Podatek ekologiczny

Przepisy / Warto wiedzieć

Autor:

Liczba odwiedzin: 6993

Z Wojciechem Drzewieckim, prezesem Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar”, rozmawiamy o podatku, który co roku mieliby płacić wszyscy właściciele samochodów.

Fot. SAMAR Z Wojciechem Drzewieckim, prezesem Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego "Samar" rozmawiamy o podatku, który co roku mieliby płacić wszyscy właściciele samochodów.

 

W Ministerstwie Finansów trwają prace nad nowym podatkiem dla kierowców. Czy wprowadzenie obciążenia, które mieliby płacić właściciele samochodów, jest w Polsce konieczne?  

 

Tak. Powinniśmy zastąpić obecnie obowiązujący podatek akcyzowy stosowany wobec samochodów osobowych wprowadzanych na polski rynek innym rozwiązaniem. Akcyza jest podatkiem nieefektywnym, rozwiązaniem czysto fiskalnym, wprowadzającym niezrozumiałe zróżnicowanie na auta z silnikami o pojemności silnika do 2 litrów i powyżej 2 litrów. Co więcej – nie wnosi nic w rozwój rynku motoryzacyjnego i wciąż wzbudza kontrowersje, w tym zastrzeżenia ze strony instytucji Unii Europejskiej.

 

Nie wystarczy więc likwidacja podatku akcyzowego?

 

Ideałem byłaby decyzja prowadząca do likwidacji podatku akcyzowego, a tym samym zmniejszenia obciążeń podatkowych  zawartych w cenie auta, co w końcu oznaczałoby obniżkę cen samochodów i potencjalnie większą rzeszę klientów. Przy obecnym stanie budżetu nie ma jednak co liczyć na rezygnację przez państwo z dochodów, jakie generuje akcyza. Żaden z  ministrów nie podejmie decyzji o ewentualnym uszczupleniu dochodów budżetu. Trzeba więc szukać innych rozwiązań. Najlepiej takich, które będą zachęcały do kupowania samochodów zużywających mniej paliwa, a przez to tańszych w eksploatacji i w efekcie bardziej ekologicznych.

 

Jakie są możliwe rozwiązania? Chodzi o nowy wzór akcyzy?

 

Gdyby nowy podatek miał mieć formę dzisiejszej akcyzy, to jego wartość powinna być przede wszystkim uzależniona od emisji, będącej pochodną zużycia paliwa. Jest to parametr „sprawiedliwy”, niemalże niezależny od wieku samochodu. Problem polega na tym, że parametr ten jest dostępny tylko w przypadku stosunkowo młodych samochodów, w wieku do 4 lat, w pozostałych przypadkach dziś nikt go w Polsce nie mierzy.

 

Dopóki więc rząd nie podejmie decyzji o wprowadzeniu systemu pomiaru emisji, do wykorzystania pozostają parametry zapisane w dowodzie rejestracyjnym, które mogą wpływać na zużycie paliwa, takie jak: pojemność i moc silnika, masa pojazdu i rodzaj paliwa, czy typ napędu. Dodatkowym parametrem, o którym mówi się w kontekście nowego podatku, jest norma emisji spalin, która niestety jest ściśle powiązana z rokiem produkcji samochodu, co oznacza, że wartość podatku musiałaby rosnąć wraz z wiekiem pojazdu, bez względu na rzeczywisty poziom emisji.

 

Jaka jest w takim razie alternatywa?

 

Drugi możliwy kierunek zmian to podatek płacony w momencie pierwszej rejestracji w kraju, lub w przypadku zmiany właściciela. Do obliczania podatku można wykorzystać te same parametry, a ze względu na fakt, iż podatek ten obejmowałby większą liczbę samochodów, jego wymiar mógłby być nieco niższy.

