Nowe samochody będą spalać dużo mniej

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Tomasz Dominiak

Liczba odwiedzin: 3593

Dobra wiadomość dla kierowców: będą mniej płacić za paliwo. Nowe auta mają spalać o jedną trzecią mniej benzyny niż obecnie.

Takie super­oszczędne modele pokazali producenci w Detroit w USA, na największych na świecie targach motoryzacyjnych.

 

Zanim nowe auta dotrą do Polski, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Ale to tylko kwestia czasu, bo najważniejsi producenci postawili sobie za główny cel zmniejszenie zużycia paliwa.

 

Amerykańskie koncerny do tej pory produkowały głównie samochody spalające na 100 kilometrów 20–30 litrów benzyny. Dziś stawiają na oszczędne silniki. Fot. Ford

 

Ford przedstawił najnowszą wersję terenówki Explorer. 3,5-litrowy silnik V6 w technologii EcoBoost ma zmniejszyć o jedną trzecią zużycie paliwa w porównaniu z obecnym modelem.

Opłaca się produkować oszczędne auta, bo jest na nie wielu chętnych. Powodem są rosnące ceny ropy naftowej. Wystarczy przypomnieć, że w Polsce cena bezołowiowej benzyny wzrosła przez ostatni rok z 3,60 zł do 4,30 zł obecnie. Podwyżkę dotkliwie odczuli także Amerykanie. Rok temu galon (ok. 3,7 litra) benzyny kosztował w USA 2,40 dol., dziś – 3,10. To trzy razy więcej niż jeszcze 10 lat temu!

 

Z powodu drożejącego paliwa hitem stają się hybrydy, czyli auta napędzane silnikami spalinowo-elektrycznymi. Ich naj­więk­szym  producentem jest Toyota, która zaczęła je wytwarzać pod koniec lat 90. Dotąd na całym świecie Japończycy sprzedali ponad milion aut hybrydowych.

 

Flagowym modelem jest Prius. Na polski rynek Toyota wprowadziła Priusa w 2004 r. Niestety, jak dotąd znalazło się zaledwie 250 kupców. Powodem jest wyższa cena od auta z tradycyjnym silnikiem. Prius kosztuje ok. 100 tys. zł, gdy „zwykła” Corolla jest o 30–40 tys. zł tańsza.

 

W Polsce wciąż nie zdecydowano się na zachęty w postaci zwolnień podatkowych dla użytkowników aut ekologicznych. Dla porównania w USA i wielu krajach na zachodzie Europy kupujący hybrydę jest zwolniony z akcyzy, opłaty rejestracyjnej, a nawet może liczyć na odpisy od podatku.

 

Przyszłość motoryzacji to jednak auta zasilane energią elektryczną. Inżynierowie największych firm usilnie pracują nad autami z bateriami litowo-jonowymi. Takimi, jakich używamy w laptopach czy komórkach. W takich autach benzyna nie jest potrzebna.

Katsuaki Watanabe, prezes Toyoty, czyli największego na świecie producenta aut, zapowiedział w Detroit, że już za dwa lata do sprzedaży wejdzie samochód zasilany z gniazdka elektrycznego. To odpowiedź na model Chevrolet Volt firmy General Motors.

 

Japończycy podjęli już pier­wsze próby. Wypuścili na rynek limitowaną edycję Toyoty Prius, którą można ładować ze zwykłego gniazdka elektrycznego. Niestety, na razie ta technologia nie nadaje się do codziennej jazdy. Ładowanie akumulatorów trwa aż cztery godziny, a samochód na sa­mych bateriach może przejechać zaledwie 14 km. Później trzeba uruchomić silnik benzynowy.

 

Toyota zapewnia jednak, że nowy model, który ujrzy świat­ło dzienne w 2010 r., będzie bardziej praktyczny. Ładowanie zajmie 5–6 godzin, ale pozwoli na pokonanie co najmniej 60–70 km, czyli tyle, ile średnio potrzebujemy na dojazd i powrót z pracy.

Polacy, którzy cenią nowości w motoryzacji, bacznie obserwują targi w Detroit. Dzięki rekordowo słabemu dolarowi, kosztującemu w granicach 2,40 zł, opłaca się sprowadzać samochody amerykańskie. W zeszłym roku import tych aut sięgnął aż 10 tys. sztuk, czyli o 50 proc. więcej niż w 2006 r.

 

W USA niektóre modele są dostępne dużo wcześniej niż w Polsce, i w dodatku w dużo korzystniejszej cenie. Jak na przykład pokazany na targach w Detroit model Genesis koreańskiego Hyundaia. To najnowszy model tej marki, który pokazuje skok technologiczny dokonany przez Koreańczy­ków.

 

Na razie nie wiadomo, kiedy auto będzie miało europejską premierę. Kto chce mieć Genesisa już teraz, musi go sprowadzić ze Stanów Zjednoczonych. W USA auto ma kosztować co najmniej 45 tys. dol. Jak policzyliśmy, jego import do Polski będzie kosztował wraz z cłem i wszystkimi opłatami ok. 120 tys. zł. Dużo, ale według nieoficjalnych szacunków za europejską wersję Genesisa (premiera w 2009 r.) trzeba będzie zapłacić w salonie Hyundaia w Polsce przynajmniej 190 tys. zł.

 

Niestety, opłaca się sprowadzać do Polski niemal wyłącznie najdroższe modele. Różnica w cenie popularnych aut nie jest aż tak wielka. 

