Omdlenie grozi utratą prawa jazdy

Prawo jazdy

Autor: Agnieszka Kasperska

Liczba odwiedzin: 9606

Grzegorz Melasa zemdlał w domu. Pięć dni spędził w szpitalu. Wypisano go, jako w pełni zdrowego człowieka. Mimo to stracił prawo jazdy. Dlaczego? Bo tak nakazuje prawo.

Fot. Archiwum PolskapresseGrzegorz Melasa zemdlał i trafił do szpitala. Ten powiadomił o zdarzeniu wydział komunikacji. Czytelnik "Kuriera Lubelskiego" musiał przejść badania potwierdzające jego zdolność do prowadzenia samochodu. Mimo, że wszystkie wyniki były dobre stracił prawo jazdy na rok.

- Odwołałem się. Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie wolno mi prowadzić - denerwuje się mężczyzna. - Zemdlałem, bo żyję w dużym stresie. Mało śpię. To jednak nie powód żeby zabrać mi prawo jazdy.

O komentarz został poproszony wojewódzki konsultant ds. neurologii. Po przejrzeniu wyników badań Pana Melasy stwierdził on z całą pewnością, że mężczyzna nie miał napadu padaczkowego. - Ale to, że stracił prawo jazdy zupełnie mnie nie dziwi - przyznaje prof. Stelmasiak. - Na ostatnim krajowym zjeździe neurologów dyskutowaliśmy właśnie o nowych przepisach. Przyznam, że część kolegów bardzo to rozśmieszyło. Nie chcieli wierzyć, że takie prawo istnieje.

Rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o prawo jazdy mówi, że: “osobie ubiegającej się o prawo jazdy (...) albo posiadającej prawo jazdy (...) , która miała pierwszy w życiu napad o symptomatologii padaczkowej można wydawać prawo jazdy albo przedłużać okres jego ważności po przedstawieniu opinii neurologa potwierdzającej okres jednego roku bez napadów".

- To jednoznaczne z tym, że lekarz orzecznik prawo jazdy zabiera na rok - mówi dr Stelmasiak. - Nie może się w tej sytuacji zachować inaczej, bo każde omdlenie nawet spowodowane nie zjedzeniem śniadania można podciągnąć pod ten przepis.

Nic więc dziwnego, że na pacjentów padł blady strach. Chorzy podpowiadają sobie, by nie informować lekarza o posiadanych uprawnieniach. - Moim obowiązkiem jest dopytanie osoby cierpiącej na padaczkę, co jest dla mnie oczywiste i osoby z utratą przytomności, co już takie oczywiste nie jest czy ma prawo jazdy - mówi dr Grzegorz Haberek, ordynator oddziału neurologicznego Okręgowego Szpitala Kolejowego w Lublinie. - Pacjenci wiedzą po co mi te dane, dlatego zwykle odpowiadają, że prawa jazdy nie mają i starać się o nie nie będę. Nie mogę sprawdzić, czy mówią prawdę.

Doktor Haberek zwraca też uwagę na to, że przez nowe przepisy już wkrótce może ruszyć fala pozwów przeciwko szpitalom, które wyjawiły tajemnicę lekarską.

- Rozporządzenie jest sprzeczne z innymi aktami m.in. z ustawą o zawodzie lekarza - uważa ordynator. - W jednym akcie zobowiązuje się mnie do zachowania tajemnicy lekarskiej i nie zdradzania np. pracodawcy na co cierpi jego pracownik. Równocześnie jednak mam donieść o tym urzędnikom.

Lekarze mają nadzieję, że - ich zdaniem - wadliwa ustawa zostanie wkrótce zmieniona. - Nowe rozporządzenie w tej sprawie ma wejść w życie 19 stycznia - mówi Dariusz Bogusz, kierownik wydziału komunikacji Urzędu Miasta w Lublinie. - Na razie nie wiemy jednak, w którym kierunku pójdą zmiany.

