Paweł „Pablo” Kaim ukończył eliterne zawody motocrossowe Erzbergrodeo w aurtriackich Alpach i wrócił cały i bez szwanku do rodzinnych Słopnic. Nie ucierpiał również motocykl.
Erzbergrodeo jest jednym z najbardziej widowiskowych zawodów extreme enduro w Europie.Odbywa się w regionie Styria, w miejscu wydobywania rudy stąd też nazwa „Żelazna góra”.
W imprezie sportowej Erzbergrodeo XVI wzięło udział 1800 zawodników z 35 krajów i 5 kontynentów. Skala trudności tych zawodów jest olbrzymia, świadczy o tym również fakt, że wszystkie punkty kontrolne na „Żelaznej górze” ukończyło tylko 15 zawodników z 500 startujących.
W tym motocyklowym starciu zawodnik zmaga się z czasem, własnym strachem i bólem. Liczy się nie tylko wola walki, ale również kondycja sprzętu, doświadczenie i umiejętności.
Wygrał po raz czwarty Tadeusz „Taddy” Błażusiak – mistrz świata Enduro Champion i mistrz Europy w Trialu Motocyklowym, który startuje w tych zawodach z numerem 1.
W jego ślady podążają następni zawodnicy z Polski a wśród nich Paweł „Pablo” Kaim ze Słopnic. Kaim w barwach Joniec-Team wystartował pierwszy raz w Erzbergrodeo i jak na debiutanta osiągnął bardzo dobry rezultat.
Konkurs ten zaczął się w piątek 4. czerwca od wyścigu czasowego. „Pablo” zajął 367. miejsce na 1800 zawodników. Na drugi dzień odbyły się następne eliminacje i Paweł przesunął się na 288 miejsce, co dało mu możliwość wystąpienia w niedzielnym, głównym wyścigu. Paweł Kaim od samego startu jechał dobrze, pokonał pierwsze kamienne ściany bez szwanku, ale na punkcie kontrolnym zwanym „Skalisty szop pracz” musiał się wycofać z powodu awarii sprzęgła. Zajął 443 miejsce.