Pod prądem

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 4452

W Szwecji jest tak, że na noc podłącza się samochód do prądu i rano jest cieplutko chociaż jest minus 40 stopni.

W Szwecji jest tak, że na noc podłącza  się samochód do prądu i rano jest cieplutko chociaż jest minus 40 stopni. Fot. Archiwum

 

Niebawem ma być też tak i to nie tylko w Szwecji, że prawie każdy samochód będzie miał wtyczkę do podłączenia aby ładować akumulatory.

 

Długo była cisza ale wreszcie zapowiada się na rewolucję. Za dwa lata masową produkcje samochodów elektrycznych rozpocząć ma w Europie Francja, a szczególnie Renault wspólnie z Nissanem. Jeżdżą już auta próbne. Krzysztof Kowalski z Nissana Polska twierdzi, że samochody elektryczne będą minimalnie droższe od  tradycyjnych z silnikami spalinowymi. Podpisano już umowy z Danią, Portugalią, Monako  i Izraelem. Auta elektryczne Renault i Nissana będą zwolnione od podatków. Gotowe są też modele elektrycznych samochodów dostawczych dla firm

.

Andrzej Kublik pisze w Gazecie Wyborczej, że za dziesięć lat jeździć będzie we Francji przeszło dwa miliony samochodów elektrycznych. Na razie głównym problemem jest cena. Chevrolet Ampera, gotowy już do produkcji w USA samochód General Motors będzie kosztował ok.150 tys. złotych  podobnie jak małe elektryczne auto Mitsubishi MiEV. Drugi problem to zasięg. Na razie tylko Amperą  można przejechać 500 km bez ładowania, pozostałe samochody elektryczne mają zasięg 150 - 200  km .

 

Niedawno otwarto w Warszawie pierwszy punkt ładowania samochodów elektrycznych. Na razie jest to lipa, zabieg czysto marketingowy, wymyślony do fotografii. Jest punkt tylko nie ma co ładować ale w Polsce też to się ruszy. Przewiduje się budowę stacji wymiany akumulatorów przy głównych szosach. Pisaliśmy już, że to powrót do historii. Kiedyś w przydrożnych zajazdach wymieniało się konie, a teraz akumulatory.

 

Świat dusi się od spalin i pospiesznie szuka nowych źródeł napędu. Już nawet Amerykanie się przestraszyli  i  za 5 lat przeciętne spalanie  ma wynosić w USA 6,6 l na 100 km a nie 9,4 l jak obecnie. Lobby paliwowe blokowało dotychczas rozwój innych napędów. Za dwa lata samochody elektryczne Renault i Nissana mają być produkowane w czterech fabrykach m.in. w Turcji.

Komentarze

    • Roger
    • zdaje się, że to jest dokładnie jak z elektronicznym papierosem (na który ostatnio udało mi się przerzucić): 1 pierwszy zakup- kupę kasy 2 zanim się odrobi- dużo czasu 3 doznanie zupełnie inne i chyba gorsze 4 zero trucia 5 możliwość palenia w miejscach publicznych- przystanek, kino, tramwaj, uczelnia, itp. (t.j. wjazd do centrum miasta lub zwolnienie z opł. parkingowej.)
    • tusiek
    • Opracowanie auta elektycznego przy dzisiajszym stanie elektroniki to nie problem! Już jest konstrukcja bez elementów typowych dla aut tradycyjnych takich jak mechanizm różnicowy. To proste-zrealizowano stary projekt z czterema silnikami w każdym z kół. Jak jeszcze zastosuje się silniki direct drive to takie auta będą miały duzo większy zasięg bo wyeliminuje się straty. Ale wtedy ubędzie miejsc pracy-w fabrykach (bo auta prostsze),na stacjach benzynowych no i...akcyza z paliwa-z tego politycy nie zrezygnują bo skąd mieliby brać kasę na swoje "głodowe" pensje...Takie auta już dawno mogły być.
    • tusiek
    • Gdyby wprowadzono powszechnie auta elektryczne to Dubaj na pewno by zbankrutował!
    • tusiek
    • Jak genialne może być auto elektryczne wie każdy kto ma pojęcie o elektronice.Brak mechanizmu różnicowego,brak sprzęgła,brak silnika w komorze silnikowej,możliwość podładowania bateriami słonecznymi,brak zużycia energii w korkach(jedyny problem w tym momencie to klima-ale są ogniwa Peltiera),zamiast zbiornika paliwa akumulatory umieszczone nisko przy podłodze(zmiana punktu ciężkości poprawiająca stabilność oraz rozłożenie tego punktu),możliwość ładowania z domowej sieci elektrycznej,prostsza kostrukcja mechaniczna,hamulce z bardzo dużymi przebiegami(hamowanie na zasadzie odzysku energii)itp
    • gdynianin1
    • Wtyczka fabryczna 230V w KAŻDYM aucie (dla automatycznego podładowania standardowego akumulatora, gdy rozładowany) mogłaby już 50 lat temu być. Mafia i geszefciarze czyli "producenci" samochodowi są daleko od potrzeb szarego użytkownika, zaś blisko do chapania kasy tylko tyle.
    • harnasx
    • tusiek masz 100% racji - niestety "lobby paliwowe" to nie są grzeczne baranki które będą sie spokojnie przyglądać jak ich żyła złota upada! Oglądnijcie w wolnym czasie "Who killed electric car" do ściągnięcia legalnie z sieci lub poczytajcie o EV1
    • ernwopr
    • Dubaj może upaść, zawsze drażniło mnie nowobogactwo... a film "Who killed EV...rzeczywiscie dobry..za to jak GM potraktowało ten wyjatkowy pojazd(swoje dziecko" przecie) powinno odpowiedziec przed trybunałem... motofanów.. ............... Chyba znalazlem porzadnego "felietoniste motoryzacyjnego" ...w Polsce ... Tak trzymać Panie Redaktore !

Dodaj komentarz