 

Największe koncerny motoryzacyjne świata (sprzedaż aut w 2007 r. w milionach sztuk)

1. Toyota 9,37 mln

2. General Motors 9,26 mln

3. Ford 6,5 mln

4. Volkswagen 6,18 mln

Komentarze

    • Krychaj
    • No no - beda spalac mniej az o 30% ciekawe ciekawe. Nietstey wszystko ma swoja cene. Jak silniki wysokoprezne sa oszczedniejsze to samochody z tymi jednostkami napedowymi sa drozsze. Prius tez jest duzo drozszy od zwyklego samochodu. Wiec o ile drozsze beda autka spalajace o 30% mniej??
    • asa
    • Auta zasilane pradem elektrycznym to totalny absurd (przynajmniej na razie). W wiekszości krajów energię elektryczną uzyskuje się ze spalania frakcji z ropy naftowej ... Więc taka zabawa wymaga fazy spalania ropy (frakcji),aby wytworzyć prąd, a potem przekształcić w energię mechaniczną. W silniku odbywa się to w 1 etapie. Można oczywiście uzyskiwać energię elektryczną z innych paliw, np. wegla (ale to drogie i nieekologiczne) lub z energetyki jądrowej, ale co na to "kochani" ekolodzy. Jak widać główny problem współczesnego świata to pozyskanie taniej i "czystej" energii ....
    • Emigrant
    • asa, Ciekawe, jaką wyrazisz opinię na temat: www.theaircar.com Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego takie pomysły nie są nagłaśniane, a częściej tego typu patenty są skupowane przez koncerny naftowe? Nie mogę się doczekać prezentacji Tata Nano z silnikiem pneumatycznym. Francuz (MDI) też coś będzie musiał dostać, więc autko będzie zapewne kosztować nieco drożej. W Polsce 12000zł zamiast 9000 ze spalinowym? Rzeczywiście problemem jest fakt używania ropy jako surowca w energetyce. W UK mają gdzieś protesty, właśnie zatwierdzono projekt budowy elektrowni jądrowych nowej generacji.
    • Krychaj
    • Najczysciej obecnie energie mozna uzyskiwac jedynie z elektrowni jadrowych. W tych elektrowniach zuzywane sa niewielkie ilosci paliwa i jedyny problem to odpady - ktore jednak mozna bezpiecznie utylizowac (sa na to sposoby). Wszelkie zrodla energii odnawialnej typu wiatr, woda i slonce na dzien dzisiejszy sa malo wydajne i tez rodza problemy - np. wiatraki musza miec tradycyjne elektrownie w odwodzie bo jak nie ma wiatru to przecierz nie mozna odciac pradu odbiorcom. Wiatraki oplacalne sa tylko tam gdzie wieja stale wiatry - np. projekt dunski, w ktorym wielkie silownie wiatrowe o srednicy
    • Krychaj
    • wirnika ponad 100 m umieszczono kilka km od brzegu. Ale abstra...ac od tego wszystkiego najsmutniejszym faktem jest to ze w Polsce zablokowano w ponad 80% sfinalizowana budowe elektrowni atmowej "Zarnowiec". Uwalono przez to mase kasy. Projekt ten byl naprawde zaawansowany pod wzgledem bezpieczenstwa, a najlepszym tego potwierdzeniem jest fakt ze jeden z trzech reaktorow zostal zakupiony przez Finlandie i pracuje tam tam bezusterkowo do dzisiaj. Finlandia uchodzi na swiecie za kraj z czolowki pod wzgledem dbania o czystosc srodowiska i promocji ekologii.
    • Emigrant
    • Krychaj, co powiesz na wystrzeliwanie odpadów z elektrowni jądrowych w kierunku naszego Słoneczka? Trafiłyby 'między swoich'. - tylko trochę by to przedrożyło koszt utrzymania takiego źródła energii. Krychaj, w związku z tym, że się tak interesujesz tematem alternatywnych źródeł energii, to może śledzisz poczynania polskich legislatorów w tej sprawie? Ciekaw jestem, czy już zliberalizowano przepisy odnośnie przydomowych elektrowni wiatrowych i nadachowych baterii słonecznych?
    • Emigrant
    • Tj. czy jest możliwe - jak na Zachodzie - że osoba prywatna na swoim terenie takowe posiada i są dwa liczniki: jeden podający, ile energii przekazało się do sieci, drugi, ile się wykorzystało? Płaci się tylko za różnicę lub dostaje kasę od dostawcy energii, jeśli wyprodukowało się nadwyżkę.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • auta już dziś mogłyby spalać ok 50%mniej. Wystarczy zoptymalizować napedy do zapotrzebowania na moc występującego przy prawidłowej spokojnej jeździe (w prktyce kilka do kilkanasie kW )- do zadanie dla grup trzymających przemysł, oraz ułatwić taka jazdę poprzez upłynnienie ruchu w miastach (wskaźniki czasu przy sygnalizacji ) i niebudowanie autostrad. p.S. po raz kolejny prosze by nie podawac przykładu priusa,gdyż nie jest on modelem zaprojektowanym jako typowy pojazd ekonomiczny
    • jurgen
    • Witamy grupa jurgena Jesteśmy przekonani, że nowe źródła energii dostaniemy i to już niebawem, myślicie, że nafta uśpiła wszystkich na naszym globie, że gdzieś w europie czy w USA nikt nie pracuje nad nowymi źródłami energii, nikt jej nie szuka, instytuty czy małe garaże, wre praca małe grupy zapaleńców pracują nad stworzeniem darmowej energii, czy im się uda rozwiązać ten problem jesteśmy przekonani, że tak, ze ziemia dostanie swą energię zanim nafta Gras się skończy na dobre, przyjdzie poranek a z nią nowe źródło energii

Dodaj komentarz