz się od mandatu

Przepisy / Mandaty

Autor: (ip)

Liczba odwiedzin: 2026

Chociaż budowa autostrad postępuje bardzo wolno, na straży komfortu podróżowania coraz częściej staje nowoczesna technologia. Podobno będziemy jeździć bezpieczniej, za to drogowi piraci mają mieć coraz trudniejsze życie. Jedną z ważniejszych przyczyn złego stanu naszych dróg i ciągłych remontów Fot: Sprint powodujących korki jest niszczenie ich przez przeładowane samochody ciężarowe. Niektóre odcinki wyglądają niewiele lepiej niż trasa Rajdu Dakar. Na szczęście dostępna już technologia pozwala coraz sprawniej i skuteczniej wyłapywać, karać i wykluczać przeciążonych użytkowników. Kierowca ciężarówki może nawet nie wiedzieć, że właśnie został zważony tzw. wagą preselekcyjną. Jeśli przekroczył dopuszczalne normy informacja o tym, wraz ze zdjęciem pojazdu i jego numerem rejestracyjnym, wysyłana jest automatycznie drogą światłowodową lub radiową na stanowisko Inspekcji Transportu Drogowego. Obecnie w Polsce działa już kilkanaście takich wag, a blisko 60 jest w trakcie realizacji (głównym wykonawcą jest olsztyńska firma Sprint). Docelowo GDDKiA planuje łącznie kupić i zainstalować 300.

Z Poznania do Warszawy w dwie godziny – mandat pewny
Piraci drogowi ignorujący wszelkie ograniczenia prędkości już wkrótce mogą stać się mniej groźni. W ich wyłapywaniu i karaniu za rajdowe zapędy nie tylko czerwoną kartką pomoże system automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych tzw. ARTR. Składa się ze specjalnych kamer wyposażonych w moduł analizy obrazu i centralnego systemu przetwarzającego uzyskane dane. System w sposób automatyczny i ciągły przechwytuje obraz i rozpoznaje tablice rejestracyjne. Efektem jest przesłanie zdjęć i numerów tablic do odpowiednich służb. Każdy przejazd samochodu przez bramkę systemu ARTR powoduje wykonanie czarno-białego zdjęcia tablicy rejestracyjnej oraz kolorowego zdjęcia pojazdu i kierowcy. Ustawienie kamer w dwóch punktach trasy pozwala na obliczanie czasu przejazdu. Jeśli okaże się, że jest on zbyt krótki w stosunku do ograniczeń prędkości na tym obszarze, rajdowiec otrzymuje niemiłą przesyłkę - zdjęcie z mandatem. System wyszukuje też poszukiwanych pojazdów, alarmując odpowiednie służby w przypadku ich namierzenia. W samej Warszawie działa już ponad 20 stacji realizujących to zadanie.

„Cztery kółka” zadzwonią po pomoc
Poprawa bezpieczeństwa na szczęście polega nie tylko na skutecznym wyłapywaniu i karaniu wykroczeń. Serial „Knight Rider” z mówiącym, naszpikowanym elektroniką samochodem samodzielnie kontaktującym się z bazą dzisiaj z działu fantastyka zostałby przesunięty na półkę z opisem „dokument”. Pojazdy mogą już komunikować się nie tylko ze sobą, ale także z całą infrastrukturą. Paneuropejski system eCall umożliwia wezwanie pomocy do wypadku czy kolizji poprzez bezpłatne połączenie telefoniczne z wykorzystaniem łącz operatorów GSM. Połączenie jest uruchamiane automatycznie dzięki czujnikom zamontowanym w pojeździe i aktywowanym w razie wypadku. Samochodowe urządzenie eCall łączy się poprzez nr 112 z najbliżej znajdującymi się służbami ratunkowymi, umożliwiając rozmowę i przekazanie danych elektronicznych. – W Polsce system jest przygotowany i przetestowany, gotowy do uruchomienia - czeka tylko na stosowne uregulowania prawne. Wdrożenie samochodowych „czarnych skrzynek” zaleca Komisja Europejska. Zresztą co do jego pozytywnego wpływu na bezpieczeństwo nie ma wątpliwości. Według naszych wyliczeń, gdyby wszystkie samochody byłyby wyposażone w system eCall, skutki wypadków w Unii Europejskiej mogłyby być zredukowane o 5% do 15%. To dałoby oszczędności do 22 miliardów euro w ciągu roku – mówi Robert d’Aystetten z firmy Sprint łączącej technologie IT i telekomunikacyjne, która jest odpowiedzialna za oprogramowanie systemu eCall.

Chociaż wiele jest ciągle do zrobienia i z pewnością za kilka miesięcy nie zostaniemy mistrzem Europy także w bezpieczeństwie na drogach, technologiczne światełko w drogowym tunelu świeci coraz jaśniej.

