Poniedziałek bez kaca

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 3231

Fabryka w Gliwicach przygotowuje się do produkcji nowego Opla Astry IV generacji. Powiększono tłocznię.

Fabryka w Gliwicach przygotowuje się do produkcji nowego Opla Astry IV generacji. Powiększono tłocznię.   Fot. Archiwum

Nie ma tu żadnego człowieka, pracują same roboty i właśnie tłoczą próbnie dach i drzwi. Całkowicie zrobotyzowana jest również spawalnia. Zrobotyzowanie nie brzmi najlepiej po polsku, ale zamontowano 90 nowych robotów. Robot nie myśli, nie ma kaca w poniedziałek i stąd coraz większa automatyzacja w fabrykach samochodów.

 

Linię produkcyjną w Gliwicach połączono bezpośrednio z Internetem, z projektem głównym samochodu i w ten sposób na bieżąco, już na linii, wprowadza się ewentualne poprawki. Trwają też czynności, których robotnicy nie lubią najbardziej. Najpierw montują cały samochód, jest gotowy, silnik działa, światła świecą, a potem rozbierają go na kawałki i patrzą czy przypadkiem jakieś części nie zostaną. Montowanych jest 300 samochodów pilotażowych, nie każdy jest rozbierany, ale taka jest procedura, aby załoga nauczyła się montować.

 

Nowa Astra ma być konkurencją dla Volkswagena Golfa a także dla Forda Focusa, którego nowa wersja pojawić się ma za dwa lata. Badania Astry prowadzono za kołem polarnym. Jak samochód da sobie radę w temperaturze minus 40 stopni, to potem też sobie poradzi.

 

Astra jest ładna, deska rozdzielcza jak w Volvo Po modelu Insignia to jakby nowa twarz Opla. Sport z posmakiem elegancji. Specjalne kamery czytają znaki drogowe. Jak kierowca się zagapi i jedzie 80 km/h, a znak wskazuje 40 km/h, to w samochodzie piszczy. Gdyby tak chciały piszczeć na widok policjantów.

 

Nowa Astra jest więc gotowa, pokazana zostanie oficjalnie na salonie we Frankfurcie, w październiku w Gliwicach ma zacząć się produkcja tyle, że ciągle nie wiadomo co dalej będzie z Oplem. Kto to kupi, kto to przejmie. Konsorcjum belgijskie połączone z Ameryką czy też firma kanadyjska związana z kapitałem rosyjskim, a wtedy, o czym często piszemy, Rosjanie mogliby szybko wywieść to co najlepsze do swoich fabryk.

 

Ludzie od Opla są spokojni. Twierdzą, że przez 4 – 5 lat nic się nie zmieni. Załoga w Gliwicach będzie miała pracę, a nowa Astra może poważnie zamieszać na rynku.

Komentarze

    • acent
    • Składanie karoserii przez roboty, to już jest od dawna przerobione chyba u wszystkich producentów samochodów. Powód, nie o kaca tu chodzi. Tu się liczy zagwarantowana powtarzalność najważniejszego elementu konstrukcyjnego pojazdu. Uważam, że montaż nowej Astry w Gliwicach jest bardzo dobrym posunięciem. GM nie stać na wpadkę z nową Astrą i woli montaż w najlepszym zakładzie. Sprzedaż Opla Rosjanom, to wiążę się z oddaniem nowoczesnej technologii i wiedzy oraz projektów relegalizowanych na potrzeby wojska, a tego Amerykanie nie oddadzą.
    • tusiek
    • Przeczytałem tytuł i od razu wiedziałem że to Szanowny Pan Redaktor pisał .Skąd wiedziałem? Bo Pan redaktor jest ekspertem od kaca!
    • panfil
    • Tusiek, nie dosc, ze konstruktywna krytyka, to jeszcze bez wycieczek osobistych ;).
    • alk80
    • Pracuje w oplu na spawalni właśnie, napisze tyle, że właśnie na tym wydziale pracuje większość pracowników a pracuje tu z tego co wiem ponad 2 tyś ludzi, ciekawe z kąd Pan Redaktor ma takie dziwne informacje, na tłoczni też ciągle pracują ludzie choć głównie utrzymanie ruchu. Nie boimy sie narazie o miejsca pracy bo jesteśmy najbardziej rentownym zakładem Opla, Mamy inne zmartwienie. Nowy inwestor prawdopodobnie chce obciąć nam wypłate o 20%, w innych europejskich zakładać mają z czego obcinać a tu nie wiem czy ktoś będzie chciał pracować za 1100zł przez pierwsze 2 lata pracy na linii
    • alk80
    • acent - GM już nie jest głównym udziałowcem Opla i nie ma już nic do "patentów i innych dóbr intelektualnych firmy Adam Opel GMBH" więc amerykanie nic już nie mają do gadania

Dodaj komentarz