Panda Cross po Afryce Środkowej

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: (mp)

Liczba odwiedzin: 2164

Jola i Dominik, uczestnicy wyprawy Fiat Panda Cross around Africa 2007, w ciągu ostatnich dni podróżowali przez kraje Afryki Środkowej. Jeszcze przed rozpoczęciem wyprawy najbardziej obawiali się tego etapu podróży.

Fot. Fiat

 

Mimo tego, że w Krakowie autopodróżnicy zaplanowali trasę wyprawy we wszystkich drobnych szczegółach, to jej przebieg na odcinku Afryki Równikowej musieli nieznacznie zmienić.

 

Na ich decyzję miały wpływ informacje o tym, że w rejonach, przez które przebiegać miała zaplanowana trasa, mogli zostać napadnięci przez rebeliantów jak i to, że drogi w tym rejonie Afryki to nieutwardzone szlaki o gliniastej nawierzchni.

Fot. Fiat  

Podczas opadów drogi całkowicie rozmakają, a w pewnych momentach stają się całkowicie zalane i nieprzejezdne. Jola i Dominik z Kamerunu chcieli pojechać bezpośrednio do Kongo. Niestety trasa ta okazała się nieprzejezdna i musieli zawrócić.

 

Dlatego wybrali drogę przez Gabon, który pierwotnie nie był uwzględniony w planach wyprawy. Tym razem dla autopodróżników sprawdzianem wytrzymałości fizycznej oraz odporności na stres, były gliniaste drogi wiodące w większości przez dżunglę i błotne rozlewiska. W jednym z takich dość głębokich bagiennych rozlewisk samochód zakopał się.

 

- Po prostu było za głęboko i bardzo grząsko dla małej Pandy Cross 1.3 Multijet. Błoto sięgało do 1/3 wysokości drzwi nadwozia i woda zaczęła dostawać się do wnętrza kabiny. Musieliśmy działać natychmiast. Z pomocą przejeżdżającej ciężarówki udało nam się po godzinie wyrwać Fot. Fiat samochód z błotnej mazi – relacjonują Jola i Dominik.

 

Po osuszeniu wnętrza auta oraz bagażu, który zamókł podczas przymusowej błotnej kąpieli, autopodróżnicy musieli jeszcze usunąć z nadwozia grubą warstwę ciężkiego błota.

 

Po bardzo wyczerpującej trasie autopodróżnicy zaplanowali odpoczynek w stolicy Demokratycznej Republiki Kongo – Kinszasie. 

 

Teraz planują wyruszyć na trasę w kierunku RPA przez kolejne afrykańskie państwo, Angolę. Za około trzy tygodnie powinni dotrzeć do Kapsztadu oraz na najdalej wysuniętą na południe część kontynentu afrykańskiego, Przylądek Dobrzej Nadziei.

Brak komentarzy - napisz pierwszy