One 77

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 4707

Zawsze przyjemnie czyta się o luksusach, na które nas nie stać więc odnotujmy, że w Warszawie otwarto pierwszy w Polsce salon kultowych samochodów Aston Martin.

Fot. Archiwum


Sprzedaż na dobre jeszcze się nie zaczęła, ale już mamy sensację. Dwóch polskich klientów zgłosiło chęć zakupu aut z limitowanej serii One 77. Moc 400 KM, 12 cylindrów, szybkość 350 km/h, przyspieszenie 3,8 s. Wyprodukowanych zostanie z tej serii tylko 77 samochodów na cały świat i jest to wielki zaszczyt i wielki snobizm, aby taki posiadać.


Zgłosiło się więc dwóch polskich klientów. Jednego Aston Martina wyselekcjonowano (tak to się teraz ładnie nazywa ) na 7, drugiego na 8 mln zł, ale kupcy się nie zniechęcili. Byli na to przygotowani. W Polsce, jak ktoś chce być lepszy od innych, to nie liczy się z kosztami. I tu nagle wybuchła sensacja. Firma Aston Martin odmówiła sprzedaży samochodu (tego za 8 mln zł) jednemu z polskich klientów twierdząc, że nie bardzo wiadomo skąd ma pieniądze, a tymi samochodami – jak twierdzi firma – mogą jeździć tylko klienci, o których wszystko wiadomo.


Śmiać się można od morza do morza, że Aston Martin jeździ tylko na czystych pieniądzach, ale takie szopki robi się w motoryzacji od czasu do czasu, aby pobudzić zainteresowanie.

Podobnie było kiedyś z Maybachem. Pewien cukiernik z Gdańska też dostał odmowę kupna, a przysięgał się, że każdą złotówkę na pączkach zarobił jak najbardziej uczciwie.


Nie chciano nam oczywiście powiedzieć komu odmówiono zakupu Aston Martina, ale z tego, co wiemy, chodzi podobno o klienta związanego z grami hazardowymi.


Astony z normalnej serii kosztują w Warszawie około 1,2 mln zł (jest już 20 zgło-szeń), a jakby ktoś chciał, to może sobie kupić również Astona Martina w wersji miejskiej ( 130 tys. złotych ), ale to nie jest takie proste, bo aby dostąpić zaszczytu kupienia małego Astona, trzeba najpierw kupić dużego.


Jak już o luksusach mowa, to powiedzmy jeszcze, że po raz pierwszy w Polsce sprzedano w ub. roku 5 tys. Mercedesów i dyrektor Jan Mateja, którego pozdrawiamy, wydał z tej okazji specjalne śniadanie, a niebawem otwarty zostanie również w Warszawie salon Rolls-Royce’a. Ale nie chcą powiedzieć, w jakiej cenie będą auta. Kiedy na salonie samochodowym w Genewie zapytałem, ile kosztuje Rolls-Royce, to odpowiedziano uprzejmie, że jak ktoś pyta o cenę, to znaczy, że nie stać go na kupno tego samochodu. Z tego co wiemy, Rolls-Royce Phantom, czyli prawie taki, jakim jeździ królowa Anglii, ma kosztować w Polsce ok. 2 mln zł. Jak się zamówi bez schowka na koronę, to może być trochę tańszy.

Komentarze

    • galu44
    • z tą koroną to nawet śmieszne ci ludzie, którzy dają 8 dużych baniek za auto tez są śmieszni. robią to po to, aby kogoś zabić (i przy okazji siebie - dziś np. widziałem gościa, który dachował pięknego SAABa na Spacerowej w Warszawie, przy okazji skasował znak "zakaz zatrzymywania" i 5mb barier, dzwonił po jakąś pomoc chyba), albo żeby to cudo stało garażu, albo żeby jeździć na 2 cylindrach z tych 12, bo i tak szybciej niż 130 w Polsce nie można się poruszać
    • noras
    • Dobry tekst pana redaktora.Tylko ta eueropejska maniera, temu sprzedamy ,temu nie, to smiech globalny.CENY nie chca powiedziec>, ale chca sprzedac.Jeszcze takiej glupoty to nie slyszalem.Sorry mieszkam w upadajacym imperium gdzie ceny sa widoczne /a nawet nizsze niz faktycznie hehehe/ i zawsze mozna to negocjowac.Pozdrawiam
    • Krychaj
    • ja rozumiem milon no może nieco ponad za super auto ale 8 baniek to chyba lekka przesada - za 8 to już można całkiem niezły samolot sobie sprawić. I w powietrzu można rozwinąć tą prędkość.
    • ernwopr
    • hehe, bardzo słusznie szlachecka firma Aston odmawia polskim nowobogackim sprzedazy swoich produktów,(kiedys robilo tez tak ferrari).. Piłkarzyki, bizm,esmeny, pozal sie boze ,od hazardu niech korzystaja z dresiarskich BMW, a wozy dla pasjonatów niechaj pozostawią w spokoju.. Prestizowe marki nie powinnny "sie rozdrabniać".. zabiegi Porsche z nowogobackimi Panamejrą i Cajenem, czy ten mały Aston to klasyczne przykłady "selling out-u" ,
    • Bebok
    • Saab nie jest obecnie niczym niezwykłym, możesz go porównać do Vectry

Dodaj komentarz