Obowiązkowo drożej
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 6706
Zanosi się na to, że od 1 kwietnia 2007 roku będziemy płacić za OC aż o 20 proc. drożej. Projekt uchwały rząd przesłał do Sejmu, a obecny Sejm ma ręce gotowe do podniesienia i przyklepuje na ogół wszystko bez zastanowienia jakie będą tego skutki.
A skutki będą proste - spadnie dalej i tak katastroficznie niska sprzedaż samochodów, a kierowcy będą jeździć bez OC.
Ubezpieczenia komunikacyjne w Polsce są tak drogie, że przeszło 4 mln kierowców jeździ bez
Auto Casco, które jest ubezpieczeniem dowolnym, ale jak się szacuje, co najmniej milion nie wykupuje również obowiązkowego OC, chociaż za jego brak grozi kara.
System ubezpieczeń w Polsce to swego rodzaju karuzela bez sensu. Mało ludzi wykupuje polisy więc żeby interes się kręcił, towarzystwa ubezpieczeniowe podnoszą stawki, a wtedy ubezpiecza się jeszcze mniej kierowców. W tej sytuacji ubezpieczyciele znowu podnoszą stawki i tak bez końca.
Tym razem, na wniosek Ministerstwa Zdrowia wymyślono, żeby kierowcy w ramach OC płacili dodatkowo za swoje leczenie po wypadkach. W cywilizowanym prawie jest tak, że nie można za jedno karać dwukrotnie, ale w Polsce jest inaczej. Płacimy i tak bardzo wysokie stawki za obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. Duża część naszych zarobków idzie na różne podatki, w tym ZUS. A tu każą nam płacić drugi raz za to samo.
Podwyżki OC wyniosą od 200 do prawie 300 zł w zależności od samochodu i miejsca zamieszkania kierowcy. Jeżeli ktoś mieszka na wsi w Bieszczadach, ma 30 lat i nie będzie pożyczał samochodu koleżance, to płaci najmniej. Polski system ubezpieczeń działa na zasadzie absurdu. Stawki są najniższe na wsiach, gdzie często w ogóle nie ma samochodów. Więc żeby było taniej, trzeba się najpierw przeprowadzić w Bieszczady.
Podwyżka stawek za OC wprowadzi dodatkowe zamieszanie. Jest to kolejny haracz jaki wymusza się od kierowców, aby zaklajstrować nieudolność systemu służby zdrowia. Jest taka anegdotka o kozie, którą próbowano oduczyć jedzenia. Koza w końcu zdechła, ale gdyby jeszcze jeden dzień wytrzymała, to by się przyzwyczaiła.
I tak będzie z systemem ubezpieczeń komunikacyjnych - jak się ciągle będzie podnosić stawki, to kierowcy przestaną w ogóle płacić.