 

Istnieje jeszcze trzecie możliwe rozwiązanie, a mianowicie podatek uiszczany co roku. Do rozważenia jest w tym przypadku kwestia, czy od razu objąć nim wszystkie pojazdy wprowadzając w okresie przejściowym – 4-, 5- lub może 6-letnim, powiązanym ze średnim okresem wymiany aut na rynku polskim – system wysokich, kilkudziesięcioprocentowych ulg, czy też wprowadzać go stopniowo, obejmując nim właścicieli nowo rejestrowanych i przerejestrowywanych aut, zwalniając z podatku tych, którzy zapłacili akcyzę i którzy nie planują zmiany auta w najbliższym czasie.

 

Pierwsza wersja stymulowałoby do zastąpienia samochodów starszych z większymi silnikami autami młodszymi, zużywającymi mniej paliwa, w przypadku których podatek byłby niższy. W wersji drugiej, aby utrzymać dochody budżetowe na tym samym poziomie, podatki musiałyby być niestety wyższe. Proces wymiany parku byłby też wolniejszy.

 

Ministerstwo Finansów zdaje się być zainteresowane rozwiązaniem corocznym.

 

Tak, bo w podobnym kierunku zmierzają propozycje szykowane przez Unię. Poza tym wysokość wpływów budżetowych z akcyzy jest dziś w znacznej mierze zależna od koniunktury. Jeśli zmniejsza się ilość samochodów przedawanych w Polsce lub sprowadzanych z zagranicy, co ma miejsce obecnie, spadają przychody fiskusa.

 

Podatek roczny nie zależy od koniunktury, wpływy są praktycznie takie same, co jest niezwykle ważne dla planowania budżetu. Na dodatek, nieunikniony w Polsce wzrost liczby zarejestrowanych samochodów, daje podstawy do generowania większych dochodów, które w przyszłości można by w pewnej części wykorzystać do stymulacji rozwoju rynku w określonych kierunkach, np. zachęcaniu poprzez obniżkę stawek podatkowych do zakupu samochodów o niskim zużyciu paliwa i niskiej emisji lub złomowania samochodów najstarszych, nie posiadających statusu aut zabytkowych.

 

Załóżmy więc, że będziemy musieli płacić podatek co roku. Czy w tej sytuacji lepiej objąć nim od razu wszystkie samochody, czy może tylko część?

 

Gdyby nowy podatek objął od razu wszystkie samochody, to jego stawki byłby stosunkowo niskie. Można przyjąć, że roczne wpływy do budżetu musiałyby osiągnąć taki poziom, jak aktualne wpływy z akcyzy, czyli ok. 1,5 mld złotych. Kwotę tę w 2008 r. uzyskano od ok. 1,4 mln aut. Gdyby podzielić ją nie na 1,4 mln pojazdów, a na 12 mln samochodów jeżdżących po naszych drogach, to widać, że wysokość podatku byłaby zdecydowanie niższa. Jeślibyśmy z kolei obciążyli podatkiem tylko samochody rejestrowane od daty jego wprowadzenia w życie, stawki musiałyby być wyższe.

 

Tak naprawdę istotą tego systemu, przy założeniu utrzymania dochodów budżetowych na zbliżonym poziomie, jest podział na raty obecnych obciążeń. Zamiast płacić raz w momencie zakupu lub sprowadzenia auta, płacilibyśmy co roku swoiste raty. Do rozwiązania pozostaje kwestia tych wszystkich, którzy mają auta, zapłacili akcyzę, i nie zamierzają ich zamienić w najbliższym czasie, samochodów zabytkowych oraz tzw. young timerów.

 

Od czego uzależniona miałaby być wysokość podatku?

 

Z pewnością od emisji spalin. To powinien być podstawowy parametr, który z biegiem czasu byłby wykorzystywany w przypadku wszystkich samochodów. Niestety, ze względu na fakt, iż w Polsce nie jest on dzisiaj mierzony, w przypadku większości aut do obliczania podatku pozostają parametry zapisane w dowodzie rejestracyjnym, które mają wpływ na zużycie paliwa i emisję oraz wspomniana już wcześniej, „nieszczęsna” norma emisji spalin EURO.