Źródło: Kurier Lubelski

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

Komentarze

    • uzbad (gość)
    • Żyje w stresie i mało śpi = nie powinien siadać za kółkiem, jest niebezpieczny dla siebie i innych na drodze. Powinno się wdrożyć śledztwo, czy w takim stanie już przed zemdleniem nie jeździł i odpowiednio ukarać.
    • Remik (gość)
    • Oczywiście lekarza obowiązuje tajemnica lekarska a powiadamianie WK jest jej złamaniem więc traci się zaufanie do lekarzy.
    • Leszno (gość)
    • Bezsensowna ustawa! Większośc ludzi kiedyś zwykle jest ofiarą omdlenia tzn. że ma stracić prawo jazdy?Policja niech się weżmie za łapanie przestępców a nie czeka na donosy ze szpitala,jak zwykle policji trzeba wyłożyć kawe na ławę dopiero weźmie się do roboty.
    • Q@ (gość)
    • Durne przepisy wymyślane przez durnych urzędników by się wykazać jacy są ważni.
    • XYZOL (gość)
    • Nie chciałbym spotkać się na drodze z kimś, kto chwilę wcześniej stracił przytomność i tym samym oddał kierownicę Izaakowi Newtonowi. Tajemnica lekarska? A może osobom o ciężkich zaburzeniach psychicznych też należy zostawić uprawnienia do kierowania i narażać ogół w imię praw chorej jednostki?
    • Marek (gość)
    • Dlaczego pozostawia się prawo jazdy osobom które są alkoholikami ?! Tych należy eliminować z grona kierowców.
    • Mirosław B. (gość)
    • Interesuje mnie dylemat - kto jest bardziej niebezpieczny na drodze, a tym samym stwarza większe zagrożenie dla zdrowia i życia swojego i innych uczestników ruchu drogowego: 1) osoba, która zemdlała (np. w domu, kosciele, urzędzie itp.) - tj. nie dotykała pojazdu, nie mówiąc już o kierowaniu nim; czy 2) osoba, która jest "bardzo zdrowa", ale pędzi z prędkością min. 100 km/godz. w terenie zabudowanym lub z prędkością min. o 50 km/godz. większą od dopuszczalnej poza terenem zabudowanym ? Ciekawe co na to autor/autorzy tego wygłupu prawnego ? jestem przekonany, że takie przepisy to przygotowują ci, którzy sami mają problem ze swoją głową, a "troszczą" się o głowy innych ...
    • Mirosław B. (gość)
    • Interesuje mnie dylemat - kto jest bardziej niebezpieczny na drodze, a tym samym stwarza większe zagrożenie dla zdrowia i życia swojego i innych uczestników ruchu drogowego: 1) osoba, która zemdlała (np. w domu, kosciele, urzędzie itp.) - tj. nie dotykała pojazdu, nie mówiąc już o kierowaniu nim; czy 2) osoba, która jest "bardzo zdrowa", ale pędzi z prędkością min. 100 km/godz. w terenie zabudowanym lub z prędkością min. o 50 km/godz. większą od dopuszczalnej poza terenem zabudowanym ? Ciekawe co na to autor/autorzy tego wygłupu prawnego ? Jestem przekonany, że takie przepisy to przygotowują ci, którzy sami mają problemy ze swoją głową, a "troszczą" się o głowy innych ...
    • czarny obserwator (gość)
    • prawojazdy powinno byc przywilejem a nie "norma". jak ktos spowodowal wypadek po pijanemu lub byl odurzony narkotykiem zabierac na cale zycie. poslowie teego nie uchwala bo poslowie, osoby z rzadu i ich rodziny chleja!!!!!!!! osoba z zabranymi uprawnieniami powinna miec to uwidocznione w dowodzie osobistym i paszporcie!!!!!
    • XXXXXXX (gość)
    • ludzie kazdemu sie zdarzy zemdlec. czy jezeli spadne ze stolka strace przytomnosc to tez maja prawo zabrac mi pprawo jazdy.... Chore to jest, to jest tylko wyciąganie kasy od biednego przeciętnego Polaka i nic więcej.
    • Poszkodowany (gość)
    • Też mi zabrano prawo jazdy bo zemdlałem i miałem wszystkie kategorie i nikt mi nie spółczuje.Lekarz powiadomił wydział komunikacji i skierowano mnie na badania lekarskie tam psychiatra przyczepił się mnie że przyczyną omdlenia był alkohol i żebym zapisał sie na terapie alkoholową to idiota ten psychiatra jego powini wysłać i to nie jedną osobe tak załatwił bo słyszałem.Potem się odwołałem ale to i tak nic nie zmieniło kolejne 300 zł poszło w błoto bo oni papiery wysyłają i tych badań nie można mieć od żadnego innego lekarza uprawnionego do badań kierowców tak powiedział starosta GŁUPOTA tak to krzywdza tylko ludzi.

Dodaj komentarz