Podwyżki na stacjach, bo złoty osłabł

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Sławomir Burzyński

Liczba odwiedzin: 1234

Wygląda na to, że o taniej benzynie po 3 zł za litr możemy na razie zapomnieć. Na początku lutego ceny najpopularniejszego paliwa będą się wahać w przedziale 3,60-3,70 zł za litr, wynika z prognozy monitorującej rynek paliw firmy e-petrol.pl.

 

Nieco mniej za paliwo będą płacić kierowcy samochodów z silnikiem Diesla - 3,45-3,55 zł za litr, ale i w ich przypadku będzie to o kilkanaście groszy więcej niż pod koniec ubiegłego roku. Fot. Piotr Jasiczek

 

Powodem zwyżki cen na stacjach jest mocne osłabienie złotego. W ciągu ostatniego miesiąca złoty stracił do dolara ok. 14 proc. i wczoraj kosztował 3,25 zł.

 

- Na szczęście korekta złotego dobiega końca - uważa Marek Rogalski, analityk Domu Maklerskiego First International Traders, który twierdzi, że polska waluta będzie się teraz trochę umacniać.

 

Na początku lutego za dolara, w którym rozliczane są transakcje zakupu ropy, mamy płacić nawet 3,5 zł. Ta korekta jednak nie miała większego wpływu na cenę na stacjach benzynowych. Kierowcom nie pomogą też notowania cen ropy. Jej cena ustabilizowała się bowiem w przedziale 45-50 dol. za baryłkę. To oznacza, że w najlepszym wypadku utrzymają się na obecnym poziomie.

 

Urszula Cieślak, analityk rynku paliw spółki BM Reflex w Łodzi, podkreśla, że podwyżki najbardziej dotknęły paliwa na stacjach południowej Polski. Najdrożej jest w miejscowościach turystycznych. W Zakopanem cena benzyny dochodzi do 3,7 zł za litr.

 

Od początku stycznia hurtowe ceny paliw w Polsce, w zależności od gatunku, wzrosły od 8,2 do 19,2 proc. Pod koniec ubiegłego tygodnia litr benzyny Eurosuper 95, a także oleju napędowego, kosztował w Polsce 3,49 zł. Tydzień wcześniej cena litra Pb95 wzrosła o 7 gr. - Kolejne dwa tygodnie upłyną pod znakiem wzrostów cen od 10 do 15 gr za litr - uważa Urszula Cieślak.

 

Na szczęście sytuacja z połowy ubiegłego roku, kiedy cena litra Pb95 zbliżała się do 5 zł, raczej się już nie powtórzy. Przypomnijmy, że wtedy cena ropy osiągnęła rekordowy poziom ponad 147 dol. za baryłkę.

 

Dla kierowców jedynym ratunkiem przed drożyzną jest wizyta w tanich stacjach, np. przy hipermarketach Auchan czy Carrefour, gdzie ceny są o 20-30 gr niższe niż średnie na rynku. Niższe są też ceny oleju napędowego, ale różnica pomiędzy nim a benzyną jest zbyt mała, by kierowcom opłacało się inwestować w auta z silnikiem Diesla.

 

Obliczyliśmy, że taki zakup zwraca się dopiero po przejechaniu przynajmniej 75 tys. km. Dla kierowcy przejeżdżającego ok. 10 tys. rocznie to ponad 7 lat.

Komentarze

    • kris35
    • Interesujące jest to, że gdy cena dolara spada to cena paliwa się nie zmienia a gdy dolar idzie w górę to paliwo drożeje
    • Roger
    • zalałem cały bak paliwem z carrefoura i mi silnik gasł na wolnych obrotach przy czym temperatura była ok.
    • AK-105
    • Ja tankuję na stacjach carrefoura i neste i jeszcze nigdy nie miałem problemów. W obu samochodach mam silniki benzynowe. Dodam jeszcze, że kiedyś widziałem jak cysterna z jakimiś orlenowskimi napisami uzupełniała paliwo na stacji carrefoura. Jestem ciekaw skąd biorą paliwo?
    • Roger
    • nesete akurat jest w pożądku.. co do paliwa to w polsce mamy głównie dwóch dystrybutorów z rafinerią: orlen i lotos i to oni sprzedają paliwo innym mniejszym stacjom więc wcale mnie to nie dziwi, że do carrefoura wjeżdżała cysterna orlenowska. pytanie tylko jaka była jakość zamówionego i dostarczonego paliwa. zawsze jest tak, że jak jest tanie to musi być drogie.
    • tomek1
    • Do Roger:Ja mam dosłownie to samo ale z Luk Oil-em (Jak stacja była pod marką JET nie było problemów). Standardowo w kraju korzystam z sieci Statoil lub stacji Carrefour (benzyna i gaz zawsze do full) i kiedy uzupełniłem 1 raz na Luk Oilu benzynę auto zaczęło się dławić (na benzynie) kiedy temperatura spadnie niewiele poniżej zera,pewnie "nieźle" zaprawiane wodą. Teraz zaczyna się poprawa jak wyjeździłem większość benzyny i znowu zatankowałem na full w Carrefour. A co do Orlenu to chyba wyjaśnia sprawę Twoich problemów z autem. Z Orlenem to i gaz i benzyna szkodziła mojemu autu.
    • Roger
    • jeśli oczywiście pominiemy stan techniczny mojego bolidu bo aktualnie jest tragiczny cokolwiek bym nie lał :)
    • tomek1
    • To też ma jakiś wpływ ale skoro na tym samym paliwie z jednego koncernu "jeździ się" dobrze a z drugiego źle to bardziej świadczy o jakości paliwa niż o stanie pojazdu :) Ja swój (i poprzednie - nawet te "pełnoletnie" - takimi też zdarzało mi się jeździć) regularnie serwisuję także też nie obarczałbym winą stanu pojazdu za wybiórcze prawidłowe działanie w zależności od stacji na jakich tankuję :)

Dodaj komentarz