Działające już w Polsce systemy poprawiające bezpieczeństwo na drogach (dane z Sprint S.A.): •    Dynamiczne ważenie pojazdów
•    ARTR – automatyczne rozpoznawanie tablic
•    eCall - Paneuropejski system ratunkowy (czeka na uregulowania prawne)
•    Systemy monitoringu wizyjnego CCTV
•    Zintegrowane systemy zarządzania ruchem
•    Systemy Wspomagania Centrum Ratowniczego
•    RTLS - System umożliwiający monitorowanie i lokalizację ruchomych obiektów w czasie rzeczywistym

Zobacz także

Komentarze

    • edek (gość)
    • Co wy za bzdury piszecie. Autostrady budują wolno? No Nie. Panowie. Zobaczcie co było przez ostanie 50 lat, ile się wtedy budowało. Myślę że teraz buduję więcej i szybciej niż kiedykolwiek. Poza tym "Niektóre odcinki wyglądają niewiele lepiej niż trasa Rajdu Dakar." to chyba u was na wiosce, bo nigdzie nie spotkałem takich tras u nas
    • ~mati (gość)
    • "edek" to ty chyba mieszkasz w Niemczech bo tam juz sa autostrady a jeszcze sie buduje, w dodatku szybko. A dziurawe drogi w Polsce spotkac mozna wszedzie. Co do szybkosci budowy, to przeciez prawie z zadna z planowanych drog ekspresowych czy autostrad nie zdazymy przed Euro wiec najpierw sie orientuj, poczytaj i nie pisz bzdur!
    • Wscibska (gość)
    • To jak normalnie dojechać z Lublina na zachodnie wybrzeże. Może należałoby powrócić do dyliżansów, bo prędkość będzie podobna.
    • Państwo totalitarne rozbudowuj (gość)
    • Płacimy za beznadziejnej jakości drogi remontowane 4 lata po wybudowaniu, płacimy za najdroższe autostrady, stoimy w najdłuższych korkach ale rząd nadal ma poparcie .
    • Gigantyczny zarobek e-call (gość)
    • Škoda już proponuje tzw. ISR2 - zautomatyzowany system informujący o usterkach itd. Koszt to 1.400 zł za urządzenie plus 89 netto miesięcznie w umowie na 3 lata, czyli 3.941 zł. Pierwsze 3 lata korzystania z systemu kosztują więc kierowcę 5.341 zł., czyli średnio 1.780 zł (400 euro) na rok. Oszczędności 22 miliardów euro w ciągu roku, o których mówi Robert d'Aystetten z firmy odpowiedzialnej za oprogramowanie systemu eCall, zostaną przełożone na nas. W samej Polsce jest ponad 23 miliony samochodów. Gdyby tylko co czwarty miał ten system, to z polskich kierowców e-call łupiłby rocznie prawie 2,5 miliarda euro rocznie, a jeśli wszystkie, to jakieś 10 miliardów! W całej Europie wspomniana oszczędność 22 milardów euro dałaby setki miliardów euro w skali roku, trafiające do z naszych kieszeni na konta prywatnej firmy dzięki narzuconemu prawnie obowiązkowi urządzeń e-call. Nie, dziękuję. To żadna oszczędność.
    • comaretti (gość)
    • edek -> w takim razie zapraszam na trasę "siódemki" która jest gładziuchna od samych Łomianek aż za most na Narwi przy Zakroczymiu. Dodam tylko że jest to jedna z kilku głównych tras wlotowych i wylotowych do Warszawy. Zaraz za Łomiankami prawie aż do świateł w Czosnowie jadąc za drugim samochodem jesteś narażony na ciągły grad kamieni i kawałków masy asfaltowej i grom wie jeszcze czego, a "remont" tego odcinka o ile dobrze pamiętam zakończył się jakoś w lato tamtego roku. Na wysokości Nowego Dworu Mazowieckiego w stronę Łomianek trasa jest tak "gładziutka" że jadąc z dozwoloną prędkością co bardziej kruchym i na twardszym zawieszeniu mogą wypaść dyski z kręgosłupa, generalnie ten odcinek trasy to aż wstyd przed całą Europą która przyjedzie do nas na Euro i będzie miała nieprzyjemność pokonywać ten odcinek niczym na kolejce górskiej. Więc skoro nie jeździsz po CAŁEJ Polsce to nie gadaj głupot z łaski swojej.
    • 000bryan
    • edek-> nawet nie masz pojęcia, ze jeśli jeżdzisz po Polsce to dzięki epoki gierkowskiej bo gdyby nie Gierek to byś jeżdził na drogach nie lepiej niż na drodze Rajdu Paryż-Dakar na odcinkach afrykańskich (przyznam ze wstydem, że w Moroko są całkiem niezłe drogi, a te bez asfaltu są ciekawsze i malownicze i naprawdę dobrze ubite bez dziur i wystających hałdek a u nas "leżący policjanci" strasznie dewastują samochody dodatkowo, bo ich jest za dużo i pewnie m.in. urzędasy niewątpliwie mogli być posmarowani od przedsiębiorców itd.itp. ...eh, szkodami zdrowia by wymieniać dalszych absurdów
    • m (gość)
    • przez ostatnie 20 lat nie wybudowana praktycznie nic, gdyby nie euro, na ktore i tak nie uda sie wybudowac tego co zaplanowano pewnie jezdzilibysmy po tym co zostawila nam w spadku komuna, niestety tamci wybudowali a my tylko nieudolnie remontujemy, nowego nie ma nic

Dodaj komentarz