Pikietaż generalny

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 6510

Po długich i wnikliwych badaniach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad doszła do wniosku, że w Polsce nie ma sensu budowanie dróg i zamiast tego budowane będą fotoradary.

Po długich i wnikliwych badaniach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad doszła do wniosku, że w Polsce nie ma sensu budowanie dróg i zamiast tego budowane będą fotoradary.

 

Postawiono już 450 masztów fotoradarowych i szykują się do stawiania następnych. Akcja nosi nazwę Drogi Zaufania, plan przewiduje postawienie 1200 fotoradarów. Aby sprawa wyglądała poważniej wymyślono też parę słów o brzmieniu zagranicznym. Najbardziej podoba nam się określenie pikietaż.

 

Nikt nie wie co to jest, ale generalna dyrekcja pisze w specjalnej mapce fotoradarów, że cytujemy: „Kierowca jadąc trasą łatwo może określić pikietaż patrząc na liczby znajdujące się u dołu słupków”. Piszą ponadto, że kierowcy mogą się wszystkiego dowiedzieć na standzie. Zapamiętajcie słowo – pikietaż. Bełkot bulgocze jak popsuta betoniarka, ale nie o język polski tu chodzi, tylko o sens całej akcji.

 

We Francji i w Skandynawii liczba wypadków śmiertelnych po ustawieniu fotoradarów spadła o 30 proc. Zgadza się tylko, że najpierw wybudowano tam drogi, a dopiero potem postawiono fotoradary.

 

W Polsce stawia się fotoradary zamiast budować drogi i to jest cały problem. Jechaliśmy ostatnio do Katowic i można dostać szału. Co chwila ograniczenie szybkości. Najpierw remontuje się autostradę, aby jechać szybciej, a potem stawia się fotoradary, aby tam gdzie można jechać szybciej jechało się wolniej.

 

Tyle jest oto naszego stosunku do pikietażu na standzie. Wymyślono akcje zastępczą. Polscy kierowcy jeżdżą za szybko i to się zgadza. W Niemczech i Austrii giną na 100 wypadków 2 osoby a w Polsce 11. Liczba wypadków śmiertelnych na 100 wypadków spadła też w Czechach, z 10 do 6, ale po pierwsze wybudowano tam sieć autostrad, a poza tym nikt nie stawia słupa z radarem tylko pilnują, aby w drodze nie było dziury.

 

Żenujące jest zresztą zestawienie jakie podaje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Chwalą się, że w tym roku na drogach krajowych 1-9 postawiono 450 fotoradarów i zmodernizowano 418 km dróg, a nawet postawiono 64 sygnalizacje świetlne. 64 sygnalizacje na 40-milionowy kraj to tak jak wypicie małego piwa. Niby było, ale nikt go nie czuje. Mamy na szczęście sukcesy w pikietażu generalnym i tego trzeba się trzymać.

Komentarze

    • Krychaj
    • Oj trafiony artykul - jak nic trafiony. Nasi wszystko robia od dupy strony, neistety. Zamiast drog, rozne dziwne akcje i fotoradarow moc - mocy przybywaj:). Zamiast pracy u podstaw hasla ktore przyciagaja media - bo anuz ktorys z elyty zrobi sie bardziej popularny i wyskoczy wyzej. Prawa przetargowego nikt nie moze zmienic od dawna - za to biadola jak to kazda budowa jest drozsza o wiele od zalozen, powstalych x-lat przed budowa bo ze wzgledu na przetargi trzeba bylo to odwlekac i odwlekac. Jak mialem 15 lat to myslalem ze jak dorosne to beda w Polsce dobre drogi, tak jak w innych panstwach
    • Krychaj
    • Dzisiaj juz praktycznie 30-stka na karku a drog jak nie bylo tak nie ma i nie bedzie. Dzieci jeszcze nie mam ale tak sobie mysle jesli kiedys bede mial to czy one doczekaja sie "normalnego" systemu drog w Polsce. Polska zawsze byla ganiona za slaby system drogowy, co jest nie tak ze u nas tak ciezko je budowac? co czyni ze 1km jakiejkolwiek sciezki w Polsce jest tak drogi, choc teren plaski jak stol i jedynie kilka strumieni go przecina (Chorwaci jakos taniej buduja a tuneli i wiaduktow tam jak dziur na naszych sciezkach).
    • pietrekj
    • I tu pełna zgoda. Nie pomogą nawet reflektory p/lot na dachach samochodów, ani sygnalizatory sterujące ruchem na rondzie z kurhanem, ani monotoring prędkości aut 24 na dobę. Nie pomoże i pikietaż na standzie - bo na zbyt małej ilości dróg dróg jest za ciasno, za wiele tego tłoku dzieje się w środku dużych miejscowości i mocno obciążone ruchem drogi szybciej się niszczą (niektóre są spaprane już w trakcie budowy i projektowania). My tu mamy pola śmierci zwane dla niepoznaki "drogami". Ciekawe, czy jakikolwiek urzędnik wiadomego ministerstwa, poczuwa się do kawałka winy za śmierć prof.Geremka...
    • Wieryg
    • akurat w przypadku POkomucha- jak ten/to zadna strata dla POLSKI!Wrecz odwrotnie! Ale ze wystarczajaco duzo drog w POkomunie nadal nie ma to prawda~!WUSA wciaz sie poszerza,stare.Zamienia na autostrady ( np staro nowy highway I-26)od Asheville do junction I-85.Nowa droga -highway nr 70 od Trayan do Charlotte NC itd itp!A drogi 17 i inne nadmorskie??Z glowna I-95 z Floridy do Montrealu??? Wszyatkie sie poszerza, wygladza,buduje zupelnie nowe itp i..WCIAZ SA ZAPCHANE I JEST ICH ZAMALO!Czyli zaduzo samochodow.Najpiekniejsze sa boczne drogi tzw :widokowe" z BLUE RIDGE NA CZELE max-speed 35MP
    • Roger
    • Pikietaż (kilometraż, kilometracja) – określenie miejsca na drodze poprzez podanie odległości tego miejsca na niej od początku drogi. Odległość tę na ogół podaje się z dokładnością do 1 metra w formacie (km) xx+yyy lub xx,yyy (km), gdzie: xx - całkowita liczba kilometrów od początki drogi; yyy - całkowita liczba metrów liczona od ostatniego pełnego kilometra. Na drogach pikietaż jest podawany na słupkach rozmieszczonych na ogół co 100 metrów. wikipedia :)
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • ob. Wieryg ma całkowitą słuszność, a na wypadek gdyby jego wypowiedź jeszcze do kogoś nie dotarła spróbuję przetłumaczyć "na naukowy": nadmierna rozbudowa sieci drogowej, a zwłaszcza nieodpowiednie proporcje wydatków na drogi i inną infrastrukturę (n.p.kolej)w połączeniu z nieskuteczną ezgekucją limitów prędkości skutkuje szkodliwymi zachowaniami w postaci nadużywania pojazdów indywidualnych jak również żle wpływa na parametry tych pojazdów tzn powoduje że są za duże, za mocne i w związku z tym zbyt szkodliwe dla otoczenia ..i jest ich za dużo, zwłaszcza w miastach.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Apeluję więc do red.Iwaszkiewicza i innych "antyfotoradarowców" i fanów autostrad by spróbowali wybiec myślą kilka(naście) lat w przyszłość i zastanowili się czy nie nawołują do najgorszego, czyli do motoryzacji "made in USA"

Dodaj komentarz