 

Czy „karanie” podatkiem za to, że ktoś ma starszy samochód, jest sprawiedliwe? Przecież gdyby mógł, to z pewnością kupiłby sobie nowszy, bo rzadko kto jeździ starym autem z wyboru.

 

Nowy system nie powinien karać, nie powinien zabierać możliwości posiadania samochodu – nawet starego, oczywiście pod jednym warunkiem, że auto jest sprawne technicznie. Jego głównym zadaniem, poza oczywistym aspektem fiskalnym, powinna być stymulacja do stopniowego odmłodzenia parku samochodowego w Polsce i utrzymania jego odpowiedniej struktury w przyszłości.

 

Nie chodzi o wymuszanie zakupów samochodów nowych. Takie teorie głoszone przez niektórych to oczywiste bzdury. Zawsze na rynku w obrocie jest zdecydowanie więcej samochodów używanych niż nowych. Tak było, jest i będzie. Należy jednak pamiętać, iż nie będzie rynku samochodów używanych bez rozwoju rynku samochodów nowych. Z punktu widzenia państwa istotne jest więc zachowanie odpowiednich proporcji, maksymalny rozwój rynku wtórnego w oparciu o samochody, które zostały zakupione w kraju. To stwarza szansę na zwielokrotnienie dochodów budżetu i pozostawienie sporych środków w obrocie krajowym. Dziś duże kwoty transferowane są na zachód. Trzeba więc znaleźć „złoty środek”.

 

Czyli jak?

 

Dobrze byłoby, gdyby wysokość nowego podatku była pochodną intensywności użytkowania pojazdu, rzeczywistego zużycia paliwa, rzeczywistej emisji spalin. Pytanie tylko jak to zrobić? Zwiększanie kolejny raz obciążeń podatkowych zawartych w cenie paliwa nie jest właściwym kierunkiem. Ceny paliw w Polsce i tak już są bardzo wysokie w stosunku do naszych zarobków. Montaż dodatkowych liczników przebiegu i na tej podstawie obliczanie wysokości podatku? No cóż, pomysł ciekawy, jednak w polskich warunkach chyba nierealny – Polak przecież potrafi. Pozostaje więc idea podatku rocznego. Dobrze skonstruowany, uwzględniający tych wszystkich, którzy zakupili auto w przeszłości i zapłacili akcyzę, przyczyni się do zmniejszenia jednostkowych obciążeń podatkowych, a tym samym obniżenia cen. Niższe ceny na rynku pierwotnym to m .in. niższy koszt zakupu samochodów na rynku wtórnym. 

