Pełniący obowiązki

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 4223

W Polsce dróg się nie buduje, w Polsce pełni się obowiązki przy budowie. Stoimy w korku i z każdym tygodniem będzie coraz gorzej.

W długie weekendy na drogach jest gorzej niż zwykle. Polska stoi. Z Warszawy wyjeżdża się dwie godziny, wielu kierowców rezygnuje. Bywa, że w drodze z Mazur korek zaczyna się już 20 km przed Wyszkowem i tak jest tu prawie co tydzień, chociaż niedawno otwarto obwodnicę, nowy most i dwupasmową jezdnię do Warszawy. To już też nie wystarcza.

Jest źle i będzie gorzej. Co roku przybywa w Polsce przeszło 1,2 mln samochodów, które się nie mieszczą. Działa to samo prawo, co z pół litrem wódki, więcej do półlitrowej butelki nie wejdzie. W Warszawie przybyło 50 tys. samochodów i Warszawa stanie się niebawem miastem nieprzejezdnym. To samo dotyczy innych dużych miast. Korki na Śląsku sięgają przed Katowicami 40 km.

Cały świat ma z tym problem, Polska wszakże jest wzorem co robić, aby nie robić. W nieskończoność wlecze się np. budowa dwupasmowej drogi z Warszawy do Radomia od Grójca. Wszystko ciągle rozbabrane, maszyny, których wynajęcie kosztuje miliony, stoją w soboty pozamykane na kłódki. Wygląda na to, jakby wszyscy rzucili łopaty i pojechali na wakacje. Widziałem kiedyś w Grecji jak jeden kierowca przy pomocy jednego walca zrobił przez tydzień kilometr asfaltowej drogi, a tu wszystko trwa latami.

Wypowiedział się przez radio przedstawiciel Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i oświadczył, że proces decyzyjny w sprawie budowy drogi (jednej) musi w Polsce trwać co najmniej 5 lat, a teraz będzie jeszcze dłużej, bo Unia Europejska wymaga dokładności. Jak nie mają na co, to na Unię też już zaczynają zwalać.      

Generalna Dyrekcja Dróg krajowych i Autostrad wydaje się być tworem czysto papierowym. Czas się tu zatrzymał. Pracują tu ludzie, dla których nie ma znaczenia jak długo będą podejmowane decyzje, im dłużej tym lepiej, dłużej będą ważni. Nie mamy zwyczaju czepiać się drobiazgów, papierki o niczym nie świadczą, ale Generalnej Dyrekcji, która obraca miliardami, nie stać też ciągle na pełnego dyrektora, bez przerwy oblewają egzaminy na pracownika służby cywilnej i mogą być tylko pełniącymi obowiązki. W Polsce dróg się nie buduje, w Polsce pełni się obowiązki przy budowie.

Polska stoi w korku i z każdym tygodniem będzie coraz gorzej.

Komentarze

    • acent
    • "W Polsce dróg się nie buduje, w Polsce pełni się obowiązki przy budowie", doskonałe. Muszę to sobie zapisać "złotymi zgłoskami".
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Dobudowywanie nowych dróg bez ogólnej zmiany polityki która zmniejszałaby ruch drogowy nie rozwiązuje tego problemu a wręcz przeciwnie. Wyjątek stanowia tu obwodnice których plusy raczej przesłaniają minus (ten sam co reszty czyli generowania większego ruchu )
    • astra
    • A jaka może być polityka zmniejszająca ruch? Na rowery , furmanki czy obsr.. pociągi? Trzeba zwiększyć szybkość przemieszczania się pojazdów , a nie radary i ograniczenia. Zwiększając prędkość - większe ryzyko wypadków - korki jeszcze większe - błędne koło. BEZ DRÓG SIĘ NIE DA.
    • goszcz
    • Nasi decydenci powinni za wzór wziaść niemieckie autostrady mam okazje dośc czesto nimi jechać z miasta do dugiego miasta jedzie sie autostradą na której nie obowiązuje ograniczenie predkości jedziesz ile chcesz i jakos nikt sie nie boi o wypadki , u nas jest o wiele wiecej wypadków niz w niemczech chociasz drogi z miasta do miasta jedzie sie przez miasto z predkosca 50km/h u nas zeby pokonac trase z miata do miasta 30km trzeba godziny w niemczech 10 moze 15 minut Polska to kraj w którym sie czas zatrzymał i nic na to nie poradzimy .
    • zbychu51
    • Panie Iwaszkiewicz tu nie chodzi o opisywanie faktów, że taka jest rzeczywistość, bo to każdy średnio rozgarnięty Polak widzi. Taki artykuł to jak skamlenie z bezsilności, ale czyż nie stać Pana na coś więcej, np. na poderwanie społeczeństwa do żądań od decydentów. My płacimy oni bezczelnie marnują, trwonią , ba rozkradają nasze pieniądze, bo czyż za nic nie robienie powinni brać wypłatę ? A biorą !!! Czytam te Pańskie artykuły, ale to takie bla, bla, bla, bez ikry. Zastanawiam się tylko po co i komu te Pańskie artykuły ? Życzyłbym sobie, by następny był o niebo lepszy. A stać Pana
    • ZelvaBOi
    • Polityka zmniejszająca ruch to nic innego jak budowa parkingów wzdłuż linii kolejowych (żeby ludziom nie opłacało się jechać do pracy samochodem), zwiększenie częstotliowści kursowania autobusów, pociągów, kolejek podmiejskich, rozbudowa infrastruktury metra i sieci tramwajowych. Przecież na całym świecie ludzie wolą jechać publicznym transportem niż stać w korkach - oczywiście poza Polska - u nas żeby przejechać z warszawskiego Mokotowa np. na Żerań to trzeba autobusami jechać 2h (w tym jak się nie myle 2 przesiadki) a samochodem 30 min.
    • ZelvaBOi
    • - Los Angeles (drugie największe miasto w USA) miasto:4 mln ludzi,1250 km2,gestosc 3200/km2 aglomeracja:17,5 mln ludzi,4490 km2,gestosc 390/km2 - Warszawa (największe miasto w PL) miasto:1,7 mln ludzi,520 km2,gestosc ok 3270/km2 aglomeracja:3,3 mln ludzi,6100 km2,gestosc ok 540/km2 W Warszawie pokonanie trasy (18 km) Piaseczno>Centrum o 8:00 rano w poniedziałek zajmuje około 1:45 h (Puławska, Niepodległości, Dworzec PKP), w Los Angeles (28 km) z Dodger Stadium do Santa Monica na molo (przez całe ścisłe centrum), 8:00 rano, zajmuje to 30 min (drogi 110, 10). No comments.
    • Tadeusz
    • Nie chcę być uszczypliwy, ale może napiszesz jakiś dla przykładu?
    • Tadeusz
    • To akurat nie pomoże, może tylko obniżyć jakość usług. Niestety, ale jeśli równamy do Europy, to prędzej czy później i ceny będą europejskie, a te do najniższych nie należą. Firmy transportowe zostaną wykupione przez giganty i ceny zostaną ustalone na zasadzie monopolu.

Dodaj komentarz