Policjanci studzą silniki
Autor: Tomasz Imiński
Liczba odwiedzin: 3460
Policjanci w całej Polsce dostali od Komendy Głównej tysiące nowych samochodów, które będą utrudniać im pracę.
Mundurowi z jednej z łódzkich komend od kilku tygodni wyjeżdżają na patrole nową Kią. - Po ostrej jeździe, na przykład pościgu, silnika nie można od razu wyłączyć. Po zatrzymaniu pojazdu motor musi jakiś czas popracować. Tak jest zapisane w instrukcji obsługi - łapią się za głowę. I dodają: - Trzeba będzie wozić psa do pilnowania albo jeździć na patrole we trzech. Dwóch będzie obezwładniać przestępców, trzeci będzie pilnować, by ostygł silnik.
W instrukcji obsługi wyraźnie napisano, że silnik auta musi popracować po zatrzymaniu. Niezastosowanie się do zaleceń grozi uszkodzeniem turbiny. Powód? W silnikach Kia Cee'd i autach tej klasy innych marek nie montuje się systemu chłodzenia turbiny. W urządzenia pozwalające na szybkie wyłączenie silnika są wyposażone jedynie bardzo drogie samochody (np. Mercedesy czy Lexusy).
- W autach Kia nie ma fabrycznych urządzeń, które przyspieszają studzenie turbosprężarek - przyznaje Marcin Panek, szef serwisu w firmie MGT, dilera Kia w Łowiczu. - Jeśli jednak użytkownik będzie stosował się do instrukcji obsługi, nie powinien mieć problemów z turbodoładowaniem - zapewnia. Jeżeli jednak zignoruje się instrukcję, może dojść do uszkodzenia silnika i konieczności wymiany turbiny.
W serwisie koreańskiego koncernu dowiedzieliśmy się, że nowa turbina do Kia Cee'd kosztuje około 5 tys. zł. Do ceny trzeba doliczyć koszty wymiany i ekspertyzy, która stwierdzi, kto zawinił: urządzenie czy kierowca. Serwis przyznaje też, że za zatarcie turbiny najczęściej odpowiada użytkownik samochodu. W większości przypadków przyczyną uszkodzeń jest nieprzestrzeganie instrukcji: zbyt gwałtowne ruszanie lub wyłączanie silnika. Koszty naprawy w tym przypadku oczywiście pokrywa właściciel samochodu.
Przetarg na kilka tysięcy nowych aut Komenda Główna rozstrzygnęła w zeszłym roku. Zdecydowana większość kupionych samochodów - 2,5 tysiąca - to Kia Cee'd napędzana dwulitrowym turbodieslem.
- Braliśmy pod uwagę przede wszystkim względy ekonomiczne. Silniki wysokoprężne mało palą. W skali kraju zapewni to spore oszczędności. Do tego te auta mają lepsze osiągi - tłumaczy podinsp. Tomasz Kowalczyk, dyrektor Biura Logistyki Policji Komendy Głównej Policji. Dodaje, że przy planowaniu zakupów brano też pod uwagę możliwość odsprzedania pojazdów po 4-5 latach eksploatacji. A samochody z silnikami Diesla wolniej tracą na wartości.
Policjanci cieszą się z nowych radiowozów, ale jednocześnie modlą się, by przypadkiem nie doszło do awarii silnika. Boją się, że w razie czego, to oni będą płacić za naprawę.
- Na wszelki wypadek naszych nowych wozów nie forsujemy - przyznaje anonimowo policjant z komendy miejskiej.