Komentarze

    • agbaro
    • Zamiast budować drogi i autostrady to kombinują podatki, radary, światła itd. Podobno w trosce o bezpieczeństwo. Już się nażreć nie mogą naszymi pieniędzmi. Dla nich im gorzej tym lepiej. Wiecie jaka to kasa jak się postawi na 100 km dziurawej drogi 10 fotoradarów i 20 zakazów. Opłaty za podobny kawałek autostrady się chowają. Do tego jeszcze szarpną podatki i VAT od części i napraw samochodów katowanych na dziurach i koleinach. Ani grosz z tego nie pójdzie na drogi czy ekologię. Sfinansują sobie szkolenia na Seszelach, partie polityczne albo jakieś spoty-sroty.
    • moderator10
    • Emisja CO2 jest w bardzo prosty sposob mierzalna bo wynika z prostego zalozenia - im wiecej samochod pali tym wiecej emituje C02 Zacznijmy od tego ze co2 to nie jest trucizna a wplyw motoryzacji na CO2 jest marginalne wiec caly ten belkot ma na celu wyciagac pieniadze z kieszeni Ale skoro ma byc sprawiedliwy to najlogiczniejsze jest dodac go do ceny paliwa.Kto wiecej zuzywa paliwa(emituje co2) to wioecej placi - proste!
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • ZApomniałeś o innych truciznach. Póki nie ma liczników narurowych połącznych a analizatorami spalin, jedyną skuteczną metodą karania za trucie wydaje się być monitoring ruchu pojazdów GPSem mierzący również prędkości i przyspieszenia (celem wykrycia ...nej niepłynnej jazdy ), co w połączeniu z parametrami pojazdu pozwoli oszacować tą emisję.
    • sn57bky
    • Proponuję przydzielić SATELITĘ SZPIEGOWSKIEGO dla każdego poruszającego sie po polskich drogach samochodu. Zakup i wystrzelenie satelity obowiązkowo sfinansowałby kierowca kredytem 0% bez odsetek przez 5 lat w momencie kupna nowego lub używanego auta. Satelity "made in China" wykluczone - trzeba popierać przemysł unijny.
    • Wieryg z Izraela
    • Ok. Załóżmy że mam wielki samochód z wielkim silnikiem i zamontowany w nim gaz. Co wtedy? Przecież gaz jest wyjątkowo ekologiczny. W ogóle ta cała szopka na temat ekologii zaczyna być powoli żenująca. Lepiej zostawić akcyzę.
    • Conrado1
    • i już nie będziemy głosować na PO .A takie pomysły to miało wcześniej SLD
    • kmink
    • ,,te q..y i złodzieje''...nie raz od jakiegoś żula sie słyszy takie teksty oki ale coraz częściej nie sposób sie z nimi nie zgodzić...nie mieszkam w PL i wiem jak jest w Niemczech,Norwegii czy Szwecji..sorry ale wkręcają nam na każdym kroku bzdury jak to jest gdzie indziej kłamią w żywe oczy a 70% Polaków co poza granice sie nigdy nie ruszyła zjada to jak świeże bułeczki...jedna rzecz jest super bo w USA tak maja inna bo w Niemczech to jest a inna bo w Republice Bananowej sie sprawdza...nieważne byle tylko do..ć szaraowi
    • Jarpoz
    • No niestety fiskus w każdej komunie jest pazerny, wygląda na to że z akcyzy kaski jest za mało to trzeba z obywateli zedrzeć inaczej. Teoretcznie w komunie zabierają po to aby dawać, ale jakoś tych relacji właściwie trudno dostrzeć, a na pewno nie dotyczy kierowców. Natomiast co do podatku ekologicznego, powinnien być duży, ale z gwarancją że pozyskane z niego pieniądze będą kierowane wyłącznie na rozwój ekologicznych technologii. W naszym kraju pod ekologicznym pretekstem "będziemy wydymani" w bliżej nieokreślonych celach.
    • Jarpoz
