O kredyt na auto coraz trudniej

Porady / Warto wiedzieć

Autor: Tomasz Dominiak

Liczba odwiedzin: 9852

Kryzys finansowy zmusił banki do zaostrzenia polityki kredytowej. Obecnie nie można już dostać kredytu na 100 proc. wartości samochodu.

Z tego typu ofert wycofały się też tzw. banki samochodowe oferujące pożyczki na modele wybranych marek. Dzisiaj wymagają od klientów minimum 10 proc. wkładu własnego.

Nie oznacza to jednak, że na rynku nie ma atrakcyjnych ofert na sfinansowanie zakupu czterech kółek. Z rankingu przygotowanego przez firmę doradztwa finansowego Finamo wynika, że najtańszy kredyt spośród banków samochodowych dostaniemy w GMAC, które jest finansowym ramieniem koncernu General Motors.

ank ten oferuje jeden z najdłuższych, bo wynoszący aż 72 miesiące, okresów kredytowania na rynku. W dodatku oferta GMAC obejmuje wszystkie marki należące do General Motors. Można tu więc dostać kredyt na Opla, Chevroleta, Saaba, Cadillaca czy Hummera.

Różne udogodnienia oferuje też Fiat Bank czy RCI Bank Dacia, Renault. Trzeba jednak pamiętać, że aby dostać w tych bankach na auto używane, musimy je kupić u autoryzowanego dilera danej marki. Na co zwracać uwagę, zaciągając kredyt w samochodowym banku? Przede wszystkim na całkowity koszt, czyli sumę wszystkich wydatków, jakie poniesie klient w związku z jego uruchomieniem.

Całkowity koszt kredytu jest nawet ważniejszy niż wysokość poszczególnych rat. W przypadku tych ostatnich klient nigdy nie wie, czy przedstawiona przez bank kwota zawiera w sobie także koszt prowizji i innych dodatkowych opłat, np. ubezpieczenia.

Na całkowity koszt kredytu ma wpływ przede wszystkim oprocentowanie. Istotną sprawą jest też prowizja, którą płaci się w momencie zakupu samochodu. Do kosztów dochodzą też wydatki na wszelkiego rodzaju dobrowolne i obowiązkowe ubezpieczenia związane z kredytem.

Całkowity koszt kredytu jest także łatwy do porównania w poszczególnych bankach, bowiem są one zobowiązane podać go klientowi jeszcze przed podpisaniem umowy. Aby porównać oferty banków, pytamy się o tzw. RRSO, czyli roczną rzeczywistą stopę oprocentowania. To suma wszystkich kosztów, jakie poniesiemy w związku z zaciągnięciem kredytu, na co oprócz oprocentowania składa się też prowizja czy ubezpieczenie (jeśli jest kredytowane).

Kredyty samochodowe od zwykłych kredytów gotówkowych różnią się zabezpieczeniem. W przypadku zwykłego kredytu gotówkowego jest on udzielany bez żadnego zabezpieczenia, natomiast w przypadku kredytów samochodowych zabezpieczeniem jest samochód. Dzięki temu jednak oprocentowanie kredytu samochodowego jest zazwyczaj niższe niż kredytu gotówkowego.

Banki stosują dwa podstawowe sposoby zabezpieczenia kredytu na pojeździe: zastaw rejestrowy oraz przewłaszczenie na zabezpieczenie. Zastaw rejestrowy polega na umieszczeniu wpisu w krajowym rejestrze zastawów. Stosowna informacja o tym fakcie jest też umieszczana w dowodzie rejestracyjnym pojazdu. W sytuacji, gdyby klient przestał spłacać raty kredytu, bank może zająć przedmiot zastawu, sprzedać go, żeby odzyskać pieniądze.

Druga metoda zabezpieczania, preferowana przez banki wyspecjalizowane w kredytowaniu zakupu samochodów, to przewłaszczenie na zabezpieczenie. W tym wypadku bank staje się współwłaścicielem lub właścicielem samochodu. A to oznacza , że żadnej istotnej decyzji (np. naprawy) nie możesz podjąć bez zgody banku. Wyrazem tego jest pozostawanie karty pojazdu w banku.

Jeśli klient potrzebuje karty pojazdu, może ją od banku wypożyczyć na krótki czas. Za takie wypożyczenie bank najczęściej pobiera prowizję. Karta pojazdu przyda się właścicielowi w sytuacji, gdy chce zmienić coś w konstrukcji samochodu (np. zamontować instalację gazową). Bez karty pojazdu nie można oczywiście również samochodu sprzedać.

Banki stosują też przewłaszczanie warunkowe. Klient pozostaje właścicielem pojazdu, ale w umowie znajduje się klauzula, że w razie niespłacenia dwóch kolejnych rat kredytu, 49 proc. udział we własności samochodu automatycznie przechodzi w ręce banku.

