Policjo, nie kryj fotoradarów!

Przepisy / Mandaty

Autor: Łukasz Chomicki/ ELIS

Liczba odwiedzin: 11587

Władze Tomaszowa Lubelskiego ujawniają czas i miejsce ustawienia fotoradaru, który jest na wyposażeniu miejscowej Straży Miejskiej. - Dlaczego to robimy?

Władze Tomaszowa Lubelskiego ujawniają czas i miejsce ustawienia fotoradaru, który jest na wyposażeniu miejscowej Straży Miejskiej. - Dlaczego to robimy? Fot. Archiwum

 

Zależy nam przede wszystkim na bezpieczeństwie, a nie na zarabianiu pieniędzy. To doskonała prewencja - tłumaczył wczoraj Ryszard Sobczuk, burmistrz Tomaszowa Lubelskiego. Niestety, lubelska policja nie zamierza pójść w ślady tomaszowian.

 

Harmonogram pracy fotoradu, który Straż Miejska w Tomaszowie Lubelskim ma od września, znajduje się na stronie internetowej Urzędu Miejskiego (www.tomaszow-lubelski.pl ) oraz na tablicy przed siedzibą UM. Można się z niego dowiedzieć, na jakiej konkretnie ulicy i o której godzinie należy się spodziewać "elektronicznego oka". Np. dziś fotoradar będzie ustawiony w godzinach od 8.10 do 9.30 przy ul. Jana Pawła II. - I zawsze trzymamy się wcześniej ustalonego harmonogramu. Możemy stać nieco krócej, ale nigdy dłużej - zapewnił Mieczysław Gałan, komendant SM w Tomaszowie Lubelskim. Harmonogram jest aktualizowany, co miesiąc.

 

Że ujawnianie, gdzie i o której godzinie będzie działał fotoradar to dobry pomysł, nie mają wątpliwości w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Lublinie. - Jeżeli dzięki tym informacjom kierowcy zwalniają, to cel został osiągnięty - podkreślał Artur Banaszkiewicz, zastępca dyrektora lubelskiego WORD.

 

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy jawny fotoradar tomaszowskiej straży zrobił ok. 550 zdjęć. Tymczasem w połowie października w Lublinie, tylko w ciągu dwóch dni, aparat ukryty przez policjantów w śmietniku sfotografował 1,3 tys. kierowców. Funkcjonariusze ustawili go m.in. przy al. Spółdzielczości Pracy i al. Kraśnickiej.

 

Czy jest szansa, że lubelska drogówka pójdzie w ślady tomaszowskich funkcjonariuszy? - Kierowcy zawsze muszą jeździć zgodnie z przepisami. Nie tylko wtedy, kiedy stoimy z fotoradarem - nie dawała wczoraj nadziei podkom. Renata Laszczka-Rusek z KWP w Lublinie.

Komentarze

    • lordofchaos
    • mysle ze to powinna byc norma - taka lista planowanych "suszarek" powinna byc w necie, czy policjanic beda tam stac to inna sprava ale...
    • Polark
    • A tam gdzie radaru nie ma, można jeździć ile dusza zapragnie - to taka wskazówka tomaszowskich strażników.
    • wismar2
    • "Kierowcy zawsze muszą jeździć zgodnie z przepisami. Nie tylko wtedy, kiedy stoimy z fotoradarem", ale obłuda. A czy stróże prawa też jeżdżą zgodnie z przepisami? Niejednokrotnie widzę, jak łamią przepisy. Tak samo straż miejska. Babcię za pietruszkę o mało nie zlinczują. Fotoradary stawiają, a sami piratują, a jak widzą że coś się dzieje to znikają bez śladu. Ale co tam, co miesiąc na konto wpływa!
    • wismar2
    • Widać, że Lublin jest miastem "zegarmistrzów". Czytałem artykuły, że policja w innych miejscowościach ustala tolerancję jeśli chodzi o przekraczanie prędkości do 20mk/h, a nawet i więcej, a w Lublinie tak jak mówi taryfikator. Tak więc jak przekroczy się ustawowo 6km/h przy 50-tce, to niestety do kasy!!!
    • wismar2
    • W Warszawie na Wisłostradzie jest bardzo długi odcinek drogi trzypasmowej, na której obowiązuje prędkość 50km/h. Sami stróże prawa lubią sobie jechać szybciej, oczywiście nie mówiąc o zwykłych kierowcach. Są drogi, na których prędkości są nieadekwatne do warunków. Wjeźdźając do Krakowa (droga nr 7) i jadąc przez Kraków jest ograniczenie prędkości do 70km/h. Ta prędkość wystarczy w zupełności, nie trzeba gnać na złamanie karku. Na tym odcinku są dwa pasy, sygnalizacja świetlna, przejścia dla pieszych, chodniki, a w Warszawie droga jak stół i 50km/h a kawałek dalej policja testuje nowe suszarki
    • Polark
    • A ja kiedyś widziałem jak policjanci na motocyklach jechali przepisowo, stosując się do znaków ograniczenia maksymalnej prędkości. Zatem z tego wynikałoby, że policjanci jeżdżą zgodnie z przepisami i są uczciwi. Uzasadnianie więc, że fotoradary, które są zamaskowane, a w dodatku karzą za faktyczne przekroczenie prędkości, są niepotrzebne, tym że policjanci przekraczają prędkość, jest nielogiczne. Niestety w Polsce, obowiązuje wciąż hasło - jak nikt nie widzi, to można kraść, które ma właściwe przełożenie na drogi, stąd takim wielkim problemem dla polskich kierowców są ukryte radary.
    • andrzej-1964
    • Piszesz kolego że policja jeździ przepisowo to jesteś wielkim błędzie, naginają przepisy do granic możliwości.I najgorsze jest to że policja nie przestrzega prawa a wymaga od kierowców aby respektowali przestarzałe wymyślone dla syrenek i zdezelowanych żuków bez sensowne przepisy.
    • Polark
    • Piszę, że na podstawie tego, że jak zobaczę, że policjanci jadą przepisowo jednego dnia, a nieprzepisowo drugiego, nie mogę wyciągać wniosku, że wolno mi jeździć, jak mi się podoba. Poza tym nikt nikomu nie zabrania jeździć np. sto w zabudowanym, bo policjant nie stoi przy nikim i nie trzyma za rękę. A jeśli ktoś tak bardzo chce przekraczać przepisy, to niech płaci manadaty i zbiera punkty, a jak komuś zrobi krzywdę, to niech płaci odszkodowania. Policja zaś nie jest ideałem.

Dodaj komentarz