Opóźnione autostrady

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Tomasz Dominiak, Amelia Paszko

Liczba odwiedzin: 1263

Jeśli minister infrastruktury szybko nie rozstrzygnie kwestii finansowania i rozpoczęcia robót na dwóch kluczowych odcinkach autostrady A2, to będzie się musiał pożegnać ze stanowiskiem.

Donald Tusk, szef rządu, zapowiedział, że jeśli minister infrastruktury Cezary Grabarczyk szybko nie rozstrzygnie kwestii finansowania i rozpoczęcia robót na dwóch kluczowych odcinkach autostrady A2, to będzie się musiał pożegnać ze stanowiskiem.

– Dałem bardzo wyraźne zadanie nieprzekraczające, jak sądzę, możliwości ministra Grabarczyka, to znaczy ostateczne rozstrzygnięcie finansowania, a następnie rozpoczęcia robót na dwóch kluczowych odcinkach, jeżeli chodzi o auto­stradę A2 – powiedział szef rządu w wywiadzie dla radia RMF FM i tygodnika „News­week Polska”. Tusk zapowiedział, że jeżeli mu się to nie powiedzie, to „pożegna się on ze stanowiskiem”.

– Mam za sobą w ostatnich dniach kilka spotkań z ministrem Grabarczykiem i wydaje się, że jest bliski sukcesu, ale bliski to za mało – powiedział premier Tusk.

W ostatnich tygodniach Cezary Grabarczyk zapewniał, że odcinki autostrad A2 i A4 będą gotowe przed Euro 2012. Jeszcze w kwietniu tego roku minister mówił, że budowa autostrady A2 na odcinku Stryków – Konotopa (czyli Łódź – Warszawa) powinna się zakończyć  do 31 maja 2012 r.

Z kolei odcinek A4 od Jarosławia do Korczowej w Małopolsce będzie zrealizowany do 30 kwietnia 2012 r. W przypadku odcinka A4 Tarnów – Rzeszów, który ma już wykonany projekt budowlany, terminem oddania jest przełom 2011 i 2012 r.

Z danych GDDKiA wynika, że w przypadku autostrady A2 na odcinku Łódź – Warszawa do 30 września zostaną podpisane umowy z wykonawcami poszczególnych fragmentów inwestycji. Odcinek został podzielony na pięć mniejszych, aby prace były prowadzone sprawniej. Jednym z argumentów ministra Grabarczyka przy podziale tej inwestycji było uniknięcie sytuacji, w której jeden wykonawca dyktuje ceny. Z tego m.in. powodu unieważniono w lutym poprzedni przetarg na odcinek Stryków – Konotopa. Niepowodzeniem zakończyły się negocjacje z zainteresowanymi budową konsorcjami: Autostradą Mazowsze i Autostradą Południe. Budowa miała być prowadzona w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego.

Teraz do podzielonej na pięć odcinków autostrady z Łodzi do Warszawy zgłosiło się aż 87 firm. Wśród nich można znaleźć przedsiębiorstwa z Chin, Portugalii, Macedonii, Hiszpanii czy Francji. Rekordowa liczba chętnych daje nadzieję na wojnę cenową i w efekcie tańsze wybudowanie drogi. Jednak tak duża liczba firm to też kłopot. Po pierwsze, analiza wszystkich ofert zajmie sporo czasu. Po drugie, same przetargi mogą się ciągnąć w nieskończoność.

Jak pokazują inne inwestycje prowadzone w Polsce, czasami wystarczy mały błąd w dokumentacji i inwestycja zostaje przełożona o długie miesiące. We Wrocławiu za most, który ma być częścią autostradowej obwodnicy miasta, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad musiała odrzucić najbardziej korzystną ofertę i ponownie rozpisać przetarg, bo wykonawca pomylił się w kosztorysie montażu kloszy do lamp. Zamiast 388 wyliczył koszt montażu dla 380.

– Jeżeli Warszawa nie będzie połączo­na z Łodzią, to będzie skandal. Wiem również, że zagrożone są odcinki w zachodniej i wschodniej Polsce – mówi Tomasz Dudziński z PiS, członek Sejmowej Komisji Infrastruktury. Ukończenie budowy dwóch odcinków A4 (Tarnów – Rzeszów i Rzeszów – Korczowa) zaplanowano tuż przed rozpoczęciem Euro 2012. To jednak bardzo napięty termin.

 Zdaniem Dudzińskiego brak autostrad obciąża cały rząd i personalnie premiera, bo powinni oni współdziałać, a jak na razie efektów nie widać. Poseł PiS przypomina, że Grabarczyk był pierwotnie wymieniany jako kandydat do objęcia resortu sprawiedliwości. – Dlaczego Tusk na ministra infrastruktury mianował kandydata na ministra sprawiedliwości? – pyta Tomasz Dudziński. – To tak, jakby bramkarza wystawić jako atakującego – podkreśla.

Brak komentarzy - napisz pierwszy