Piraci drogowi, strzeżcie się 17.09.2009 Liczba odwiedzin: 2798 Kamery w autach egzaminacyjnych śledzą kierowców.
Łamiesz przepisy ruchu drogowego i nawet się nie spodziewasz, że jesteś nagrywany. To nie wszystko. Bo potem film zostaje przekazany jeleniogórskiej policji, która ściga pirata. Jak to możliwe? Przewinienia kierowców na ulicach Jeleniej Góry rejestrują kamery zamontowane w pojazdach egzaminacyjnych tutejszego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Cztery kamery są włączone przez cały czas trwania egzaminu na prawo jazdy, który obejmuje również jazdę po mieście. - Przekazujemy policji materiał, który ewidentnie wskazuje na zła- manie przepisów - tłumaczy Robert Tarsa, dyrektor WORD w Jeleniej Górze.
- Najistotniejszym aspektem tej współpracy jest uświadomienie łamiącym przepisy uczestnikom ruchu, że nie pozostaną bezkarni - podkreśla Paweł Petrykowski. A kierowcy, mijając auta z tablicą "L", nigdy nie mogą być pewni , że to nie jest akurat pojazd egzaminacyjny, w którym jest włączone urządzenie rejestrujące sytuację na drodze. Wolą więc zdjąć nogę z gazu. I o to chodzi. Komentarze
Autor:
wismar2
17.09.2009 13:37
A kto nagra egzaminatora bądź instruktora, który z "L" na dachu łamie przepisy ruchu drogowego.
Poprostu obłuda. Goście oblewają za błachostki, a sami jeżdżą jak na pustyni.
Autor:
wismar2
17.09.2009 13:40
Oczywiście jestem zdecydowanie za eliminacją piractwa drogowego, ale niech egzaminator się zastanowi
czy tak samo jeździ jak egzaminuje. Niejednokrotnie spotkałem się z wariacką jazdą "L" i nie wierzę w to, że za kierownicą siedział kursant.
Autor:
Roger
17.09.2009 22:05
egzaminator ma tylko egzekwować kodeks bo taką ma pracę i nikt się go nie pyta co o ty sądzi. ja
myślę , że egzaminatorzy jeżdżą tak samo jak my i tak samo rzucają panienkami kiedy jadą za eLką. pomysł z nagrywaniem jest dobry tylko żeby z tym nie przesadzić. mam nadzieję, że tylko naprawdę groźne przewinienia będą donoszone i że nie będzie fotoradarów w przedniej kamerze...
Autor:
nabaam
18.09.2009 01:25
Zdarzyło mi się że przed skrzyzowaniem zostałem wyprzedzony przez samotnego "jegomościa" w L-ce. Ja
staję bo mam czerwone a On z lewego pasa skręca w prawo (na czerwonym). Drugi taki przypadek był z oznakowanym radiowozem Policji (bez włączonej syreny i "kogutów"). Totalne piractwo i wariactwo bo wcześniej na tym skrzyzowaniu jakiś gość wjechał pod Tir-a (śmiertelny wypadek). W zasadzie widziałem już inne niesamowite wyczyny, taksówkarzy, kierowców busa, nawet smieciarki a także pewien "wyczyn" kierowcy karawanu pogrzebowego. Z piractwem warto walczyć ale trzeba najpierw samemu być o.k. .
Autor:
gilbert3
20.09.2009 21:34
ach te "L-ki", zatruwają mi życie, mieszkam koło Wordu w Bydgoszczy, robią sobie jeden wielki plac
manewrowy koło mnie (skrzyżowanie z pierwszeństwem na skręcie, dwa znaki STOP, więc jest gdzie ćwiczyć). Czasami nie mogę wyjechać do pracy ani wyjechać z mojego podwórka, bo stoją 3 elki przed "Stopem" i żadna cię nie wpuści. Stanie pięć minut i spalanie paliwa w powietrze, bo sierota nie umie dynamicznie ruszyć doprowadzają mnie do rozpaczy. Jak ja się uczyłem jeździć, to instruktor najpierw nauczył mnie ruszać, przejeżdżać przez łatwe skrzyżowania, a dopiero na końcu zabierał na głęboką wodę.
|