    • Rozwiązanie jakiegokolwiek problemu nie może go absuradanie i niewyobrażalnie komplikować. Dobre rozwiązanie to takie które jest proste, tanie i skuteczne. Wystarczy tylko i wyłącznie podatek w cenie paliwa ( który będzie proporcjonalny do jego zużycia ) i nie rejestrowanie ( czy nie dopuszczanie do ruchu ) aut nie spełniających podstawowych wymogów ekologicznych. Niech kierowca zawsze sam oceni ile chce płacić za paliwo ( w tym podatku ) i niech tu nie będzie pola do jakichkolwiek machlojek. Nie trudno ominąc twoje propozycje.
    • wodzu1
    • Artykuł pięknie pokazuje jaki sztab unijnych i naszych urzędników za nasze pieniądze pracuje nad tym jak jeszcze głębiej sięgnąć do naszych kieszeni. Ale czy tak musi być? Wyspiarska Wielka Brytania już też chyba ma dość dyktatu i zastanawia się nad rozwodem z kontynantem. Jakoś potrafią zabezpieczyć swoje interesy. A my? Dla przypomnienia wprowadzony w cenę paliw podatek drogowy płacimy wszyscy - dawniej często był trudny do ściągnięcia. Akcyzę raz już zapłaciłem - teraz dodatkowo co roku na raty? Auto zasilane jest LPG - w większości przebiegu to trasa poza miastem. Jak to wszystko ująć?
    • wodzu1
    • Rzeczywiste zużycie paliwa jest w tej sytuacji oczywistą oczywistością trucia środowiska wynikające tak z przebiegu, częstotliwości użytkowania jak i stanu technicznego pojazdu. Pomijam tu stan dróg, które wymuszają nieefektywną jazdę, ale na to użytkownik samochodu już nie ma wpływu. Za to też płacimy. Proszę upraszczajmy przepisy a nie komplikujmy.
    • Jarpoz
    • Jeszcze jedno przemyślenie. Oczywiste jest że podatek EKOLOGICZNY w cennie paliwa jest sprawiedliwy, ale fiskus obawia się że może ludzie zaczną mniej jeździć i i bardziej ekologicznymi autami i "koryto" nie będzie pełne. Opłata coroczna jest najmniej uczciwa, ale dobrze będzie wypełniać już wcześniej wspomniane "koryto".
    • kmink
    • Problem jest taki że ,,na zachodzie'' jak dowalą jakis podatek to potem jakis % ludz korzysta z tych pieniędzy - albo jakąś drogę wybudują inna wyremontują o socjalu nie wspomnę -co akurat jest lekkim przegięciem jk np. w Norwegii - zresztą podatki sa tu baaardzo wysokie, mając firmę przy najniższych dochodach płaci sie ok 42%podatków!!! i nikt nie płacze bo i tak na ręce zostaje coś do przeżycia..Polska na fajny kraj i masa fajnych ludzi tu mieszka ale rząd robi wszystko by nas skłócić, poróżnić itd. a najlepsza jest ściema jaką w TV serwują jak to jest ,,na zachodzie'' jak pisałem wczesniej
    • kmink
    • kto nie był te nie wie jak jest
    • Piotr EM
    • Pan Drzewiecki z firmy Samar i pan Neneman (Neneman-akcyzoman) z firmy Min-Fin ,oraz podobni,to członkowie jednej wielkiej czerwonej rodziny. Trzymajmy się za kieszenie.Jestem ciekawy jak np. zinterpretują duński model "zachęty" do zakupu nowego auta?
    • tusiek
    • Jak zwykle durnie majstrują przy podatkach. A najprostszym rozwiązaniem i najbardziej sprawiedliwym jest przecież podatek w paliwie-jeździsz-płacisz,jeździsz autem palącym dużo-płacisz więcej itd. Ale sprawdzone rozwiązania to dla ciemniaków z MF problem. Bo nie można przewidzieć! A czy przewidzą ilu ich oleje i wcale nie zapłaci? Taak,to utworzą nowe etaty dla znajomków które nazwą "miejsca pracy" i dostaną premie za ten wyczyn. Złodziej złodzieja złodziejem pogania...
    • max44
    • Nie będę płacił żadnych dodatkowych podatków.Jak będzie trzeba,to skonstruuję pojazd z żaglem i baterią słoneczną i wtedy będą mogli Pana Majstra pocałować w d...ę.
    • PanKot
