Nozdrza tygrysa
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 3291
W Barcelonie, aby samochód kojarzył się z ładnymi widokami, pokazano nowe Kia Picanto. Słynny pasaż spacerowy nazywa się La Rambla, idzie się wśród kwiatów. Jakiś miejscowy psychol próbował podpalić właśnie słynną katedrę Gaudiego.
Samochody koreańskie są coraz ciekawsze, występuje tu wszakże pewna prawidłowość. W Korei aby zrobić karierę, trzeba najpierw zbankrutować. Zbankrutowane Daewoo kupili Amerykanie i występuje obecnie jako Chevrolet, a równie upadłe zakłady Kia kupił z kolei Hyundai. Na salonie samochodowym w Genewie wszyscy przychodzili oglądać jak wygląda nowa Kia Sportage, wykończona z taką elegancją, jakby od dawna była europejska. Nowy Sportage jest zresztą (obok Dacii Duster) najtańszym samochodem terenowym w Polsce, z silnikiem 1.6 kosztuje 68 tys. zł.
Koreańskie samochody to swego rodzaju sensacja w obecnej motoryzacji. Kiedyś produkowali dużo i byle jak, teraz robią to coraz lepiej. Hyundai produkuje całą gamę nowych modeli, od i10 do i35, natomiast Kia oferuje na swoje samochody 7 lat gwarancji, a Kia Ceed nie rozlatuje się nawet w rękach policji, która kupiła kilka tysięcy tych samochodów. Nowe Picanto jest małym, zgrabnym samochodzikiem, o którym piszą, że jest pewny, dynamiczny, dojrzały, a także wyrafinowany i ma niższą linię wcięcia.
Opisy samochodów to wręcz poezja. Piszą też, że przód auta wygląda jak nozdrza tygrysa. Pomijając poezję, to faktem jest, że nowe Picanto może namieszać w swojej klasie (Fiat Panda, Lancia Ypsilon, Chevrolet Aveo). Jak na tak małe auto, ma też dużo różnych bajerów. 6 poduszek, system start – stop, a przede wszystkim silnik 1.0 dostosowany specjalnie do jazdy na gazie, ze wzmocnionymi gniazdami zaworowymi, które nie będą się wypalać po 60 – 80 tys. km. Nowe Picanto - dodajmy - ma kosztować tyle, ile stare, czyli w granicach 30 tys. zł. Wojciech Szyszko, dyrektor generalny Kia Polska, powiedział nam kiedyś, że nie chce sprzedawać drogo, chce sprzedać dużo i tego się trzyma.
W Barcelonie coraz więcej ludzi przesiada się na rowery. Piękny jest budynek starej areny. Powszechne są głosy aby skasować corridę, ale w Barcelonie odbywać się będzie jeszcze do końca 2012 roku.
Byliśmy kiedyś na corridzie w Sevilli. Byk nie ma żadnych szans. To zwykła rzeźnia, tylko w ładnej oprawie i kobiety mogą pokazać się w nowych kapeluszach.
Samochody koreańskie są coraz ciekawsze, występuje tu wszakże pewna prawidłowość. W Korei aby zrobić karierę, trzeba najpierw zbankrutować. Zbankrutowane Daewoo kupili Amerykanie i występuje obecnie jako Chevrolet, a równie upadłe zakłady Kia kupił z kolei Hyundai. Na salonie samochodowym w Genewie wszyscy przychodzili oglądać jak wygląda nowa Kia Sportage, wykończona z taką elegancją, jakby od dawna była europejska. Nowy Sportage jest zresztą (obok Dacii Duster) najtańszym samochodem terenowym w Polsce, z silnikiem 1.6 kosztuje 68 tys. zł.Koreańskie samochody to swego rodzaju sensacja w obecnej motoryzacji. Kiedyś produkowali dużo i byle jak, teraz robią to coraz lepiej. Hyundai produkuje całą gamę nowych modeli, od i10 do i35, natomiast Kia oferuje na swoje samochody 7 lat gwarancji, a Kia Ceed nie rozlatuje się nawet w rękach policji, która kupiła kilka tysięcy tych samochodów. Nowe Picanto jest małym, zgrabnym samochodzikiem, o którym piszą, że jest pewny, dynamiczny, dojrzały, a także wyrafinowany i ma niższą linię wcięcia.
Opisy samochodów to wręcz poezja. Piszą też, że przód auta wygląda jak nozdrza tygrysa. Pomijając poezję, to faktem jest, że nowe Picanto może namieszać w swojej klasie (Fiat Panda, Lancia Ypsilon, Chevrolet Aveo). Jak na tak małe auto, ma też dużo różnych bajerów. 6 poduszek, system start – stop, a przede wszystkim silnik 1.0 dostosowany specjalnie do jazdy na gazie, ze wzmocnionymi gniazdami zaworowymi, które nie będą się wypalać po 60 – 80 tys. km. Nowe Picanto - dodajmy - ma kosztować tyle, ile stare, czyli w granicach 30 tys. zł. Wojciech Szyszko, dyrektor generalny Kia Polska, powiedział nam kiedyś, że nie chce sprzedawać drogo, chce sprzedać dużo i tego się trzyma.
W Barcelonie coraz więcej ludzi przesiada się na rowery. Piękny jest budynek starej areny. Powszechne są głosy aby skasować corridę, ale w Barcelonie odbywać się będzie jeszcze do końca 2012 roku.
Byliśmy kiedyś na corridzie w Sevilli. Byk nie ma żadnych szans. To zwykła rzeźnia, tylko w ładnej oprawie i kobiety mogą pokazać się w nowych kapeluszach.