Takie rozwiązanie niesie klientom sporo korzyści, bowiem warunkowe przewłaszczenie nie jest w żaden sposób odzwierciedlone w dokumentach samochodu. Dodatkowym zabezpieczeniem stosowanym przez wszystkie banki jest również cesja praw z polisy AC.

***

Aktualne promocje przy zakupie auta

Fiat: O 12 miesięcy odracza spłatę rat kapitałowo-odsetkowych. Dodatkowo ubezpieczenie gratis dla wybranych modeli.

Volkswagen: Oferuje Turbo Pakiet, czyli atrakcyjny leasing dla klientów indywidualnych na zakup aut marki Skoda.

Toyota:Daje kredyt 50/50 bez odsetek na 12 miesięcy na modele Auris i Corolla.

RCI Bank:Preferencyjny kredyt na wybrane modele Dacia i Renault.

Porównanie ofert banków samochodowych

Nazwa

banku

Kredytowane

marki

Prowizja

(w proc.)

Maks.

wartość

kredytu

Maks.

kwota

kredytu

Maks.

okres

kredytowania

RRSO*

(proc.)

FCE

Bank

Ford

od 0 do 5

90 proc.

Brak

60 mies.

15,09

Fiat

Bank

Wszystkie

od 2 do 3

90 proc.

Brak

72 mies.

9,99**

GMAC

Bank

Wszystkie

od 2 do 5

90 proc.

300 tys.

72 mies.

14,62

RCI

Bank

Wszystkie

3

90 proc.

Brak

72 mies.

16,43

Toyota

Bank

Toyota,

Lexus

od 2,5

do 5

90 proc.

Brak

72 mies.

21,11

VW Bank

VW, Škoda,

Audi

3,5 proc.

90 proc.

Brak

72 mies.

15,30

* Rzeczywista roczna stopa oprocentowania, wyliczona zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim. Założenie: wypłata kredytu 01.02.2009, spłata od 01.03.2009, rata płatna na początku kolejnych miesięcy. Wartość samochodu 50 tys. zł, wpłata własna 25 tys. zł, okres kredytowania 36 miesięcy. ** Oprocentowanie nominalne, możliwość odroczenia płatności pierwszej raty do 12 miesięcy. Źródło: Finamo

Komentarze

    • Jarpoz
    • A najważniejsza cześć tabelki jest obcięta. Rozumiem że ten komentarz ( * ) odnosi się do ostatniej rubryki.
    • maciej
    • Poprawka wprowadzona. Dziękujemy za uwagę
    • garfdul
    • nooo bez przesady...jak ktoś nie może uzbierać 5 tysiecy, żeby pokryć 10 procent wartości to w ogóle nie wiem czy powinien brać kredyt... ja jak kupowałem swoje auto (seata altee) to założyłem, że przynajmniej 30 procent wartości auta musze dać na początek, żeby czuć się bezpiecznie potem... udało się, w rok spłaciłem auto i mam własną altee, a jakbym załozył tylko 10 procent to pewnie by mnie odsetki zjadły...lepiej najpierw dorzucić trochę, żeby potem mieć spokój...jedyne czego żałuje to to, że nie poczekałem z kupnem, bo teraz zapłaciłbym 10 tysięcy mniej i miałbym metalica, ale spoko, ważn
    • harpagan1
    • Wiesz niektorzy biora kredyt na kilka lat i wklad wlasny jest wtedy mniejszy...Tez nie popieram takich praktyk, ale jak trzeba to trzeba. W dzisiejszych czasach bez samochodu i to jeszcze przyzwoitego nic nie zdzialasz. To tzw potrzeba pierwszego rzedu
    • mag
    • Moim zdaniem najlepszy jest lesing jak ktoś prowadzi firmę, koszty koszty hehe Co prawda nie jesteś właścicielem ale w sumie jakie to ma znaczenie :)
    • leser
    • kupowanie duzego samochodu, kiedy nie jest sie w stanie splacic 30% jest troche smieszne...Idac za przykladem garfdula, jakby ktos kupil altea'e bez takiego wkladu wlasnego, to potem niezle by sie przejechal jakby mu polaczyly raty kredytu z iloscia paliwa, ktore pali duze auto (chociaz akurat altea to zly przyklad bo ona pali dosyc mało). Sa wiec 2 podstawowe zasady: Jesli nie jestes w stanie zebrac w pol roku polowy wartosci samochodu to odpusc albo wez kredyt na dluzej. 2: Jesli juz kupujesz auto na kredyt to wplacaj na poczatek jak najwiecej bo są tansze raty i latwiej sie z tym zyje.
    • Jarpoz
    • I na dodatek można potem odkupić auto za "grosze" i mieć dla siebie, albo sprzedać.

Dodaj komentarz