    • W nocy, zgodnie przepisami przejeżdżam z Żoliborza do Rembertowa w 15 minut a w ciągu dnia nie mniej niż 45 minut (zdażało się nawet 1,5 godziny. Czyli wyemitowałem 3 razy więcej spalin w ciągu dnia. Proszę mi q...a wytłumaczyć - JAKA JEST W TYM MOJA WINA? JAKI WPŁYW NA TO MA WIEK MOJEGO SAMOCHODU? I tak płacę wszystkie podatki w benzynie, zapłaciłem akcyzę. Dołożą mi jeszcze jeden podatek - A CO TO ZMIENI DLA EKOLOGII? Czy w Pcimiu Dolnym będzie niższy podatek ekologiczny niż w Warszawie za ten sam samochód? Trzeba robić lepsze drogi - W TYM JEST SEDNO SPRAWY!
    • berni2
    • Dlaczego w tym kraju,rządzenie polega tylko na mysleniu jak tu zarobić a się nie narobić.Dlaczego rząd nie może pojąć że kiedyś to pęknie.Podatki,akcyze i temu podobne faneberie.Ceny zachodnie albo i jeszcze większe.Widzą że ludzie jeszcze mają to im zabrać,To tak jak dać dziecku prezent pod choinkę a potem za pół roku kazać mu zapłacić za niego.Widzą że społeczeństwo ma stare samochody,nieraz sto procent lepsze od tych nowych jednorazówek a nie widzą swojego zakupu starych 40-letnich Herkulesów,nie piszę już o F-kach bo to wstyd nad wszystko.Mpk kupują jakie stare i jeżdżą,a nowe jak kopcą .
    • Adam00
    • Zgadzam sie zpowyzszym, a ponadto: - 3000 zl/rok podadtku za stare auto warte 2000 zl - nie stac czowieka na lepsze auto - wiec to sprzeda/zlomuje. Tym dojezdzal do pracy, wiec nie bedzia mial jak - bezrobocie wzrosnie - oczywiscie troche splycajac temat. - zalozmy, ze ludzie kupia nowe auta i zlomuja stare - nowe auto ma gwarancje pod warunkiem reg. serwisowania w autoryz.serwisie, czyli automatycznie rzesze mechanikow w Polsce straca zajecie - wzrosnie bezrobocie. - co z sytuacja, jesli ktos ma dwa auta - przeciez jednoczesnie jezdzi jednym i w tym czasie raz zanieszyszcza srodowisko,
    • jafabi
    • Jak są tacy mądrzy więc niech podadzą ile z nowych zakupionych aut, jest w rzeczywistości kupowana przez osoby prywatne, a ile przez firmy. Ile może wynieść stosunek procentowy 70/30, 80/20...? Niech powiedzą ludziom którzy z musu, bo przecież nie z wyboru jeżdżą autami do 1000zł, 2000zł, 3000zł, że będą musieli zapłacić rocznie 3000zł podatku. Chcą doprowadzić aby było jak w Chinach- rower i skuter do 50cm3. Kto nakręca rynek w częściach zamiennych i w paliwie..., zwykły kowalski z conajmniej 10-letnim samochodem, bo zdecydowanie nie nowe auta kilkuletnie. Pozdr. dla pajaców z rządu.
    • andrzej57
    • czy w końcu odpierniczą się od kierowców???Jeżeli ktoś jeździ na gazie to prawie nie truje a za kare płaci już więcej na przeglądzie a zresztą tylko kierowców można udupić z forsą bo kto ma jak nie kierowca???????
    • Tonyssimus
    • Kierowców najłatwiej obciążać i karać, gdyż w przypadku braku wpłat samochód może pójść pod młotek. Regulamin nr 48 Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ, określający homologację świateł dziennych, nie wymaga włączania tylnych świateł pozycyjnych. W Polsce ...izm rządzących jest ponad prawem unijnym...
    • nobody
    • W podatku "ekologicznym" nie chodzi o ekologię, a o kasę.
    • michuuu86
    • to jak mam bmw z 91 pojemnosc 1,9 benzyna to ile zaplace? i od kiedy onwchodzi?:>
    • berni2
    • dobra,a jak ma się do osób robiących na czarno.Jedzie taki extra furą odhaczyć się w biurze pracy,dochodów zero,dzieci w szkole jeść dostają,opieka daje marne grosze ale daje.i co wy na to?

Dodaj komentarz